Elektromobilność rozpędza się, niczym pociąg, na torach, zbudowanych z dopłat, ulg i udogodnień. Chiny, Japonia i Korea Południowa też myślą o elektromobilności, jednak w tamtym przypadku będzie ona oparta o auta wodorowe.

Tymczasem w Europie elektrogłupota trwa. Kanclerzowa Europa, Madame Merkel, chce budować milion stacji ładowania dla elektryków w swojej Rzesz… znaczy, w Niemczech.
Volkswagen szaleje, na stronach i stronkach motoryzacyjnych aż gotuje się od newsów, czego to Volkswagen nie zbuduje z napędem elektrycznym i jakie to będzie wspaniałe. Honda elektryzuje swoje auta, Volvo wprowadziło pierwszego elektrycznego crossovera, to samo zrobił DS, czyli Citroen z Peugeotem, ubrani w ekskluzywny garnitur.
W Polsce zapowiadane są dopłaty do zakupu aut elektrycznych! Po co? Po to, żeby bogaty człowiek, którego stać na wydanie 150 tys. zł na nowe auto, za bardzo tego nie odczuł. Dostanie też prawo do darmowego parkowania w centrum, a także inne zniżki. Ot taki transfer społeczny od motoryzacyjnej biedoty, poruszającej się 15 letnimi autami, która nie będzie miała wstępu do centrum i która będzie bulić 5 zł za godzinę parkowania, także w weekendy.  Tak mówią złośliwi, szepcąc przy tym o jakimś szambonurku, który takie zmiany chce wprowadzić. Kompletnie nie wiemy, o kim mowa, bo od złośliwości trzymamy się z dala. 

Przed nami gigantyczne wydatki na budowę infrastruktury dla elektrozłomu: budowa setek stacji ładowania, sieci, które je zasilą, a potem nowych elektrowni, bo prąd nie weźmie się z powietrza (wiatraczkiem to sobie można gospodarstwo rolne co najwyżej obsłużyć i to jeszcze jak będzie porządnie wiało). Do tego infrastruktura dla straży pożarnej, bo po małej kolizji elektrozłom z 300 – kilogramową baterią może zamienić się w źródło toksycznego dymu i ognia.
Jaki będzie koszt budowy stacji ładowania, sieci do tych stacji i nowych elektrowni?

Tymczasem, jak już ktoś uprze się na napęd elektryczny, to można zdecydowanie inaczej.

Źródło mototarget

Źródło mototarget

 

Samochód wodorowy czyli lepsza wersja samochodu elektrycznego

Chiny, Korea Południowa i Japonia, jedne z najbardziej rozwiniętych krajów, na których POWINNIŚMY się wzorować (i to w wielu kwestiach), stawiają na auta wodorowe. To też samochody elektryczne, tylko działające w inny sposób.

Typowy samochód elektryczny jest napędzany przez silnik elektryczny (synchroniczny lub asynchroniczny), zasilany z baterii litowo – jonowej. Bateria jest cholernie droga (ok. 40 tys. zł za 40 kWh), cholernie ciężka (kilkaset kilogramów) i niebezpieczna. Wymaga ogrzewania zimą i chłodzenia przez rozbudowany układ z płynem chłodniczym. Do jej ładowania potrzebne są stacje ładowania, zasilane z sieci elektrycznej. Albo domowe ładowarki. Można też z gniazdka, jak ktoś jest emerytem i może sobie czekać kilkanaście godzin, aż mu się akumulatorek naładuje.

Typowy samochód wodorowy posiada zbiornik na wodór i ogniwa paliwowe. Dochodzi w nich do reakcji chemicznych, w trakcie których powstaje prąd elektryczny, a produktem ubocznym jest para wodna (jest usuwana przez substytut układu wydechowego). Prąd elektryczny, powstający w trakcie reakcji chemicznych, jest kierowany do zasilania silnika elektrycznego.
Auto wodorowe nie ma zatem kilkusetkilogramowej baterii litowo – jonowej, drogiej i niebezpiecznej, a także zupełnie nieekologicznej.

Wodór można pozyskiwać w bardzo prosty sposób (a zatem też tani), na każdej stacji benzynowej mogłaby znajdować się instalacja do jego pozyskiwania z powietrza i tankowania. Jeśli możliwe byłoby tankowanie, to również możliwe byłoby obłożenie takiego paliwa akcyzą i podatkami na rzecz państwa.

