Czy rowerzyści są tylko ofiarami, czy również sprawcami wypadków? Czy rowerzysta powinien podlegać takim samym obostrzeniom jak kierowca, tzn. posiadać numer rejestracyjny oraz opłacać ubezpieczenie od odpowiedzialności cywilnej OC? Czy rowery powinny podlegać kontroli technicznej? Czy na drogach rowerowych powinny pojawić się progi zwalniające?


Stowarzyszenia aktywistów miejskich, dla których jazda na rowerze jest najwyższą wartością w życiu, rozpętały wojnę z kierowcami samochodów. Największa bitwa toczy się na terenie Warszawy. Ostatecznym celem wojny jest całkowite usunięcie samochodów z centrów miast, a w innych dzielnicach takie utrudnienie życia kierowcom, żeby przesiedli się do komunikacji miejskiej i co najważniejsze, na rowerki. Mają to zrobić wszyscy kierowcy, także ci, dla których jazda samochodem jest częścią prowadzonej działalności lub istotną częścią codziennej pracy. W końcu, zdaniem miejskich aktywistów, wszystko można przewieźć na rowerze.
Na pole bitwy wytaczane są kolejne działa. Np. stowarzyszenie Miasto Jest Nasze domaga się zwiększenia liczby fotoradarów (pięciokrotnie), zwiększenia liczby odcinkowych pomiarów prędkości (do 300 z obecnych 30), całodobowego ograniczenia prędkości na terenie miast do 50km/h, a także bezwzględnego pierwszeństwa dla pieszych na przejściach. Skutkiem działalności aktywistów miejskich jest zwężanie ulic, likwidacja miejsc parkingowych, likwidacja przejść podziemnych i nadziemnych dla pieszych itd.


Tak wyglądał chaos komunikacyjny na warszawskim Ursynowie po zwężeniu ulicy na wniosek ruchów miejskich (video z fanpage Projekt Ursynów):
https://www.facebook.com/ProjektUrsynow/videos/427614501369751/


Przestrzeganie przepisów ruchu drogowego to obowiązek, który ciąży na każdym kierowcy pojazdu mechanicznego. Kierowcy pojazdów mechanicznych (samochodów osobowych, ciężarówek, autobusów, motocykli i motorowerów) są również zobowiązani do opłacania obowiązkowego ubezpieczenia OC (od odpowiedzialności cywilnej), utrzymywania pojazdu we właściwym stanie technicznym (co jest weryfikowane co roku za pomocą państwowego badania technicznego), każdy kierowca musi posiadać odpowiednie dokumenty, a każdy pojazd mechaniczny – niepowtarzalny numer rejestracyjny oraz naklejkę, umożliwiające szybką identyfikację pojazdu.

 


Dzisiaj przyjrzymy się statystykom wypadków i sprawdzimy, czy rowerzyści też stanowią zagrożenia dla innych uczestników ruchu drogowego. A jeśli stanowią, to najwyższy czas domagać się pełnego równouprawnienia (to bardzo lubiane słowo przez prawdziwych Europejczyków) na drogach, czyli konieczności opłacania przez rowerzystów ubezpieczenia OC a także posiadania przez nich rejestracji na każdym jednośladzie.
W związku z coraz częstszym przekraczaniem prędkości na drogach rowerowych, konieczne może się okazać także montowanie tam progów zwalniających, a może nawet małych fotoradarów. Ta propozycja zostanie z pewnością radośnie przyjęta przez każdy rząd, dla którego wpływ do budżetu to być albo nie być.


Za PRL rower był dla wielu jedynym, dostępnym finansowo środkiem lokomocji. Niektórzy bardzo tęsknią do tych czasów. Niektórzy? Wbrew pozorom jest ich wielu. To były czasy! Darmowa zupa regeneracyjna, państwo dbało o wszystko, państwowa praca, wszyscy mieli to samo gówno (za wyjątkiem partyjnej wierchuszki) zatem nie trzeba było się starać. Meble się kupiło raz na 30 lat, nie to co teraz, baba głowę suszy co 4 lata o remont. I był rower, który wystarczał, żeby dojechać na działkę, gdzie stał barakowóz, albo do roboty. Raz w roku na wczasy zakładowe się pojechało. To było życie! Nie to co teraz, krwawy kapitalizm, ten z dołu miał łeb do interesów, firmę otworzył i jeździ Porsche, tamten z klatki obok się dobrze uczył i teraz robi karierę jako naukowiec, ten z góry się nie uczył, fizyki i chemii nie rozumiał, ale pojechał za granicę, rył 15 lat jak dziki, a teraz wrócił, jeździ Mercedesem i żyje z procentów. A ty człowieku, co masz robić, jak skończyłeś modny kierunek na studiach, po którym nikt cię zatrudnić nie chce, poza restauracją szybkiej obsługi, gdzie dłonie twe delikatne musiałyby na czas smażyć burgery i co gorsza, sprzątać? A przecież ty jesteś stworzony do tego, żeby zmieniać świat, żeby był zielony, sprawiedliwy, wspaniały, uczestniczyć w dyskusjach, opracowywać plany…

