Samochód elektryczny pozwoli Ci zaoszczędzić ogromne kwoty pieniędzy! Czy tak jest naprawdę? Dziś, patrząc sceptycznie na elektromobilność, rozważymy przykład zakupu popularnego auta kompaktowego z napędem elektrycznym i to, za ile uda się je sprzedać na rynku wtórnym po kilku latach eksploatacji.

Załóżmy zatem, bardzo optymistycznie, że chcemy być modni, nowocześni, w zgodzie z trendami i eko. Dlatego idziemy do salonu samochodowego i kupujemy najpopularniejszy samochód elektryczny na świecie. Kompaktowy. Nic specjalnego pod względem wyglądu, ani wyposażenia. Jak to kompakt. Trochę nowoczesnych linii, reflektory w technologii LED, średnia ilość miejsca w środku, dominujące tworzywa w wykończeniach. Taki, typowy przeciętniak, który niczym się nie wyróżnia na drodze. Zawieszenie – standardowa konstrukcja, zatem nie ma co liczyć ani na duży komfort, ani na doskonałą przyczepność. Cena: 170 tys. zł w najtańszej wersji (ponad dwa razy tyle, co za inne auta kompaktowe, z silnikiem benzynowym, czy też wysokoprężnym).

Producent tego wspaniałego, zeroemisyjnego, modnego, najlepiej sprzedającego się na świecie pojazdu, zapewnia 8 lat gwarancji na baterię litowo – jonową, o pojemności 40kWh. Dzięki nie auto ma zasięg od 250 do ponad 350 km, w zależności od metodologii badań. Obecnie stosuje się testy WTLP.

Bateria litowo jonowa ma to do siebie, że jej pojemność będzie się zmniejszać wraz z upływem lat i kolejnymi ładowaniami. A wraz z pojemnością będzie się zmniejszać zasięg samochodu. Dużo zależy od sposobu eksploatacji auta (w szczególności stosowania się do zaleceń producenta, dotyczących odpowiedniego traktowania baterii – ładowania, rozładowywania itd.), co pozwala przedłużyć czas eksploatacji. Im mniejszy zasięg, tym mniejsza radość z korzystania z auta. I mniejsza funkcjonalność. I co oczywiste – mniejsza wartość pojazdu.

Oczywiście, samochód elektryczny będzie wymagał też innych wydatków serwisowych, tak charakterystycznych dla typowych aut. Trzeba będzie mu kupować nowe opony, wymieniać płyn chłodniczy, naprawiać zawieszenie (a jest dużo cięższy od spalinowych odpowiedników) i elementy układu kierowniczego, wymienić akumulator 12V, mogą się w nim zepsuć aktywne systemy bezpieczeństwa (np. czujniki ABS), trzeba będzie serwisować klimatyzację, wymienić płyn hamulcowy i wiele innych. Nikt nie jest w stanie przewidzieć tego, czy nie pojawi się na nim rdza, a na progach tak znane wszystkim dziury. Nikt nie jest w stanie przewidzieć, czy modny, nowoczesny elektryk nie straci lakieru, który obierze się na nim jak skóra po opalaniu (lakiery ekologiczne – problem złażącego klaru zna wiele osób). Nikt nie jest w stanie przewidzieć, czy nie zepsuje się silnik elektryczny, falownik, albo inne elementy elektryczne, poddawane każdego dnia drganiom, działaniu prądu o wysokim napięciu i związanym z nim wysokim temperaturom. Z pewnością trzeba będzie wymienić reflektory i lampy, wykonane w technologii LED (z 2 tys. zł za sztukę). To wszystko sprawi, że pojazd będzie wymagał sporych inwestycji, aby utrzymać go w odpowiedniej sprawności.

economy2

 

Sprzedaj samochód elektryczny – w najlepszej cenie!

