Jak dbać o alkomat w trakcie zimy?
Spis treści
Czy użytkowanie alkomatu elektronicznego/elektrochemicznego w trakcie zimy różni się od używania go w trakcie pozostałych miesięcy? Jak dokonywać pomiarów alkomatem w trakcie zimy? Jak dbać o alkomat w trakcie zimy?
Zacznijmy od temperatury pomiaru – czy można korzystać z alkomatu na mrozie?
W większości urządzeń – nie.
Musisz zajrzeć do instrukcji swojego alkomatu. Znajdują się tam informacje, w jakich temperaturach możesz dokonywać pomiarów.
Zazwyczaj podane są temperatury najniższe (przykładowo 5 st. C) i najwyższe (przykładowo 40 st. C), w jakich Twoje urządzenie będzie w stanie dokonać precyzyjnego pomiaru zawartości alkoholu w wydychanym powietrzu.
Jeśli chcesz dokonać precyzyjnego pomiaru – przejdź do ogrzewanego pomieszczenia. Nie dokonuj pomiaru w trakcie zimy na otwartym powietrzu.
Zwróć uwagę na ekran urządzenia
Ekrany (dotykowe i tylko służące do wyświetlania informacji) w trakcie mrozu nie działają w odpowiednio szybki sposób. Dzieje się tak we wszystkich urządzeniach, także w smartfonach czy monitorach dotykowych, montowanych w nowoczesnych autach.
Nie dotykaj ekranu, zwłaszcza stosując dużą siłę nacisku. Ekran zacznie działać we właściwy sposób, kiedy weźmiesz urządzenie do ciepłego pomieszczenia i pozwolisz mu osiągnąć odpowiednią temperaturę.
Chroń baterie przed rozładowaniem
Niskie temperatury negatywnie wpływają na wszelakiego typu źródła energii, powodując ich przyspieszone rozładowanie. Bez względu na to, czy Twoje urządzenie jest zasilane z baterii typu AA/AAA, akumulatorków AA/AAA, albo wbudowanej baterii litowo – jonowej, chroń je przez zimnem.
Pamiętaj też, aby nie ładować urządzenia, które było wystawione na długotrwałe działanie mrozu. Ogrzej urządzenie, pozostaw je przez kilka godzin w temperaturze pokojowej. Dopiero wtedy przejdź do jego ogrzewania.
AUTOR: MICHAŁ LISIAK
-> MICHAŁ LISIAK – KANAŁ YOUTUBE
-> MOTOREWIA NA TIK TOK -> MICHAŁ LISIAK NA FACEBOOK
-> MOTOREWIA NA FACEBOOK
MENU
– > POWRÓT NA STRONĘ GŁÓWNĄ
– > MAGAZYN MOTORYZACYJNY
– > TECHNIKA MOTORYZACYJNA I DIAGNOSTYKA
– > SAMODZIELNE NAPRAWY SAMOCHODÓW– ZAOCZNE TECHNIKUM DRUCIARSTWA SAMOCHODOWEGO
– > ELEKTROMOBILNOŚĆ I SAMOCHODY ELEKTRYCZNE, WADY ELEKTROMOBILNOŚCI
– > DETAILING
– > FELIETONY MOTORYZACYJNE, CIEKAWOSTKI MOTORYZACYJNE, HUMOR MOTORYZACYJNY
– > DOKUMENTY, UBEZPIECZENIA
– > MOTOCYKLE
– > MILITARIA – MOTORYZACJA I WOJSKO
– > MOTORYZACJA I POLITYKA
– > TESTY SAMOCHODÓW
– > AKCESORIA DLA KIEROWCÓW
– > SAMOCHODY ŚWIATA
– > PODRÓŻE i SLOW DRIVING
– > MOTOREWIA NA FACEBOOK
– > MOTOREWIA NA TWITTER
JEŚLI CHCESZ POCZYTAĆ O CZYMŚ INNYM NIŻ MOTORYZACJA, ZAPRASZAM NA MÓJ -> CIEKAWY BLOG! TO BLOG O FILMACH, BLOG KULINARNY O PRZYSMAKACH Z CAŁEGO ŚWIATA), WOJSKU, POLITYCE, SPOŁECZEŃSTWIE – I WIELU INNYCH CIEKAWYCH RZECZACH.
PROWADZĘ TEŻ KANAŁ KULINARNY NA YOUTUBE, GDZIE ZNAJDZIESZ ŚWIEŻE PODEJŚCIE DO KULINARNEGO KRYTYCYZMU.
Dziennikarz motoryzacyjny, copywriter motoryzacyjny, bloger motoryzacyjny, bloger wielotematyczny, bloger kulinarny, content marketing motoryzacja, vloger motoryzacyjny
(R) PORTAL MOTORYZACYJNY MOTOREWIA

Jestem niezależnym dziennikarzem motoryzacyjnym z 16 – letnim stażem. Kocham motoryzację. Pasjonuje mnie technika samochodowa i nie tylko ona. Opisuję świat ze swojej perspektywy słowami Lorda Czarnej Żmii, mojego ulubieńca. Kocham Polskę, a poza motoryzacją pasjonuje mnie Indonezja, moją miłością jest Dżakarta, cieszy mnie kuchnia azjatycka i muzyka elektroniczna. Jestem wolnościowcem i do szału doprowadzają mnie lewicowe pomysły. Z nieskrywaną radością piszę i mówię o wadach aut elektrycznych. Jestem wielką gwiazdą hucznych przyjęć, w trakcie których opowiadam soczyste anegdoty o pożarach samochodów elektrycznych i straszę wszystkich cenami baterii i napraw. Świetnie gotuję. Współpracuję z kilkoma portalami i firmami motoryzacyjnymi.
Prowadzę też konto na YouTube, które zdobywa coraz większą popularność. Jestem dziwakiem, który lubi przebywać w towarzystwie starych części samochodowych. Mam małą rodzinę, w skład której wchodzi moja matka, druga połowa i kot. Ukochana ma jedną wadę – lubi duriany.
Brzydzę się „dziennikarstwem motoryzacyjnym”, które polega na skracaniu gotowych newsów, przychodzących z działów PR importerów samochodów.
Na mojej stronie i koncie na YouTube piszę i mówię to, co naprawdę myślę o motoryzacji.


