System start – stop to jeden z najbardziej nieudanych elementów wyposażenia współczesnych samochodów. System ten niepotrzebnie zużywa silnik, komplikuje jego konstrukcję i wielokrotnie zwiększa koszty części eksploatacyjnych (rozrusznika, alternatora i akumulatora). A co w zamian? Iluzoryczna oszczędność paliwa.

System start – stop znajdziemy na liście wyposażenia większości współczesnych aut z silnikami spalinowymi. Na szczęście, producenci samochodów stosują jedno rozwiązanie, które zdecydowanie należy pochwalić. To wyłącznik systemu start – stop, znajdujący się na desce rozdzielczej.
To, że system można wyłączyć, nie oznacza, że nie ma się co nim przejmować. Po wyłączeniu można o nim jedynie zapomnieć. Na pewien czas. Kiedy nadejdzie czas na takie czynności, jak wymiana alternatora, wymiana rozrusznika, czy wymiana akumulatora samochodowego, system start – stop brutalnie przypomni o swoim istnieniu.
Nawet wtedy, gdy w ogóle nie był używany.

Start – stop czyli złudne oszczędności paliwa

Jakie jest założenie działania systemu start – stop? Ma on za zadanie wyłączyć silnik samochodu przed każdym dłuższym postojem. Np. czekaniem na skrzyżowaniu, aż zapali się czerwone światło. Albo czekaniem przed przejazdem kolejowym, aż pociąg przejedzie po torach.
System działa na różne sposoby. Przykładowo, silnik może być wyłączany, kiedy kierowca zatrzyma auto i wrzuci luz w skrzyni biegów. Silnik może być uruchamiany, kiedy kierowca wciśnie sprzęgło i wrzuci pierwszy bieg.
Są różne rozwiązania techniczne, zależnie od producenta auta.

W czasie, kiedy silnik nie pracuje, musi pracować oświetlenie zewnętrzne auta. A także audio, ogrzewanie, nawigacja i klimatyzacja, jeśli kierowca z nich korzysta.
Wszystko musi zasilić akumulator. A dodatkowo – musi także mieć odpowiednią ilość energii, żeby uruchomić silnik.
Jeśli wystarczającej ilości energii nie ma – sterownik dezaktywuje działanie start – stop.

Ekonomia oszczędności systemu start – stop

Załóżmy, że postój przed światłami, na skrzyżowaniu, trwa ok. 60 sekund. Czekanie na przejeździe, aż przejedzie pociąg i zostaną podniesione zapory, trwa 5 minut, 300 sekund.
Ile w tym czasie zaoszczędzimy, jeśli nasz pojazd ma system start – stop, a my go aktywnie używamy?
W zależności od wielkości silnika i stopnia jego zużycia, samochód z silnikiem spalinowym zużywa od 0,5 do 2 l paliwa na 1 godzinę pracy na biegu jałowym. Czyli można przyjąć, że średnio będzie to 1 litr paliwa na 1 godzinę pracy silnika na biegu jałowym.
Czyli na 1 minutę pracy na biegu jałowym, auto zużywa średnio 0,016 l paliwa.

Dziś średnio 1 litr benzyny kosztuje 6,50 zł. Ile oszczędzamy, kiedy zadziała start – stop, a na skrzyżowaniu stoimy 30 sekund? 3 grosze?

Grosz do grosza i będzie kokosza. Za kurę nioskę (2023 roku, cena hurtowa), a dokładnie za jej pisklę, trzeba zapłacić ok. 3 złote. Czyli, jeśli będziemy stać 100 razy na skrzyżowaniu, z włączonym systemem start – stop, zaoszczędzimy sobie na jedną kurę nioskę (w hurcie). Może taki był zamysł projektantów systemu start – stop.
Tego nie wiemy.

