Rzeszowscy urzędnicy stanęli na wysokości zadania i z okopanych pozycji za biurkami, postanowili rozbroić korki w swoim mieście. W jaki sposób? Na ich polecenie rzeszowska Policja będzie prowadziła walkę z kierowcami, którzy ”niesprawnie” opuszczają skrzyżowania. Na początek akcja „Przejezdne skrzyżowania” będzie miała charakter pouczająco – informacyjny.


Z czasem może będzie można dać po łapach i po kieszeni, jeśli kierowca, zdaniem Policjantów „niesprawnie” opuści skrzyżowanie. Bezpiecznik.pl napisał, że będzie można dostać nawet 300 zł mandatu.
Na wielu forach widać gigantyczną radość, spowodowaną tą akcją.
Mandatami w tych safandułów, co to ruszają jak krowa spod skupu mleka! – krzyczą ci, którzy skrzyżowania opuszczają błyskawicznie, naciskając pedał do deski w swoich gratach za 1500 zł, zespawanych z dwóch, mających metalowe łezki na reflektorach i wyposażonych w niebieskie pseudokseny.
Nie tak szybko.


Żeby móc wlepić komuś mandat, trzeba mieć do tego podstawę prawną. Co to jest niesprawne opuszczanie skrzyżowania? Policjant ma „na oko”, wedle własnego widzimisię określać, czy ktoś ruszał zbyt wolno?
Na oko to chłop w szpitalu umarł.

korki

 

Co to znaczy – niesprawne opuszczanie skrzyżowania?


Rzeszowscy urzędnicy zapewnią pracę szeregowi swoich kolegów, koleżanek i osób nieokreślających się płciowo (co jest bardzo modne i nowoczesne w Zjednoczonej Europie, oczywiście, bardzo popieramy, tak samo jak weganizm, samochody elektryczne, imigrację, energię z OZE i Angelę Merkel).
Najpierw będzie trzeba opracować definicję tego, czym jest niesprawne opuszczanie skrzyżowania.
Czy kierowca ma nacisnąć pedał gazu w ciągu 0,5 sekundy po zapaleniu się zielonego światła? Czy może zrobić to w ciągu 1 sekundy? Czy jeśli naciśnie pedał gazu w 2 sekundzie, po zapaleniu zielonego światła, to już będzie to niesprawne opuszczanie skrzyżowania, czy jeszcze nie?
A co z posiadaczami nowoczesnych samochodów z systemem start stop, którzy muszą uruchomić silnik przed ruszeniem? Z jednej strony zmniejszają oni zanieczyszczenia (teoretycznie, ale takie było założenie producentów i wymagania ekologów), bo przy czerwonym świetle silnik nie pracuje. Z drugiej, powodują korki, bo nim ruszą, musi się uruchomić silnik, co trwa np. 2 sekundy.
Oj, niejedna urzędnicza głowa się zagotuje, mając taki orzech do zgryzienia! To nie jest słodka bułka z pobliskiej cukierni!


No dobrze, czas to jedno. A co z siłą? Bo przecież jeden kierowca może zareagować w ciągu pierwszej sekundy po zapaleniu się zielonego światła, ale pedał gazu naciśnie z taką siłą, jakby bał się stłuc znajdującą się pod nim szklankę porcelany. Drugi, może zareaguje później, w 2 sekundzie, ale za to dogniecie pedał kopytem tam, jakby sam słoń na gaz nacisnął.


Ułatwimy naszym urzędnikom, którzy są naszym skarbem (wszystko co robią, robią dla naszego dobra). Otóż w każdym samochodzie należy zamontować dodatkowy czujnik pod pedałem gazu, który będzie sprawdzał, z jaką siłą pedał gazu jest naciskany, a drugi, jak szybko jest puszczany pedał sprzęgła. Należy ustalić pewne wartości – właściwej siły nacisku i właściwej szybkości puszczania sprzęgła. Do tego jeszcze szybkość wrzucania pierwszego biegu albo D w automatach. Przyda się szybka ręka. Rewolwerowcy, notoryczni onaniści i złodzieje kieszonkowi będą górą! 