Załóżmy, że po 7 latach eksploatacji, auto się właścicielowi znudzi. Taki jest maksymalny okres, w jakim kochamy swoje pojazdy. Potem szukamy czegoś nowego, innego.
Kompaktowe benzyniaki i diesle, po 4 – 5 latach eksploatacji, tracą ok. 50 % początkowej wartości. Spadek wartości rezydualnej może być jeszcze wyższy, jeśli auto w praktyce okazuje się awaryjne, mało popularne, ma dziwny kolor, albo jeśli wyjdą na jaw wady konstrukcyjne, będzie to pojazd rzadki, mało funkcjonalny i części do niego będą drogie.
A samochód elektryczny? Jak to będzie wyglądać?

Kto zdecyduje się na zakup 7 lub 8 letniego samochodu elektrycznego, w którym niebawem skończy się gwarancja na baterię? Taki samochód będzie bardzo trudno sprzedać, bo po co komu auto, które będzie miało coraz mniejszy zasięg i będzie wymagało kosztowej inwestycji? To tak, jakby ktoś z premedytacją kupił diesla, z zarżniętymi wtryskiwaczami i pompą wtryskową, zatartą turbiną, zapchanym DPF, zatartymi panewkami, a i to jeszcze nie odzwierciedla w pełni rozmiaru problemu.
Ile kosztuje zregenerowana bateria o pojemności 40 kWh do modnego, kompaktowego samochodu elektrycznego? 27 tysięcy złotych. Ile kosztuje fabrycznie nowa bateria do samochodu elektrycznego o pojemności 40 kWh? 40 tysięcy złotych.

Licząc, że modny, kompaktowy samochód elektryczny dopadnie 60 procentowy spadek wartości rezydualnej (typowy dla aut 7 – 8 letnich), taki pojazd będzie kosztował za 7 – 8 lat ok. 68 tys. zł.
Kto, będąc w pełni władz umysłowych, kupi używany 7 lub 8 letni samochód kompaktowy za 70 tys. zł? Za tyle można kupić piękną, paroletnią, wygodną limuzynę klasy D lub E z silnikiem benzynowym.
Kto, będąc w pełni władz umysłowych, kupi używany 7 lub 8 letni elektryczny samochód kompaktowy wiedząc, że będzie trzeba w niego lada chwila włożyć albo 27 albo 40 tys. zł? I tu mówimy oczywiście cały czas o samej baterii. A jak doskonale wiemy, auto używane może wymagać jeszcze naprawy zawieszenia, układu hamulcowego, klimatyzacji, lakieru, wymiany opon itd.
A gdzie ubezpieczenie OC, AC i rejestracja? To kolejne tysiące złotych.

A co będzie z 8 letnim, modnym samochodem elektrycznym, który straci gwarancję producenta na baterię? Kto takie auto kupi?
Nikt, wiedząc, że bateria lada chwila padnie. Co zrobi właściciel samochodu? Zainwestuje w niego minimum 27 tys. zł przed sprzedażą, żeby zregenerować mu baterię i osiągnąć lepszą cenę? Przecież to fantastyka!

Można przypuszczać, że osoby kupujące obecnie samochody elektryczne, stracą na nich mnóstwo pieniędzy. Zupełnie tak, jakby były to jednorazówki. Po 8 latach mało który właściciel będzie w stanie zapłacić 40 tys. zł za baterię. Mało kto będzie chciał takie auto odkupić. Zatem co? Na złom.


I tutaj jest właśnie wasza ekologia. Kilkaset kilogramów zużytych ogniw na złom i ośmioletnie auto na złom.

Źródło Freepik.com

Źródło Freepik.com

 

Wiele osób powie – ale uda się mnóstwo zaoszczędzić na codziennej eksploatacji! 4 złote za 100 kilometrów! Nie jest to prawdą, o czym często pisaliśmy w wielu artykułach na Motorewii.
Pamiętajmy, że ceny prądu są u nas sztucznie utrzymywane. Po wyborach pójdą w górę. Jednym z powodów jest konieczność płacenia UE za emisję CO2. Wypada spytać mądre głowy, czy UE jest właścicielem powietrza? Skoro jej się płaci, to widać, że tak.
Zdaniem wielu specjalistów, koszty prądu mogą wzrosnąć nawet o 50 procent. A wówczas koszty eksploatacji DROGIEGO W ZAKUPIE pojazdu elektrycznego, zbliżą się niebezpiecznie, do oszczędnego samochodu z silnikiem diesla, albo z benzynowym.
A wtedy, spadek wartości rezydualnej auta elektrycznego będzie jeszcze większy.