Procentowo – ilu jest sprawców wypadków wśród kierowców i ilu wśród rowerzystów?


W dalszej części artykułu zostały wykorzystane coroczne statystyki wypadków polskiej Policji.


Skoro aktywiści miejscy chcą pozbyć się z ulic miast samochodów osobowych i aut dostawczych oraz ciężarowych, tylko je będziemy brać pod uwagę. Pomijamy komunikację miejską i dalekobieżną, w tym szynową (tramwaje), trolejbusy, pociągi, pojazdy rolnicze i inne.


Sprawcy wypadków


Rok 2016
• Na polskich drogach doszło do 33664 wypadków.
• Kierowcy samochodów osobowych (22134 zdarzenia) i samochodów ciężarowych oraz dostawczych (2201 zdarzeń) spowodowali łącznie 24335 wypadków.
• Rowerzyści spowodowali 1778 wypadków.
Rok 2017
• Na polskich drogach doszło do 32760 wypadków.
• Kierowcy samochodów osobowych (21733 zdarzeń) i samochodów ciężarowych oraz dostawczych (2284 zdarzenia) spowodowali łącznie 24017 wypadków.
• Rowerzyści spowodowali 1546 wypadków.
Rok 2018
• Na polskich drogach doszło do 31674 wypadków.
• Kierowcy samochodów osobowych (20622 zdarzenia) i samochodów ciężarowych oraz dostawczych (2228 zdarzeń) spowodowali łącznie 22850 wypadków.
• Rowerzyści spowodowali 1713 wypadków.


Z danych wynika, że rowerzyści spowodowali znacznie mniej wypadków, niż kierowcy. Ale…
Traktorzyści spowodowali ich jeszcze mniej, bo w 2018 „tylko” 130. Czy to „tylko 130” czy może „aż 130”? To „aż 130”, bo ciągników jest w Polsce mniej niż półtora miliona (ok. 1464000 wg badan GUS z 2016 roku), a większość z nich porusza się albo po polach, albo po drogach dojazdowych do pól, gdzie ruch samochodowy jest nikły albo zerowy. Podobnie jest z rowerzystami. To nie „tylko 1713 wypadków”, ale „aż 1713 wypadków”, spowodowanych w 2018 roku.

 

Photo on Foter.com

Photo on Foter.com

Jaki procent sprawców wypadków jest wśród kierowców, a jaki wśród rowerzystów?


Ile jest samochodów w Polsce? Mamy na to dane. A ile jest w Polsce rowerów? Oto jest pytanie. Spróbujmy to policzyć.
W 2016 roku w Polsce było 14 080 000 gospodarstw domowych, w 2017 roku było ich 14 170 000, a w 2018 roku 14 280 000. W 2012 roku CBOS przeprowadził sondaż, z którego wynikało, że 22% Polaków systematycznie jeździ na rowerze, a 35% od czasu do czasu.

https://www.cbos.pl/SPISKOM.POL/2012/K_119_12.PDF

https://www.cbos.pl/SPISKOM.POL/2012/K_119_12.PDF


Można zatem przyjąć, że w ok. 50 % polskich gospodarstw domowych znajduje się rower.
To oznacza, że:
• W 2016 roku po polskich drogach poruszało się 7 040 000 rowerów
• W 2017 było to 7 085 000 rowerów
• W 2018 było to 7 140 000 rowerów
Idziemy dalej.


Rok 2016. Kierowcy kontra rowerzyści.
• Kierowcy samochodów osobowych, samochodów ciężarowych oraz dostawczych byli sprawcami 24335 wypadków.
• W 2016 roku w Polsce było zarejestrowanych (dane GUS) 21 675 388 samochodów osobowych oraz 3 179 655 samochodów ciężarowych i dostawczych. Daje to łącznie 24 855 043 pojazdy z polskimi rejestracjami.
• W 2016 roku na polskie drogi wjechało (dane Komendy Głównej Straży Granicznej) 11 365 379 samochodów osobowych oraz 1 649 391 samochodów ciężarowych i dostawczych, z rejestracjami zagranicznymi. Łącznie po polskich drogach poruszało się 13 014 379 samochodów z zagranicznymi rejestracjami.


