Czy warto zakupić auto z systemem dostępu bezkluczykowego Hands Free? Czy awarie Hands Free zdarzają się często? Jakie są objawy awarii Hands Free? Co jest powodem awarii Hands Free? Dlaczego Hands Free ułatwia kradzież samochodu?

Hands Free to system bezkluczykowego dostępu do samochodu, stosowany w samochodach marki Renault. Początkowo stosowano go w autach klasy premium, obecnie można go znaleźć na liście wyposażenia bogatszych wersji kompaktowego Renault Megane.

Hands Free kontra kluczyki

Hands Free to karta, z nadajnikiem i zasilaniem oraz przyciskami. Ma wielkość karty kredytowej i grubość ok. 1 cm (w najszerszym miejscu). Co można zyskać dzięki temu systemowi?
Przede wszystkim ogromną oszczędność czasu. Posiadacz Hands Free podchodzi do auta, otwiera klamkę, wsiada, naciska przycisk start, odpala francuską maszynę i rusza.
Tymczasem posiadacz innego auta musi nacisnąć przycisk otwierania drzwi na kluczyku, otworzyć drzwi, usiąść, umieścić elektroniczny kluczyk w odpowiednim miejscu na desce rozdzielczej i nacisnąć przycisk start. Jeszcze gorzej ma ktoś, kto ma kluczyk z grotem, bo najpierw musi nacisnąć przycisk otwierania drzwi, potem zapakować się do środka, utrafić grotem w stacyjkę i przekręcić, uważając, żeby nie ukręcić. A już w ogóle, w czarnej d… (stop! wulgaryzm! rasizm! WRÓĆ!)… A już w ogóle w okropnej sytuacji jest ktoś, kto ma auto bez centralnego zamka. Weź tu najpierw grzeb w zamku, potem pakuj się do środka, potem w stacyjce.
Zgodnie z założeniami konstruktorów, Hands Free jest w stanie zaoszczędzić od 3 do 6 sekund przy każdym uruchomieniu silnika. I teraz załóżmy, że przeciętny kierowca uruchamia auto 4 razy dziennie, co daje 1460 uruchomień rocznie. Zatem dzięki Hands Free przeciętny człowiek zaoszczędza rocznie od 4380 do nawet 8760 sekund, czyli od 73 do 146 minut! Można obejrzeć jeden albo dwa dobre filmy! Założenie jest zatem jak najbardziej szczytne.

Gdyby nie to, że bagażnik trzeba otworzyć za pomocą przycisku w klapie albo na karcie, to system Hands Free byłby pod niebiosa wychwalany przez naszego znajomego budowlańca. Ideał! Niesiesz wór z masą cementową, nie musisz rzucać go na ziemię, tylko cyk – klapa się otwiera, a ty wrzucasz 25 kg do środka. Nic z tego.

Karta Hands Free posiada cztery przyciski. Jeden służy do zamykania drzwi, drugi do otwierania, trzeci do otwierania bagażnika, czwarty do uruchomienia świateł. Po co? A może na parkingu stoi 10 takich samych aut i nie wiesz, które jest Twoje? A tak – cyk! – zapalasz i już Twoja Renóweczka świeci światełkami aż miło.

Karta Hand Free jest delikatna i ma obudowę wykonaną z tworzywa sztucznego. To całkiem fajne rozwiązanie dla eleganckiego faceta, który schowa sobie kartę np. do kieszonki w kurtce. Z pewnością Hands Free nie nadaje się dla niedbalucha, chodzącego w szarych, dzianinowych dresach, wyciągniętych na tyłku, który wrzuci kartę do kieszeni, a potem sam usiądzie na niej dupskiem i ją złamie.

Karta to oczywiście, tylko część całego systemu. Poza nadajnikiem w karcie, w skład Hands Free wchodzą jeszcze sterownik, anteny, czujniki podczerwieni, mikro przełączniki, oprogramowanie, kodowany sygnał przesyłany z karty do sterownika…

Hands Free działa tylko wtedy, gdy auto ma sprawne zasilanie. Jeśli dojdzie do rozładowania akumulatora (dzięki Ci, Panie, za globalne ocieplenie i zimę bez mrozu!), wówczas trzeba skorzystać z metod standardowych. Czyli grota do zamka w drzwiach kierowcy. Grot powinien znajdować się wewnątrz karty, ale stosowane są różne rozwiązania. A jak grota nie ma, to tylko laweta, albo główkowanie, jak dostać się do akumulatora.

Karta Hands Free http://www.Motorewia.pl Michał Lisiak

Karta Hands Free http://www.Motorewia.pl Michał Lisiak

 

Ponura sława Hands Free

Pomimo tego, że system jest całkiem fajny, to niestety, jest awaryjny. Wystarczy wpisać w wyszukiwarkę „awarie hands free” i zaroi się od setek wpisów użytkowników, którzy pragnęli wygody, a narazili się na niewygody.

Psują się poszczególne czujniki, mikroprzełączniki, czujniki podczerwieni (przy klamkach), anteny (sterownik systemu w ogóle nie wykrywa karty). W praktyce nie można uruchomić samochodu, nie można wejść do środka auta, nie zamykają lub nie otwierają się drzwi po jednej stronie samochodu, nie zamyka się albo nie otwiera klapa bagażnika…
Awaria Hands Free w zasadzie wyłącza auto z eksploatacji, bo albo nie można go uruchomić i otworzyć, albo zamknąć, a trudno pozostawić na parkingu otwarty samochód.

