Portal Motoryzacyjny Motorewia

Samochody Motoryzacja Technika Motoryzacyjna

niebezpieczeństwo podczas naprawy samochodu
MAGAZYN MOTORYZACYJNY

Czy kierowca może zginąć w trakcie naprawy samochodu? Może!

Nieostrożna naprawa samochodu może się skończyć tragicznie. Jest wiele sytuacji, w trakcje których kierowca może zginąć podczas nieostrożnej naprawy samochodu. Trzeba pamiętać o tym, że tylko osoba, która ma odpowiednie miejsce do naprawy, odpowiednie narzędzia i odpowiedni poziom wiedzy, może brać się za naprawy aut. Trzeba również pamiętać o tym, że są awarie samochodów, które może usunąć tylko i wyłącznie mechanik.

Z artykułu dowiesz się:

  • Które naprawy samochodów są niebezpieczne;
  • Kiedy kierowca samochodu może zginąć w trakcie naprawy auta;
  • Których napraw nie powinien wykonywać kierowca, tylko trzeba je zlecić w warsztacie samochodowym?

Kierowca auta może samodzielnie wykonać wiele napraw, ale większość musi wykonać mechanik

Dlaczego większość napraw współczesnych aut musi zostać wykonana przez mechanika samochodowego? Przede wszystkim do ich wykonania niezbędna jest profesjonalna diagnostyka samochodowe. Kierowca nie ma możliwości skorzystania z niej, chyba że kupi sobie sprzęt diagnostyczny za 20.000 złotych. Ponadto mechanik dysponuje wiedzą, doświadczeniem, dostępem do instrukcji napraw krok po kroku (tak robi nowoczesny mechanik, który korzysta z dostępu do informacji technicznej producenta), odpowiednimi narzędziami i zna procedury bezpieczeństwa. Nawet mechanik musi mieć odpowiedni sprzęt i uprawnienia (do 1kV), żeby mógł naprawiać samochody hybrydowe i elektryczne.

Kiedy kierowca może zginąć w trakcie samodzielnej naprawy samochodu?

Zebrałem wszystkie, najbardziej niebezpieczne sytuacje.

Samodzielna naprawa auta przy drodze może skończyć się tragicznie

Samodzielna wymiana koła w samochodzie, stojącym na pasie awaryjnym, może skończyć się tragicznie. Pas jest wąski. Inne auta jadą z bardzo dużą prędkością. Auto powinno zostać ściągnięte z drogi szybkiego ruchu/autostrady przed lawetę. Do czasu przyjazdy lawety, kierowca i pasażerowie powinni czekać bezpiecznie za barierką ochronną, a miejsce awarii powinno być oznaczone trójkątem ostrzegawczym (100 metrów za autem). Uszkodzone auto powinno mieć włączone światła awaryjne. Naprawa auta przy innej drodze, krajowej lub gminnej, także może skończyć się tragicznie. W takim przypadku pojazd powinien zostać zepchnięty jak najdalej od drogi, na parking, na najbliższą drogę boczną. Tu również nie można zapomnieć o oznakowaniu i włączeniu świateł awaryjnych.

Wchodzenie pod źle zabezpieczone auto może się skończyć śmiercią

W swoim życiu byłem świadkiem wielu totalnych idiotyzmów, a wśród nich widziałem domorosłe zamienniki podnośnika albo kanału w garażu. To była tortura dla moich oczu. Źle zabezpieczone auto może przygnieść kierowcę, który je naprawia. Auto się zabezpiecza na kobyłkach, ale nawet kobyłki trzeba umieć odpowiednio ustawić, na płaskim terenie. Nawet, gdy zdejmuje się koło i korzysta z podnośnika, zawsze trzeba podłożyć coś pod bok auta. Może to być koło zapasowe, a potem zdjęte koło. Przezorny zawsze ubezpieczony. Samodzielne wymiany amortyzatorów i sprężyn moim zdaniem są niebezpieczne. I nie są na tyle drogie, żeby nie móc ich zlecić warsztatowi. Za wymianę dwóch sprężyn zapłaciłem 200 złotych. Trwało to godzinę. Dobre sprężyny mają trwałość rzędu 150 tys. kilometrów, co przekłada się na jakieś 10 lat jazdy. Być może auto nie doczeka już kolejnej wymiany sprężyn, bo pójdzie na złom. Czy zatem warto ryzykować i walczyć samodzielnie w swoim garażu? Tym bardziej, że amator może źle zamontować zawieszenie. To nie czasy PRL.