W ujęciu całościowym w 2016 roku po polskich drogach poruszało się 37 869 422 pojazdów.
Kierowcy spowodowali łącznie 24335 wypadków. Oznacza to, że 0,064% kierowców było sprawcami wypadków.
W 2016 roku rowerzyści byli sprawcami 1778 wypadków, co oznacza, że 0,025% rowerzystów spowodowało wypadek.


Rok 2017. Kierowcy kontra rowerzyści.
• Kierowcy samochodów osobowych, samochodów ciężarowych oraz dostawczych byli sprawcami 32760 wypadków.
• W 2017 roku w Polsce było zarejestrowanych (dane GUS) 22 109 572 samochodów osobowych oraz 3 212 690 samochodów dostawczych i ciężarowych.
• Daje to łącznie 25 322 572 pojazdów z polskimi rejestracjami.
• W 2017 roku na polskie drogi wjechało (dane Komendy Głównej Straży Granicznej) 11 283 918 samochodów osobowych oraz 1 928 014 samochodów ciężarowych i dostawczych, z rejestracjami zagranicznymi. Łącznie po polskich drogach poruszało się 13 211 932 samochody z zagranicznymi rejestracjami.


W ujęciu całościowym w 2017 roku po polskich drogach poruszało się 38 534 507 pojazdów.
Kierowcy spowodowali łącznie 24017 wypadków. Oznacza to, że 0,062 % kierowców było sprawcami wypadków.
W 2017 roku rowerzyści byli sprawcami 1543 wypadków, co oznacza, że 0,021% rowerzystów spowodowało wypadek.


Rok 2018. Kierowcy kontra rowerzyści.
• Kierowcy samochodów osobowych, samochodów ciężarowych oraz dostawczych byli sprawcami 22850 wypadków.
• W 2018 roku w Polsce było zarejestrowanych (dane GUS) 25 514 047 samochodów osobowych i 3 249 961 samochodów dostawczych i ciężarowych.
• Daje to łącznie 28 764 008 pojazdów z polskimi rejestracjami.
• W 2017 roku na polskie drogi wjechało (dane Komendy Głównej Straży Granicznej) 9 970 787 samochodów osobowych oraz 1 937 862 samochody ciężarowe i dostawcze, z rejestracjami zagranicznymi. Łącznie po polskich drogach poruszało się 11 908 649 samochodów z zagranicznymi rejestracjami.


W ujęciu całościowym w 2018 roku po polskich drogach poruszało się łącznie 37 422 696 pojazdów.
Kierowcy spowodowali łącznie 22850 wypadków. Oznacza to, że 0,061 % kierowców było sprawcami wypadków.
W 2018 roku rowerzyści byli sprawcami 1713 wypadków, co oznacza, że 0,023% rowerzystów spowodowało wypadek.

Photo on Foter.com

Photo on Foter.com

 

Podsumowując


Liczba sprawców wypadków wśród kierowców stale maleje (0,064% w 2016 roku, 0,062% w 2017 roku, 0,061% w 2018 roku) pomimo stale zwiększającej się ilości pojazdów.


Sprawcy wypadków wśród rowerzystów stanowią od 0,021 do 0,025% ogółu rowerzystów.
Czy to dużo, czy mało? Aby odpowiedzieć na to pytanie, trzeba przeanalizować bardzo ważną rzecz.
Jechać można na rowerze, na hulajnodze, samochodem za 1200 zł i za 300 000 zł, autem ciężarowym i ciągnikiem. Ale w każdym przypadku, przez jadącym stoją inne wyzwania.

Jakie wyzwania stoją przez rowerzystą, a jakie przed kierowcą pojazdu mechanicznego?