Hands Free – dlaczego się psuje?

Mikroprzełączniki najczęściej ulegają zużyciu. Czujniki są czułe na zawilgocenie, powodem ich uszkodzeń jest często zużycie gumowych osłon, które powinny je chronić przed wodą. Awarie pojawiają się również na skutek korozji połączeń z masą, co zaburza odpowiedni przepływ prądu.
Zdarzają się też problemy z oprogramowaniem, a także z samą kartą, która również może ule zawilgoceniu, albo uszkodzeniu mechanicznemu.

Hands Free – złodziejom jest łatwiej

Niestety, ale kradzież auta z Hands Free jest banalnie prosta dla dobrze wyposażonego złodzieja. Złodzieje przechwytują sygnał z karty Hands Free (np. idąc za kierowcą), wzmacniają go i przesyłają do innego urządzenia, które znajduje się obok auta (np. w walizce). Dzięki temu otwierają i uruchamiają samochód bez problemu.

Czy warto kupić auto z systemem Hands Free?

Rozwiązanie jest całkiem fajne, ale niestety, niepozbawione wad.
Przede wszystkim trzeba utrudnić działanie złodziejom – można stosować dodatkowe blokady mechaniczne na pedały (złodziej z pewnością nie będzie piłować blokad pod sklepem), skrzyni biegów, albo drążka zmiany biegów, za wyjątkiem wynalazków na kierownice, z których wszyscy się śmieją.


Można stosować dodatkowe etui na kartę Hands Free – są w sprzedaży specjalne, które utrudniają przechwycenie sygnału.
W nocy, kiedy karta leży w domu, a auto stoi np. przed blokiem, warto kartę schować w jakimś miejscu, np. w metalowej skrzynce, co również uniemożliwi przechwycenie sygnału.
Etui jest też niezbędne, bo karta się ściera.

I co ważne – należy chronić auto przed wilgocią. Jeśli pojazd nie może stać w garażu, to powinno się go chociaż trzymać pod dobrym pokrowcem (nie pod chińskim wynalazkiem z pseudofolii).

 

Karta Hands Free http://www.motorewia.pl Michał Lisiak

Karta Hands Free http://www.motorewia.pl Michał Lisiak

MENU

CHCESZ SKOMENTOWAĆ NASZ ARTYKUŁ? NAPISAĆ SZCZERZE, CO O NIM MYŚLISZ?

POWRÓT NA STRONĘ GŁÓWNĄ

PORTAL MOTORYZACYJNY MOTOREWIA.PL ZAPRASZA DO ODWIEDZENIA INNYCH DZIAŁÓW

MAGAZYN MOTORYZACYJNY – ARTYKUŁY O PASJONUJĄCYM ŚWIECIE MOTORYZACJI

TECHNIKA MOTORYZACYJNA – PORADNIKI MOTORYZACYJNE O TYM, JAK SOBIE RADZIC Z KŁOPOTLIWYMI PODZESPOŁAMI I JAK SERWISOWAĆ NASZE SAMOCHODY

ELEKTROMOBILNOŚĆ i SAMOCHODY ELEKTRYCZNE – BRUTALNA PRAWDA O ELEKTRYCZNYCH WYNALAZKACH

FELIETONY MOTORYZACYJNE, HUMOR I CIEKAWOSTKI – CZYLI LEKKO I PRZYJEMNIE O NASZYCH AUTACH I NIE TYLKO

MOTOCYKLE I JEDNOŚLADY

MOTORYZACJA I POLITYKA – BEZ OGRÓDEK O TYM, JAK POLITYKA WPŁYWA NA ROZWÓJ WSPÓŁCZESNEJ MOTORYZACJI

MOTORYZACJA I WOJSKO

REWIA MOTORYZACYJNYCH GWIAZD – TESTY SAMOCHODOW OSOBOWYCH

SAMOCHODY ŚWIATA – CO CIEKAWEGO PRODUKUJA W INNYCH KRAJACH, O CZYM NIE MÓWI SIĘ W POLSCE?

ZAPRASZAMY RÓWNIEŻ DO POLUBIENIA MOTOREWIA.PL NA FACEBOOK I MOTOREWIA.PL NA TWITTER

PORTAL MOTORYZACYJNY MOTOREWIA.PL – POWRÓT NA STRONĘ GŁÓWNĄ

 

Podziel się

About The Author

Niezależny dziennikarz motoryzacyjny. Kocham swoją pracę i motoryzację. Nie wszystko, co piszę, wszystkim się podoba, a ponieważ jestem niezależny, mogę pisać, co mi się podoba. Pasjonuje mnie technika samochodowa, pewnie dlatego z niepokojem spoglądam na wynalazki, takie jak auta elektryczne. Brzydzę się „dziennikarstwem motoryzacyjnym”, które polega na skracaniu gotowych newsów, przychodzących z działów PR importerów samochodów. Współpracuję z szeregiem redakcji i firm, między innymi z Motointegrator, Autofakty, Allegro.pl (dział poradniki) itd. Zawsze jestem otwarty na ciekawą współpracę. Jest mi niezwykle miło, że odwiedzacie Państwo moją stronę. Kontakt: redakcja@motorewia.pl