Co pewien czas pojawiają się informacje o karambolach na drogach. Często są to informacje bardzo smutne – dowiadujemy się, że w karambolu były ofiary, często śmiertelne.
Co prowadzi do karambolu? Jak uniknąć karambolu?


Czym jest karambol? To zderzenie kilku pojazdów. Najczęściej najeżdżających na siebie na jednym pasie ruchu.
Do karambolu może dojść na autostradzie, drodze szybkiego ruchu czy też trasie poza miastem, gdy poprzedzające auto nagle zacznie hamować, albo jadący za nim kierowca źle oceni jego prędkość. Takie karambole są najgroźniejsze – duża prędkość powoduje duże uszkodzenia pojazdów, a to przekłada się na ofiary, często śmiertelne.
Do karambolu może również dojść w mieście, w centrum, gdzie auta poruszają się z prędkością 30 km/h, a czasami mniej. Poruszające się w korku samochody jadą bardzo blisko siebie. Kiedy jeden kierowca „nie wyrobi”, uderzy w poprzedzające auto. Ono z kolei uderzy w pojazd przed sobą, bo odległość od poprzedzającego je pojazdu jest drastycznie mała.

Karambol – jak go uniknąć?


Co jest najczęstszym powodem karambolu? Brak wyobraźni ze strony kierowców i niezachowanie odpowiedniej odległości od poprzedzającego auta. To tak zwana jazda na zderzaku. W mieście taka odległość powinna wynosić długość jednego samochodu, podczas jazdy na trasie – kilku. Nawet w miejskim korku nie trzeba jechać 10cm za zderzakiem poprzedzającego nas samochodu. Nic się nie stanie, jeśli będzie to minimum 2 metry.
Czasami na drodze można spotkać się z jadącym na zderzaku dostawczakiem albo tirem. Kierowcy spieszy się z towarem, bo być może zabawił sobie w barze przydrożnym lub przeżył gorące chwile w lesie z czarnowłosą panią lekkich obyczajów, a teraz pogania wszystkich na drodze, mrugając światłami.


Idiotyczne wyprzedzanie, niezachowanie bezpiecznej odległości. Z pewnością każdy spotkał się z idiotą (bo inaczej takiego kogoś nie można nazwać), który podczas wyprzedzania podjeżdża pod tylny zderzak naszego samochodu, jedzie kilkanaście centymetrów za nim i czeka na okazję do wyprzedzenia. Dodatkowo stresuje nas swoją niechcianą bliskością, a do tego jeszcze często oślepia światłami. W ten sposób często jeździ gówniarstwo, które sprzedało krowę, kupiło sobie stare BMW, zamontowało mu pseudoksenony i stwarza zagrożenie na drogach. Ale nie tylko. Możemy często spotkać na drodze doświadczonego, starszego kierowcę, który zachowuje się w tak nieodpowiedzialny i infantylny sposób.


Tempomat i system przeciwzderzeniowy – tak, one również mogą być przyczyną karambolu. Zbytnia wiara w możliwości systemów tego typu może zakończyć się tragicznie. Należy zdać sobie sprawę, że adaptacyjny tempomat i system przeciwzderzeniowy mają wspierać kierowcę, a nie za niego myśleć. W większości przypadków działanie tych systemów (ostrzeganie kierowcy, przygotowanie do nagłego hamowania, w końcu samodzielnie zatrzymanie auta) prowadzi jedynie do zminimalizowania skutków wypadku, a nie do jego uniknięcia.
To kierowca ma sterować samochodem, a nie systemy. Przynajmniej na razie, do czasu, aż chora technologia aut autonomicznych nie zostanie wprowadzona w życie.


Poślizg na wodzie, poślizg na lodzie, albo wjechanie na plamę oleju – to również może spowodować karambol. Silne naciskanie hamulca, a także wsparcie ze strony ABS i ESP nie zawsze mogą zatrzymać zbytnio rozpędzony samochód, który zaparkuje w tylnej części jadącego przed nim. Dlatego tak ważne jest stosowanie się do ograniczeń prędkości i zważanie na to, jaką nawierzchnię mamy przed sobą.

driver44
Zaśnięcie ze zmęczenia, albo brak koncentracji z powodu chorób. Zmęczony kierowca może zasnąć na chwilę za kierownicą i…tragedia gotowa. W przypadku chorób, nawet typowej grypy, silnego bólu zęba, kierowca może być tak mocno rozkojarzony, że również może źle ocenić odległość do aut przed sobą. Podobnie działają silne przeżycia emocjonalne – rozstanie z bliską osobą, śmierć itd. Są po prostu chwile, kiedy człowiek nie nadaje się do jazdy samochodem. Jeśli nie lubimy komunikacji miejskiej (co akurat nikogo nie dziwi), są przecież taksówki.


Alkohol, narkotyki – sprawca karambolu może być pod wpływem jednego i drugiego. Takich ludzi powinno się eliminować, raz na zawsze, z ruchu drogowego. Bezwzględnie i bez litości, stosując najwyższe możliwe kary.


Awaria techniczna samochodu – tak, może się zdarzyć, że doszło do karambolu ze względu na awarię techniczną pojazdu. Awaria taka musi dotyczyć układu hamulcowego. Co może się stać? Np. nagły wyciek płynu hamulcowego. Albo zagotowanie się płynu hamulcowego w trakcie nagłego hamowania, ze względu na jego zawodnienie (kierowca nie wymieniał płynu hamulcowego co 2 lata).


Wtargnięcie na jezdnię pieszego, rowerzysty, zwierzęcia albo wjazd innego auta na drogę. Zahamowanie przez wielką dziurą w drodze. To wszystko może się wydarzyć i na skutek tego kierowca poprzedzającego auta nagle wciśnie hamulec z całej siły, a jadący za nim kierowca nie da rady się zatrzymać. Ale tu wracamy do punktu pierwszego. Jeśli nie jedzie się komuś „na ogonie”, to uda się uniknąć wypadku i karambolu.


Bezpiecznej drogi!

REWIA czyli testy naszych motoryzacyjnych gwiazd

MOTOTECHNIKA

MOTOARTYKUŁY o interesujących samochodach

MOTOMILITARIA – samochody w służbie wojska

HUMOR I CIEKAWOSTKI

SAMOCHODY ŚWIATA

ZAPRASZAMY DO POLUBIENIA MOTOREWII W KANAŁACH SOCIAL MEDIA, GDZIE PUBLIKUJEMY DODATKOWO CIEKAWE ZDJĘCIA I FILMY

MOTOREWIA NA FACEBOOK

MOTOREWIA NA TWITTER

PORTAL MOTORYZACYJNY MOTOREWIA SERDECZNIE ZAPRASZA!

POWRÓT NA STRONĘ GŁÓWNĄ

Podziel się