Pamiętajmy, że koszt ładowania auta z szybkiej ładowarki poza domem to dziś 2,19 zł za kilowat u największego operatora. A to sprawia, że już dziś auto, rzekomo (wg testów) zużywające 21 kWh prądu na 100 km, jest droższe w eksploatacji, niż pojazd benzynowy czy diesel.
21 kWh x 2,20 zł = 45 złotych. A 45 złotych to 9 litrów paliwa.
Który samochód kompaktowy zużywa 9 litrów paliwa na 100 kilometrów? No właśnie.

Koszty ładowania z domu są niższe! To prawda. Obecnie 55 groszy. Ale ładowanie w domu trwa wiele godzin.

I trzeba pamiętać jeszcze o jednej rzeczy. 21 kWh na 100 km to dane producenta. Jakie będzie rzeczywiste zużycie energii, np. jesienią, w aucie jadącym po trasie, z włączonym oświetleniem, ogrzewaniem i z dwojgiem pasażerów na pokładzie? Czy uda się osiągnąć to mityczne 21 kWh/100km? Trzeba poczekać na NIEZALEŻNE testy. Większe zużycie energii, to oczywiście, mniejszy zasięg.

Tygodnik „Motor” przeprowadził wyniki takowego testu w numerze 51-52/2017.
Przykładowo:
• VW e-Golf – auto miało mieć zasięg wg producenta 300km, w praktyce wyszło 144km
• Hyundai Ionic Electric miał mieć wg producenta zasięg 280km, w praktyce wyszło 165km.
• Renault Zoe miało mieć wg producenta zasięg 403km, w praktyce wyszło 225km.

Robią nas w konia z tą elektromobilnościa, c’nie?

Źródlo Freepik.com

Źródlo Freepik.com

MENU

POWRÓT NA STRONĘ GŁÓWNĄ

PORTAL MOTORYZACYJNY MOTOREWIA.PL ZAPRASZA DO ODWIEDZENIA INNYCH DZIAŁÓW

MAGAZYN MOTORYZACYJNY – ARTYKUŁY O PASJONUJĄCYM ŚWIECIE MOTORYZACJI

TECHNIKA MOTORYZACYJNA – PORADNIKI MOTORYZACYJNE O TYM, JAK SOBIE RADZIC Z KŁOPOTLIWYMI PODZESPOŁAMI I JAK SERWISOWAĆ NASZE SAMOCHODY

ELEKTROMOBILNOŚĆ i SAMOCHODY ELEKTRYCZNE – BRUTALNA PRAWDA O ELEKTRYCZNYCH WYNALAZKACH

FELIETONY MOTORYZACYJNE, HUMOR I CIEKAWOSTKI – CZYLI LEKKO I PRZYJEMNIE O NASZYCH AUTACH I NIE TYLKO

MOTOCYKLE I JEDNOŚLADY

MOTORYZACJA I POLITYKA – BEZ OGRÓDEK O TYM, JAK POLITYKA WPŁYWA NA ROZWÓJ WSPÓŁCZESNEJ MOTORYZACJI

MOTORYZACJA I WOJSKO

REWIA MOTORYZACYJNYCH GWIAZD – TESTY SAMOCHODOW OSOBOWYCH

SAMOCHODY ŚWIATA – CO CIEKAWEGO PRODUKUJA W INNYCH KRAJACH, O CZYM NIE MÓWI SIĘ W POLSCE?

ZAPRASZAMY RÓWNIEŻ DO POLUBIENIA MOTOREWIA.PL NA FACEBOOK I MOTOREWIA.PL NA TWITTER

PORTAL MOTORYZACYJNY MOTOREWIA.PL – POWRÓT NA STRONĘ GŁÓWNĄ

Podziel się