Zanim rowerzysta wyruszy w podróż, musi sprawdzić, czy koła w rowerze są napompowane, może jeszcze sprawdzić, czy łańcuch jest odpowiednio napięty a także, czy działają lampki oświetlenia.
W trakcie jazdy rowerzysta kontroluje położenie kierownicy, dopasowuje prędkość jazdy do warunków i do swoich możliwości fizycznych. Większość rowerzystów porusza się po specjalnie wyznaczonych ścieżkach rowerowych, albo w ogóle poza miastem, rekreacyjnie, na trasach rowerowych, drogach i ścieżkach, po których nie jeżdzą żadne inne pojazdy, albo ich ruch jest mocno ograniczony. Większość przepedałuje 2 – 4 km i ma dość. Na drogach poza miastem, na ścieżkach leśnych, po chodniku.
Jeśli rowerzysta jedzie po drodze, to najczęściej porusza się po poboczu, a po drodze jedzie tylko wtedy, gdy takowego pobocza nie ma. Są oczywiście przypadki osób, które pomimo specjalnych ścieżek rowerowych i tak jadą drogą, albo w trakcie weekendów, „wypoczywają” z dziećmi jadąc całą rodziną na rowerach zatłoczoną trasą, podczas gdy kilkaset metrów dalej jest spokojna ścieżka, albo dróżka, biegnąca przez las.


Można przyjąć, że od 70 do 80% rowerzystów nie porusza się po ulicach, nie pokonuje rond, skomplikowanych skrzyżowań, nie jeździ wielopasmowymi drogami. Dlaczego? Zgodnie z badaniem GUS z 2012 roku, tylko 22% rowerzystów jeździ stale na rowerze, a 35% robi to regularnie.


A jakie, dla porównania, wyzwania i problemy ma przed sobą kierowca pojazdu mechanicznego? Przed rozpoczęciem jazdy musi skontrolować stan techniczny pojazdu. Jeśli rowerzysta nie napompuje opony w rowerze, to najwyżej będzie pedałował ile sił, spoci się, jakby jechał po sypkim piasku i w końcu albo zakończy jazdę, albo wyciągnie pompkę. Jeśli kierowca wyruszy w trasę z nienapompowanym kołem, to w przypadku wykonania nagłego manewru, jego auto może znaleźć się w rowie. Przykłady można mnożyć, ale szkoda czasu.
Kierowca w trakcie jazdy musi stale kontrolować wskazania pojawiające się na desce rozdzielczej, dotyczące prędkości jazdy, obrotów silnika, właściwej pracy oświetlenia, poza tym musi kontrolować informacje z wszelakiego typu czujników, informujących o anomaliach pracy jednostki napędowej, problemach z właściwą temperaturą płynów itd.
Na jednym kilometrze drogi w mieście może znajdować się nawet kilkadziesiąt znaków drogowych, które kierowca musi zauważyć, zinterpretować i do których musi się stosować. Kierowca musi też stosować się do sygnalizacji świetlnej i pokonywać skomplikowane skrzyżowania zgodnie z zasadami ruchu drogowego. Sporym stresem jest jazda w korkach i po zatłoczonych drogach (np. takich, które zwężono w mieście na skutek działań tzw. aktywistów marksistowski… znaczy miejskich). W lasach i poza miastem kierowca musi uważać na zwierzęta, które mogą nagle pojawić się na drodze. To oczywiście, nie wszystko.
W przeciwieństwie do rowerzysty, kierowca jest odpowiedzialny nie tylko za siebie, ale i za swoich pasażerów oraz innych uczestników drogi. Jeden jego błąd może wiązać się ze stratami materialnymi,  ryzykiem zrobienia komuś krzywdy lub pozbawienia go życia. To bardzo duża odpowiedzialność.
Tak, to oczywiste, że są ludzie, którzy za kierownicą swojego, najczęściej starego grata, zachowują się jak idioci. Na szczęście jest to margines. I należy ich eliminować z ruchu drogowego, tak samo jak osoby niestosujące się do najważniejszych przepisów, jadące pod wpływem alkoholu i narkotyków, albo uważające, że droga to tor wyścigowy. To zadanie dla Policji, a nie dla współczesnych wielbicieli Marksa i Engelsa.

Photo on Foter.com

Photo on Foter.com

 


W przeciwieństwie do rowerzystów (za wyjątkiem kurierów rowerowych), wielu kierowców ponosi też inną, bardzo dużą odpowiedzialność. Część to transportowcy, którzy MUSZĄ na dowieźć towar na czas we wskazane miejsce, w przeciwnym razie albo poniosą kary finansowe, albo stracą pracę. Oni nie wyjeżdżają na drogi „sobie popedałować z braku innych zajęć”. Część osób spieszy się na spotkania (np. przedstawiciele handlowi, handlowcy itd.), część na wizyty i do pracy związanej z działalnością gospodarczą: weterynarz, właściciel zakładu budowlanego, przedsiębiorca – oni jadą wykonać usługę w umówionym miejscu i czasie, od tego, czy ją wykonają czy nie i czy wykonają ją w określonym czasie, zależy ich przyszłość zawodowa oraz dochód. Nikt im nie da zasiłeczku i darmowego mieszkanka, bo nie przypłynęli na łodzi z Bliskiego Wschodu, tylko urodzili się tutaj i tu są ich rodziny, które muszą utrzymać.