H. Zell, CC BY-SA 3.0, via Wikimedia Commons

H. Zell, CC BY-SA 3.0, via Wikimedia Commons

 

Cena za iluzoryczne oszczędności

A jaka jest cena za to, że uda nam się zaoszczędzić 3 grosze na każdym postoju? Wyjątkowo wysoka.
– > Wysoki stopień skomplikowania jednostki napędowej. Ta musi np. podtrzymać odpowiednie ciśnienie oleju silnikowego.
– > Co najbardziej niszczy silnik? Oczywiście, każdy rozruch. Tak samo zużywa się rozrusznik. Czy zatem start – stop jest dobrym pomysłem, jeśli na krótkiej trasie przez centrum miasta, będzie kilka razy wyłączał i uruchamiał silnik?
– > Trzeba zastosować droższy akumulator, wykonany w technologii AGM albo EFB. Jest on bardziej odporny na rozładowania i łatwiej przyjmuje prąd ładowania.
Markowy akumulator AGM, o pojemności 60 Ah kosztuje od 600 do 1000 złotych, podczas gdy standardowy akumulator kwasowo – ołowiowy (także w lepszych wersjach np. Ca-Ca) o tej samej pojemności, kupimy za 250 – 300 złotych.
– > Trzeba zastosować droższy alternator. Ile kosztuje? Np. do aut francuskich z systemem start – stop od 3500 zł do 5000 zł. Tymczasem alternator do standardowego auta kosztuje jedną dziesiątą tego.
– > Kilka razy droższy od standardowego jest także rozrusznik do aut z systemami start – stop.
– > Zaleca się stosowanie specjalnych olejów silnikowych do aut z systemami start – stop, które też są droższe od zwykłych. Przykładowo, za 5 l opakowanie trzeba zapłacić 200 zł.

Dlatego moja ocena systemu start – stop jest wyjątkowo negatywna.

Przeczytaj również:
Czy można zamontować zwykły akumulator w samochodzie z systemem start – stop?

Rombat france, CC BY-SA 4.0, via Wikimedia Commons

Rombat france, CC BY-SA 4.0, via Wikimedia Commons

 

PORTAL MOTORYZACYJNY MOTOREWIA.PL – POWRÓT NA STRONĘ GŁÓWNĄ

PORTAL MOTORYZACYJNY MOTOREWIA.PL ZAPRASZA DO ODWIEDZENIA INNYCH DZIAŁÓW

MAGAZYN MOTORYZACYJNY – ciekawe artykuły o samochodach i motoryzacji

TECHNIKA MOTORYZACYJNA – poradniki motoryzacyjne. Jak serwisować, jak naprawiać, jak rozpoznać awarie?

TESTY SAMOCHODÓW – czyli rewia motoryzacyjnych gwiazd (testy samochodów nowych i testy samochodów używanych

ELEKTROMOBILNOŚĆ i SAMOCHODY ELEKTRYCZNE – prawda o elektrycznych wynalazkach

MOTORYZACJA I POLITYKA – w jaki sposób współczesna polityka wpływa na motoryzację, kierowców, sposób eksploatacji i produkcję samochodów.

AKCESORIA MOTORYZACYJNE– narzędzia, wideorejestratory, kamery, mierniki, czujniki!

SAMOCHODY ŚWIATA – jakie, zupełnie nieznane w Polsce samochody, produkowane są w innych krajach?

DOKUMENTY, UBEZPIECZENIA SAMOCHODOWE, REJESTRACJA I WYREJESTROWANIE

HUMOR I CIEKAWOSTKI, FELIETONY MOTORYZACYJNE – lekko i z humorem

MOTOCYKLE I JEDNOŚLADY

MOTOMILITARIA CZYLI MOTORYZACJA I WOJSKO

SLOW DRIVING – PODRÓŻE SAMOCHODEM PO POLSCE

WALKA Z KOROZJĄ – czyli bitwy toczone z największym wrogiem samochodów

ZAPRASZAMY RÓWNIEŻ DO POLUBIENIA MOTOREWIA.PL NA FACEBOOK I MOTOREWIA.PL NA TWITTER

PORTAL MOTORYZACYJNY MOTOREWIA.PL – POWRÓT NA STRONĘ GŁÓWNĄ

Podziel się

About The Author

Niezależny dziennikarz motoryzacyjny. Kocham swoją pracę i motoryzację. Nie wszystko, co piszę, wszystkim się podoba, a ponieważ jestem niezależny, mogę pisać, co mi się podoba. Pasjonuje mnie technika samochodowa, pewnie dlatego z niepokojem spoglądam na wynalazki, takie jak auta elektryczne. Brzydzę się „dziennikarstwem motoryzacyjnym”, które polega na skracaniu gotowych newsów, przychodzących z działów PR importerów samochodów. Współpracuję z kilkoma redakcjami i kilkoma znanymi firmami motoryzacyjnymi.