Pożar garażu po nieumiejętnym spawaniu / szlifowaniu

Cóż, wywołać iskrę jest łatwo. A w garażu może znajdować się wiele łatwopalnych rzeczy. Widziałem kiedyś, jak amator domowego spawalnictwa nie wyjął akumulatora z auta, a potem dorwał się do spawania grata, starej Fiesty, którą rdza żarła bez litości. Akumulator wyleciał w powietrze. Spawać też trzeba potrafić. Poza tym co można spawać w garażu, we własnym samochodzie? W zasadzie jeśli ktoś zna się na spawaniu, może co najwyżej przyspawać nowe progi. Co może jeszcze przyspawać amator? Jeśli auto wymaga spawania płyty podłogowej, to nadaje się na złom.

Dźwignięcie czegoś bardzo ciężkiego może doprowadzić do śmierci

Brzmi niewiarygodnie ale to prawda. Jeśli człowiek ma problemy sercowo-naczyniowe, to dźwignięcie czegoś bardzo ciężkiego może spowodować ogromny skok ciśnienia krwi. A to może doprowadzić do śmierci, np. poprzez pęknięcie tętniaka. Dźwiganie bardzo ciężkich rzeczy może też skończyć się innym wypadkiem – poważnymi urazami, np. nóg, na które spadnie ciężar.

Tu znów odwołam się do swojego doświadczenia. Widziałem, jak amator samodzielnie wymieniał sprzęgło w swoim samochodzie. Aby to zrobić, wyjął skrzynię biegów i tak długo z nią walczył, aż go przygniotła w kanale. Potem trzeba było się sporo natrudzić, żeby go wyciągnąć. Moi drodzy, mechanik nie bierze na grzbiet ciężkiej skrzyni biegów, chyba że jest to jeszcze mechanik z poprzedniej epoki. Do skrzyń biegów są specjalne, małe podnośniki. Moja Toyota Corolla przejechała w trakcie swojego życia 330 tys. km (23 lata eksploatacji). W trakcie tego czasu miała wymieniane sprzęgło 2 razy. Czy naprawdę warto ryzykować i umęczyć się, ryzykować uszkodzeniem siebie, skrzyni biegów i samego sprzęgła, aby zaoszczędzić 600 zł na naprawie, którą robi się raz na 10 lat?

Naprawa układu zapłonowego może doprowadzić do śmierci kierowcy

Tak, to prawda. Wymiana cewki zapłonowej, wymiana świecy zapłonowej a także wymiana przewodów zapłonowych w starszych samochodach jest banalnie prosta. Ale tylko wtedy, gdy ktoś stosuje się do zasad bezpieczeństwa. A te wymagają odłączenia akumulatora i dzięki temu, wyłączenia całej elektryki w aucie. Cewki zapłonowe zmieniają napięcie z alternatora, z bezpiecznego poziomu 12 V do 15.000 lub 40.000 V. Takie napięcie może doprowadzić do oparzeń, bolesnego skurczu i odrzucenia ręki, która została porażona. Ale… Jeśli ktoś ma problemy z sercem i ma np. rozrusznik lub korzysta z innych urządzeń medycznych, to może się to skończyć śmiercią.