Jeśli ktoś myśli, że jazda samochodami elektrycznymi będzie tania, to jest w wielkim błędzie. Państwo straci dochodzi ze sprzedaży benzyny i oleju napędowego. Przerzuci je zatem na prąd. I będzie miał on chore ceny, a jak wiemy, prąd jest potrzebny nie tylko do zasilania elektrozłomu. Tak jak benzyna ma wpływ na ceny wszystkich produktów i konkurencyjność firm, tak samo będzie z prądem.

Fani elektromobilności natychmiast podniosą larum – ale auta na wodór są strasznie drogie! A co z Waszymi elektrowynalazkami? Czy one są tanie w zakupie? Czy są tanie w użytkowaniu? A może w eksploatacji? Zwłaszcza, jak się policzy koszt wymiany bateryjki?

Zatankowane auto na wodór może wyruszyć w kilkusetkilometrową podróż, tak, jak benzyniak czy ropniak. Czego nie da się powiedzieć o elektrozłomie, który teoretycznie, może oferować 300 km zasięgu. Ale wsiądźcie do niego w 4 osoby, włącznie ogrzewanie i jeździe po autostradzie. Dalej 300 km?

Jak to dej pory jedynie Toyota (Mirai), Hyundai (Nexo/ix35), Honda (Clarity Fuel Cell) i Mercedes (GLC F-Cell) wprowadziły do sprzedaży (albo leasingu) auta osobowe z napędem wodorowym. Produkowane są również autobusy wodorowe takich firm jak Toyota, Hyundai, Geely i SAIC (chińskie). Toyota wyprodukowała również ciężarówki na wodór, które mają trafić do obsługi portu w Los Angeles.

solar-electric-car-with-best-price

Podsumowując…

Osobiście, nadal nie wierzę w to, że elektromobilność, nawet wodorowa, zastąpi samochody spalinowe. Wierzę za to w to, że za paręnaście lat ujrzę tysiące zawiedzionych nabywców, którzy dali się nabić w elektryczną butelkę i kupili sobie modnego elektryczka w horrendalnej cenie, który po 8 latach eksploatacji (po tym czasie kończy się gwarancja na baterię) trafił na złom.
Czy mam rację? Przekonamy się już niedługo. Powiedzmy, w 2027 roku, kiedy to samochody elektryczne, bez baterii, będą sprzedawane, dajmy na to, na OtoMoto, za 5000 zł. Nówka sztuka, nie bita, tylko do pracy w urzędzie jeździł! Wszystko działa, nie ma tylko baterii.

A zaraz… Takie już teraz można znaleźć, np. przywiezione z Francji Renault Zoe bez baterii. To chyba jednak moja teoria zaczyna się już sprawdzać.

 

 

MENU

CHCESZ SKOMENTOWAĆ NASZ ARTYKUŁ? NAPISAĆ SZCZERZE, CO O NIM MYŚLISZ?

POWRÓT NA STRONĘ GŁÓWNĄ

PORTAL MOTORYZACYJNY MOTOREWIA.PL ZAPRASZA DO ODWIEDZENIA INNYCH DZIAŁÓW

MAGAZYN MOTORYZACYJNY – ARTYKUŁY O PASJONUJĄCYM ŚWIECIE MOTORYZACJI

TECHNIKA MOTORYZACYJNA – PORADNIKI MOTORYZACYJNE O TYM, JAK SOBIE RADZIC Z KŁOPOTLIWYMI PODZESPOŁAMI I JAK SERWISOWAĆ NASZE SAMOCHODY

ELEKTROMOBILNOŚĆ i SAMOCHODY ELEKTRYCZNE – BRUTALNA PRAWDA O ELEKTRYCZNYCH WYNALAZKACH

FELIETONY MOTORYZACYJNE, HUMOR I CIEKAWOSTKI – CZYLI LEKKO I PRZYJEMNIE O NASZYCH AUTACH I NIE TYLKO

MOTOCYKLE I JEDNOŚLADY

MOTORYZACJA I POLITYKA – BEZ OGRÓDEK O TYM, JAK POLITYKA WPŁYWA NA ROZWÓJ WSPÓŁCZESNEJ MOTORYZACJI

MOTORYZACJA I WOJSKO

REWIA MOTORYZACYJNYCH GWIAZD – TESTY SAMOCHODOW OSOBOWYCH

SAMOCHODY ŚWIATA – CO CIEKAWEGO PRODUKUJA W INNYCH KRAJACH, O CZYM NIE MÓWI SIĘ W POLSCE?

ZAPRASZAMY RÓWNIEŻ DO POLUBIENIA MOTOREWIA.PL NA FACEBOOK I MOTOREWIA.PL NA TWITTER

PORTAL MOTORYZACYJNY MOTOREWIA.PL – POWRÓT NA STRONĘ GŁÓWNĄ

 

Podziel się