Następnie trzeba będzie opracować kategorie i posegregować je (np. A –sprawne ruszanie, B – prawie sprawne, C – lekko niesprawne, D – do dupy).
Wszystko będzie zapisywane przez komputer, który będzie notował każde ruszanie na skrzyżowaniu w Rzeszowie (przyda się od razu wbudowany GPS, aby lokalizować pojazd potencjalnego safanduły powodującego korki na skrzyżowaniach). Na koniec dnia komputer będzie zbierał dane, wysyłał je za pomocą GSM do urzędu miasta. Tam będą analizowane i będzie się naliczać mandaty za niesprawne ruszania. A jeśli kierowca będzie stale robił problemy z niewłaściwym, niesprawnym ruszaniem – odbierze się prawo jazdy i od nowa na kurs. I zamiast piłować po placu manewrowym – 20 godzin palenia gumy na skrzyżowaniu. W Kii Picanto.


Jedno jest pewne. Jeśli niebawem trzeba będzie ruszać ze skrzyżowania z piskiem opon, żeby zadowolić urzędników, to z pewnością z tego faktu ucieszą się producenci opon, sprzęgieł, kół dwumasowych, półosi napędowych i całego szeregu podzespołów, które nie lubią takiej eksploatacji.

W niektórych miastach istnieje coś takiego, jak sekundniki elektroniczne, które pokazują czas, jaki pozostał do zapalenia się zielonego światła. Każdy kierowca ma wówczas czas na przygotowanie się do ruszenia w odpowiednim momencie.
Dla ułatwienia dodamy, że są to zegary elektroniczne. Pokazują tylko sekundy do zapalenia się zielonego. Żeby czasem urzędnicy nie zamówili zegarów ze wskazówkami, jak na stacjach kolejowych.
Jak coś, to chętnie służymy radą i pomocą.

PS. Na zdjęciach oczywiście, jest Rzeszów. W 2235 roku.

redlight

Zdjęcia: Freepik.com

 

MENU

POWRÓT NA STRONĘ GŁÓWNĄ

PORTAL MOTORYZACYJNY MOTOREWIA.PL ZAPRASZA DO ODWIEDZENIA INNYCH DZIAŁÓW

MAGAZYN MOTORYZACYJNY – ARTYKUŁY O PASJONUJĄCYM ŚWIECIE MOTORYZACJI

TECHNIKA MOTORYZACYJNA – PORADNIKI MOTORYZACYJNE O TYM, JAK SOBIE RADZIC Z KŁOPOTLIWYMI PODZESPOŁAMI I JAK SERWISOWAĆ NASZE SAMOCHODY

ELEKTROMOBILNOŚĆ i SAMOCHODY ELEKTRYCZNE – BRUTALNA PRAWDA O ELEKTRYCZNYCH WYNALAZKACH

FELIETONY MOTORYZACYJNE, HUMOR I CIEKAWOSTKI – CZYLI LEKKO I PRZYJEMNIE O NASZYCH AUTACH I NIE TYLKO

MOTOCYKLE I JEDNOŚLADY

MOTORYZACJA I POLITYKA – BEZ OGRÓDEK O TYM, JAK POLITYKA WPŁYWA NA ROZWÓJ WSPÓŁCZESNEJ MOTORYZACJI

MOTORYZACJA I WOJSKO

REWIA MOTORYZACYJNYCH GWIAZD – TESTY SAMOCHODOW OSOBOWYCH

SAMOCHODY ŚWIATA – CO CIEKAWEGO PRODUKUJA W INNYCH KRAJACH, O CZYM NIE MÓWI SIĘ W POLSCE?

ZAPRASZAMY RÓWNIEŻ DO POLUBIENIA MOTOREWIA.PL NA FACEBOOK I MOTOREWIA.PL NA TWITTER

PORTAL MOTORYZACYJNY MOTOREWIA.PL – POWRÓT NA STRONĘ GŁÓWNĄ

 

Podziel się

About The Author

Niezależny dziennikarz motoryzacyjny. Kocham swoją pracę i motoryzację. Nie wszystko, co piszę, wszystkim się podoba, a ponieważ jestem niezależny, mogę pisać, co mi się podoba. Pasjonuje mnie technika samochodowa, pewnie dlatego z niepokojem spoglądam na wynalazki, takie jak auta elektryczne. Brzydzę się „dziennikarstwem motoryzacyjnym”, które polega na skracaniu gotowych newsów, przychodzących z działów PR importerów samochodów. Współpracuję z szeregiem redakcji i firm, między innymi z Motointegrator, Autofakty, Allegro.pl (dział poradniki) itd. Zawsze jestem otwarty na ciekawą współpracę. Jest mi niezwykle miło, że odwiedzacie Państwo moją stronę. Kontakt: redakcja@motorewia.pl