Wymiana reflektora ksenon może się zakończyć śmiercią

To prawda. Przetwornica reflektora ksenon również zmienia napięcie z 12 V do nawet 30.000 V. Takie napięcie jest niezbędne do zapalenia łuku elektrycznego w środku żarnika (palnika) ksenon. Później, gdy żarnik pracuje, napięcie spada do ok. 90 V. Ale w chwili uruchomienia żarnika (startu) napięcie jest niebezpieczne dla zdrowia i życia człowieka. Wymiana żarnika zawsze musi się odbywać przy wyłączonym akumulatorze. Do tego po odłączeniu akumulatora trzeba też odczekać kilkadziesiąt sekund, bo przez pewien czas w przetwornicy może utrzymywać się wysokie napięcie. Podobna sytuacja ma miejsce w przypadku tanich zamienników HID, które na marginesie są zabronione przez prawo. Mała przetwornica reflektorów HID też generuje nawet 25.000 V, aby zainicjować łuk elektryczny.

Prace przy układzie paliwowym mogą doprowadzić do śmierci kierowcy

To znów prawda. Kiedyś czapka mi na głowie podskoczyła, kiedy słyszałem, jak jeden z moich znajomych, wielki wielbiciel Mercedesów, wymieniał samodzielnie zepsutą pompę paliwa. I teraz uwaga. Bez wypompowania paliwa z baku. Nawet opary są skrajnie łatwopalne, a ten… lutował urwany przewód od pompy paliwa w pobliżu otwartego baku. Ludzie bywają czasami głupi, a czasami przerażająco głupi. W przypadku pracy z układem paliwowym należy zachować niesamowitą ostrożność, bo każda iskra może wywołać pożar. I dotyczy to nie tylko wymiany pompy paliwa. Ale też wymiany filtra paliwa, wymiany przewodów paliwowych czy filtra oparów paliwa. To są prace dla specjalisty, a nie dla amatora.

Naprawy instalacji gazowej LPG

W naszym kraju już kilkanaście razy doszło do wybuchu gazu podczas samodzielnych napraw samochodów. Gaz jest skrajnie wybuchowy. Instalacja gazowa może ulec rozszczelnieniu. I wtedy żaden amator z tanimi taśmami do uszczelniania nie ma szans na naprawę takiego uszkodzenia. Najpierw trzeba znaleźć jego źródło, a do tego potrzebny jest detektor. A potem należy wszystko naprawić zgodnie z zasadami sztuki.

Zatrucie tlenkiem węgla z wydechu samochodu

Jeśli mechanik musi uruchomić samochód w garażu, stosuje następujące rozwiązanie. Montuje specjalną, elastyczną rurę na rurę wydechową auta. Następnie wyprowadza ją poza warsztat. I wtedy może uruchomić silnik bez obaw o to, że się zatruje spalinami.

Samodzielna naprawa samochodu elektrycznego albo hybrydowego może być przyczyną śmierci

W instalacji elektrycznej auta elektrycznego albo hybrydowego PHEV płynie prąd o napięciu do 600 V. Jak napisałem wcześniej, każdy mechanik, który naprawia auta elektryczne lub hybrydy, musi mieć uprawnienia do 1 kV. Nie dotyczy to w zasadzie tylko wulkanizatorów. Choć i oni muszą mieć specjalne podnośniki, dostosowane do aut elektrycznych, aby nie uszkodzić w nich podłogi.

O wadach elektromobilności napisałem już dziesiątki artykułów. A za przeczytanie tego dziękuję, polecam się na przyszłość (także na Youtube i na Tiktok). I proszę. Uważajcie podczas napraw. A w przypadku większości z nich – zlećcie je mechanikowi. Samodzielnie możecie wymienić filtry, olej, żarówki halogenowe i ksenon przy odrobinie oszczędności, świece zapłonowe, cewki zapłonowe, mechanizmy okien, mechanizmy wycieraczek, pióra wycieraczek, wiele czujników, akumulator (ale nie w autach z systemami zarządzania energią), przekaźnik, bezpiecznik i z pewnością znajdzie się jeszcze sporo rzeczy.