Podsumowując: musimy pamiętać, że:
• Kierowca pojazdu mechanicznego, bez względu na to, czy jedzie 100 metrów, czy 1000 kilometrów, zawsze porusza się po drodze, na której musi stosować się do przepisów ruchu drogowego, gdy dla porównania większość rowerzystów porusza się po drogach wyznaczonych tylko dla nich, albo takich, gdzie nie ma żadnych pojazdów i żadnego ruchu;
• Kierowca musi stale zachowywać ostrożność, być gotowym do natychmiastowej reakcji na wszelakiego typu zagrożenia na drodze, musi myśleć nie tylko o sobie, ale także o innych uczestnikach ruchu drogowego.
Rowerzysta jest znacznie mniej obciążony w tym względzie, szczególną uwagę zachowuje tylko wtedy, gdy jedzie do drodze bez pobocza, albo gdy jego droga krzyżuje się z drogą, którą jeżdżą auta.
• Kierowca musi stale kontrolować stan techniczny swojego pojazdu.
• Duża część kierowców przeżywa dodatkowy stres, związany z koniecznością dotarcia na czas w określone miejsce, w celu dostarczenia towaru, wykonania usługi itd.
• Zdecydowana większość przejazdów na rowerach to przejazdy rekreacyjne.

Photo on Foter.com

Photo on Foter.com


Obciążenie psychofizyczne kierowcy jest wielokrotnie większe niż rowerzysty. Praca kierowcy jest wielokrotnie cięższa, niż praca rowerzysty. Dlatego trzeba zastanowić się nie tylko nad tym, dlaczego nadal aż 0,060 % kierowców powoduje wypadki. Ale także nad tym, dlaczego, pomimo znacznie mniejszego obciążenia psychofizycznego, aż 0,025% rowerzystów powoduje wypadki i jak temu zapobiec. Przypominamy, tylko 22% rowerzystów regularnie jeździ na rowerze.

 

Obowiązkowe OC i numer rejestracyjny dla rowerzysty


Kierowca samochodu osobowego musi posiadać prawo jazdy. W ciągu roku zbiera tak zwane karne punkty (maksymalna liczba 21), za przewinienia. W razie przekroczenia – traci prawo jazdy. Każde przewinienie kierowcy może być zarejestrowane przez patrol Policji, fotoradar, czy radiowóz z kamerą. Kierowcę może ukarać strażnik miejski (za złe parkowanie), funkcjonariusz Policji albo ITD.
Aby otrzymać prawo jazdy, kierowca musi przejść badania lekarskie, szkolenie, a także zdać państwowy egzamin.
Każdy samochód posiada niepowtarzalny numer identyfikacyjny nadwozia (VIN), niepowtarzalny numer rejestracyjny oraz naklejkę identyfikacyjną na szybie.
Kierowca każdego roku musi obowiązkowo opłacać ubezpieczenie OC.


Podobnie powinno to wyglądać wśród rowerzystów. Czas na RÓWNOUPRAWNIENIE, słowo bardzo modne wśród współczesnych, modnych i postępowych Europejczyków.
To jest równouprawnienie! Kontrola trzeźwości rowerzystów w centrum Łodzi – takie akcje powinny być przeprowadzane jak najczęściej!


Z związku z tym:
• Rower powinien posiadać niepowtarzalny numer rejestracyjny oraz niepowtarzalny numer identyfikacyjny ramy, aby po popełnieniu przestępstwa rowerzysta nie przełożył rejestracji na inny pojazd, np. o innym kolorze i kształcie. Numer rejestracyjny pozwoli na łatwiejszą identyfikację sprawców przestępstw.
• Rowerzysta powinien obowiązkowo opłacać co roku ubezpieczenie OC (od odpowiedzialności cywilnej) aby w razie spowodowania wypadku można było pokryć z niego koszty leczenia i naprawy uszkodzonego mienia.

