Od kilku lat, w ofertach producentów olejów silnikowych, znaleźć można tzw. lekkobieżne oleje silnikowe, o świetnej lepkości np. 0W20. Zostały one opracowane specjalnie, pod kątem spełnienia wymagań nowoczesnych silników, budowanych w zgodzie z zasadami downsizingu, czyli małolitrażowych jednostek z bezpośrednim wtryskiem paliwa i turbodoładowaniem. Oleje są bardzo dobre, ale sam olej to nie wszystko. O czym trzeba pamiętać?


Nowoczesne silniki małolitrażowe zostały opracowane głównie ze względu na presję ekologów. Powstały dziwaczne stwory, z bezpośrednim wtryskiem paliwa (wymagającym zastosowania pompy wysokiego ciśnienia oraz precyzyjnych wtryskiwaczy), z turbodoładowaniem, bez grama zapasu mocy, wysilone, naszpikowane elektroniką, drogie i awaryjne. W praktyce okazały się paliwożerne przy dynamicznej jeździe, nadal nie ma jakichkolwiek podstaw do tego, aby twierdzić, że są trwałe. Takie podstawy będą, jak na rynku pojawi się milion aut tego typu, z przebiegiem 250 tys. km, w których silniki nadal będą sprawne. Silniki, nie turbiny czy wtryskiwacze, bo te z pewnością będzie trzeba wymienić. Tak samo, jak dwumasowe koła zamachowe, chroniące skrzynie i osie napędowe przed zniszczeniem, na skutek drgania wysilonego silnika.


Olej silnikowy jest taką samą częścią silnika, jak np. wał korbowy. I tak samo, jak wał korbowy, musi być dopasowywany do specyfiki danej jednostki napędowej. Stworzenie wysilonych, małolitrażowych wynalazków wymagało zaprojektowania nowoczesnych olejów silnikowych. I tak się też stało. Powstały oleje lekkobieżne (o specyfikacji 0W20, a nawet 0W16), chroniące te pseudo silniki i ich osprzęt przed nadmiernym zużyciem. Oleje lekkobieżne chronią przed tarciem, zmniejszają opory (co ma wpływ na zmniejszone zużycie paliwa), chłodzą (co jest szczególnie ważne w silnikach downsizingowych), smarują osprzęt (w tym przypadku turbinę, trzeba zwracać uwagę na smok oleju turbiny i sam wąż, aby nie były uszkodzone), odprowadzają zanieczyszczenia, rozpuszczają zanieczyszczenia (np. wysokotemperaturowe nagary, które są szczególnie uciążliwe w małolitrażowych wynalazkach). Chronią także przed korozją, a niska lepkość sprawia, że działają już kilka sekund po uruchomieniu silnika. To oczywiście, nie oznacza, że jednostkę można piłować parę sekund po starcie. Przez pierwszych kilkanaście minut jazdy powinno się unikać dynamicznej jazdy. Np. bardzo uciążliwe i szkodliwe dla silnika jest wjeżdżanie na autostradę autem, które przez długi czas stało na parkingu (przez co silnik całkowicie ostygł).

Olej syntetyczny www.motorewia.pl Żródło freepik.com

Olej syntetyczny www.motorewia.pl Żródło freepik.com

 


Niestety, zaraz na horyzoncie pojawiło się kolejne niebezpieczeństwo. Producenci samochodów, widząc, że koszty serwisowania samochodów z wynalazkami pod maską, bardzo wzrosły (konieczność stosowania najlepszych olejów, drogie świece zapłonowe, drogi osprzęt, wyższe spalanie niż w obietnicach z katalogów), postanowili uśmiechnąć się do firm, które np. w Polsce stanowią zdecydowaną większość nabywców nowych aut.
A jak się do nich uśmiechnąć? Obniżyć im koszty eksploatacji. W jaki sposób? Zwiększyć okresy pomiędzy wymianami oleju, z zalecanych 15 tys. km przebiegu/12 miesięcy na 30, 40 albo nawet 60 tys. km przebiegu.
Firmie, która leasinguje auto, np. na okres 3 lat, nie zależy na tym, w jakim stanie będzie ten pojazd po zakończonej eksploatacji. W leasingu operacyjnym, najpopularniejszym sposobie pozyskiwania aut, firma płaci za wynajem na określony okres czasu, a po nim zwraca pojazd leasingodawcy. Stan techniczny auta nikogo nie obchodzi.


Ale użytkownik prywatny, który kupuje takie auto, powinien się nad tym zastanowić. Pewnie dlatego, że po kilku latach będzie chciał taki samochód sprzedać. I jeśli pojazd będzie miał silnik mocno zużyty, albo w ogóle niesprawny, samochód będzie nadawał się jedynie do pełnienia roli kurnika na działce.


Dlatego też radzimy i przypominamy – nawet najlepszy, najdroższy olej silnikowy, najlepszego producenta, powinien być wymieniany co 15 tys. km przebiegu (albo co rok, w zależności co nastąpi pierwsze). Razem z filtrem, którego zdolność oczyszczania kończy się po 17 tys. km przebiegu.

MENU

POWRÓT NA STRONĘ GŁÓWNĄ

PORTAL MOTORYZACYJNY MOTOREWIA.PL ZAPRASZA DO ODWIEDZENIA INNYCH DZIAŁÓW

MAGAZYN MOTORYZACYJNY – ARTYKUŁY O PASJONUJĄCYM ŚWIECIE MOTORYZACJI

TECHNIKA MOTORYZACYJNA – PORADNIKI MOTORYZACYJNE O TYM, JAK SOBIE RADZIC Z KŁOPOTLIWYMI PODZESPOŁAMI I JAK SERWISOWAĆ NASZE SAMOCHODY

ELEKTROMOBILNOŚĆ i SAMOCHODY ELEKTRYCZNE – BRUTALNA PRAWDA O ELEKTRYCZNYCH WYNALAZKACH

FELIETONY MOTORYZACYJNE, HUMOR I CIEKAWOSTKI – CZYLI LEKKO I PRZYJEMNIE O NASZYCH AUTACH I NIE TYLKO

MOTOCYKLE I JEDNOŚLADY

MOTORYZACJA I POLITYKA – BEZ OGRÓDEK O TYM, JAK POLITYKA WPŁYWA NA ROZWÓJ WSPÓŁCZESNEJ MOTORYZACJI

MOTORYZACJA I WOJSKO

REWIA MOTORYZACYJNYCH GWIAZD – TESTY SAMOCHODOW OSOBOWYCH

SAMOCHODY ŚWIATA – CO CIEKAWEGO PRODUKUJA W INNYCH KRAJACH, O CZYM NIE MÓWI SIĘ W POLSCE?

ZAPRASZAMY RÓWNIEŻ DO POLUBIENIA MOTOREWIA.PL NA FACEBOOK I MOTOREWIA.PL NA TWITTER

PORTAL MOTORYZACYJNY MOTOREWIA.PL – POWRÓT NA STRONĘ GŁÓWNĄ

Podziel się