Ale są sytuacje, w których samodzielna naprawa auta jest niebezpieczna i nieefektywna. Bo jeśli nie macie dostępu do informacji technicznej, która wyjaśnia krok po kroku, jak daną naprawę wykonać (jak w popularnych książkach typu „sam naprawiam”), to naprawa może przynieść więcej szkód niż korzyści.

Wcześniej napisałem też artykuł humorystyczny „Samodzielna wymiana żarówki grozi śmiercią„.

AUTOR: MICHAŁ LISIAK

-> MICHAŁ LISIAK – KANAŁ YOUTUBE
-> MOTOREWIA KANAŁ TIK TOK -> MICHAŁ LISIAK NA FACEBOOK
-> CLUB OTOMOTIFID NA TIK TOK -> MOTOREWIA NA FACEBOOK

MENU
– > POWRÓT NA STRONĘ GŁÓWNĄ
– > MAGAZYN MOTORYZACYJNY
– > TECHNIKA MOTORYZACYJNA I DIAGNOSTYKA
– > SAMODZIELNE NAPRAWY SAMOCHODÓW– ZAOCZNE TECHNIKUM DRUCIARSTWA SAMOCHODOWEGO
– > ELEKTROMOBILNOŚĆ I SAMOCHODY ELEKTRYCZNE, WADY ELEKTROMOBILNOŚCI
– > DETAILING
– > FELIETONY MOTORYZACYJNE, CIEKAWOSTKI MOTORYZACYJNE, HUMOR MOTORYZACYJNY
– > DOKUMENTY, UBEZPIECZENIA
– > MOTOCYKLE
– > MILITARIA – MOTORYZACJA I WOJSKO
– > MOTORYZACJA I POLITYKA
– > TESTY SAMOCHODÓW
– > AKCESORIA DLA KIEROWCÓW
– > SAMOCHODY ŚWIATA
– > PODRÓŻE i SLOW DRIVING
– > MOTOREWIA NA FACEBOOK
– > MOTOREWIA NA TWITTER

– > POWRÓT NA STRONĘ GŁÓWNĄ

JEŚLI CHCESZ POCZYTAĆ O CZYMŚ INNYM NIŻ MOTORYZACJA, ZAPRASZAM NA MÓJ -> CIEKAWY BLOG! TO BLOG O FILMACH, BLOG KULINARNY O PRZYSMAKACH Z CAŁEGO ŚWIATA), WOJSKU, POLITYCE, SPOŁECZEŃSTWIE – I WIELU INNYCH CIEKAWYCH RZECZACH.

PROWADZĘ TEŻ KANAŁ KULINARNY NA YOUTUBE, GDZIE ZNAJDZIESZ ŚWIEŻE PODEJŚCIE DO KULINARNEGO KRYTYCYZMU.

Dziennikarz motoryzacyjny, copywriter motoryzacyjny, bloger motoryzacyjny, bloger wielotematyczny, bloger kulinarny, content marketing motoryzacja, vloger motoryzacyjny

(R) PORTAL MOTORYZACYJNY MOTOREWIA

Niezależny dziennikarz motoryzacyjny. Kocham swoją pracę i motoryzację. Nie wszystko, co piszę, wszystkim się podoba, a ponieważ jestem niezależny, mogę pisać, co mi się podoba. Pasjonuje mnie technika samochodowa, pewnie dlatego z niepokojem spoglądam na wynalazki, takie jak auta elektryczne. Brzydzę się „dziennikarstwem motoryzacyjnym”, które polega na skracaniu gotowych newsów, przychodzących z działów PR importerów samochodów. Współpracuję z kilkoma redakcjami i kilkoma znanymi firmami motoryzacyjnymi.