Photo on Foter.com

Photo on Foter.com


Aby równouprawnienie na drogach było pełne, trzeba by działać dalej:
• Rowery powinny podlegać obowiązkowej, corocznej kontroli technicznej, w państwowej instytucji, np. na stacji diagnostycznej, w trakcie której sprawdzane byłyby najważniejsze parametry pojazdu (poprawność oświetlenia, poprawność pracy układu hamulcowego, itd.).
• W związku z coraz częstszymi zderzeniami rowerzystów na drogach rowerowych, zalecamy montaż małych fotoradarów na nich, albo okresowe kontrole radarowe Policji i Straży Miejskiej (byłyby możliwe po wprowadzeniu tablic rejestracyjnych).

Dlaczego? Z troski o zdrowie i życie rowerzystów.
     - Czołowe zderzenie rowerzystów w Katowicach
     - Czołowe zderzenie rowerzystów w Jastrzębiu Zdroju
     - Czołowe zderzenie rowerzystów w Białymstoku
     - Rowerzysta nie zastosował się do znaku stop i spowodował wypadek 

Dodatkowo:
• Konieczne będzie stawianie progów zwalniających na drogach rowerowych, zwłaszcza w miejscach dużego natężenia ruchu pieszego, przed skrzyżowaniami itd.
• Konieczne będzie stawianie słupków metalowych, oddzielających pasaże piesze od dróg rowerowych, aby zminimalizować ryzyko potrącenia pieszego przez rowerzystę.
• W związku z dużą ilością porzuconych starych części rowerowych, np. starych opon na śmietnikach, powinno się wprowadzić obowiązek rejestracji i zdawania starego ogumienia w miejscach do tego przeznaczonych. Wyjątkiem mogłyby być sytuacje, w których posiadacz jednośladu chciałby wykorzystać zużytą oponę do określonego celu, np. do budowy ozdobnego kwietnika przed domem.


Jak równouprawnienie, to równouprawnienie. Słynny rosyjski filozof, Fiodor Dygajło, często mawiał, że kij ma dwa końce i miał, jak zwykle, rację.


Miasto, zwłaszcza duże, jest po to, żeby zmieścili się w nim wszyscy. Ilość miejsca należna jest wedle zasług i potrzeb. Nasza cywilizacja nie rozwinęła się dzięki rowerom, tylko dzięki samochodom. I tak będzie dalej.
Dlatego w mieście muszą znaleźć się i trzypasmowe drogi dla aut i wyznaczone drogi dla rowerów, a użytkownicy jednych i drugich pojazdów muszą stosować się do przepisów ruchu drogowego i się nawzajem szanować. Po to, żeby za 2 lata autor mógł napisać tekst, że tylko 0,03 % kierowców i 0,01 % rowerzystów było w Polsce sprawcami wypadków. A może jeszcze mniej, czego życzę sobie i innym.
A jeśli ktoś uważa, że w mieście i w ogóle, gospodarce, możliwe jest postawienie na pierwszym miejscu rowerów, a na drugim aut, jest po prostu chory. Na głowę. A wszelakie rozmowy z takimi osobami są po prostu, stratą czasu. 

Photo on Foter.com

Photo on Foter.com

REWIA czyli testy naszych motoryzacyjnych gwiazd

MOTOTECHNIKA

MOTOARTYKUŁY o interesujących samochodach

MOTOMILITARIA – samochody w służbie wojska

HUMOR I CIEKAWOSTKI

SAMOCHODY ŚWIATA

ZAPRASZAMY DO POLUBIENIA MOTOREWII W KANAŁACH SOCIAL MEDIA, GDZIE PUBLIKUJEMY DODATKOWO CIEKAWE ZDJĘCIA I FILMY

MOTOREWIA NA FACEBOOK

MOTOREWIA NA TWITTER

PORTAL MOTORYZACYJNY MOTOREWIA SERDECZNIE ZAPRASZA!

POWRÓT NA STRONĘ GŁÓWNĄ

Podziel się

About The Author

Niezależny dziennikarz motoryzacyjny. Kocham swoją pracę i motoryzację. Nie wszystko, co piszę, wszystkim się podoba, a ponieważ jestem niezależny, mogę pisać, co mi się podoba. Pasjonuje mnie technika samochodowa, pewnie dlatego z niepokojem spoglądam na wynalazki, takie jak auta elektryczne. Brzydzę się „dziennikarstwem motoryzacyjnym”, które polega na skracaniu gotowych newsów, przychodzących z działów PR importerów samochodów. Współpracuję z szeregiem redakcji i firm, między innymi z Motointegrator, Autofakty, Allegro.pl (dział poradniki) itd. Zawsze jestem otwarty na ciekawą współpracę. Jest mi niezwykle miło, że odwiedzacie Państwo moją stronę. Kontakt: redakcja@motorewia.pl