Spis treści
Czego oczekujemy od klocków hamulcowych? Odpowiedniego działania, trwałości i cichej pracy. Także tego, żeby nie rysowały powierzchni roboczych tarcz hamulcowych, co ma miejsce w przypadku klocków hamulcowych niskiej jakości. Ale w ostatnich latach pojawił się jeszcze jeden wymóg wobec klocków hamulcowych. To mniejsze pylenie, albo mniejsza emisja „cząstek stałych”.
O tym, że klocki hamulcowe pylą w trakcie pracy, wie każdy fan detailingu. Dlaczego? Bo używa środków typu „krwawa felga”, przeznaczonych do czyszczenia felg aluminiowych oraz kołpaków. Środki te reagują z metalowymi opiłkami, osadzającymi się na felgach i tworzą czerwono – fioletowe zacieki.
Dlaczego klocki hamulcowe pylą?
Skąd biorą się te metaliczne opiłki? W trakcie hamowania (w aucie wyposażonym w hamulce tarczowe) powierzchnie robocze klocków hamulcowych (okładziny) trą o powierzchnie robocze tarcz hamulcowych. Klocki hamulcowe trą o tarczę hamulcową z dwóch stron. Siła nacisku klocka na tarczę jest zależna od wielu czynników: siły nacisku kierowcy na pedał hamulca, systemu wspomagania nagłego hamowania, oraz działania ze strony aktywnych systemów bezpieczeństwa (ABS, ASR, ESP), które modulują działanie układu hamulcowego.
W trakcie tarcia o tarcze hamulcowe, powierzchnia klocków ściera się. Czynnikiem ubocznym jest ciepło. Kolejnym czynnikiem ubocznym jest pył. Pył ten jest najbardziej widoczny na alufelgach.
Co najczęściej pyli? Starte włókna stalowe. Większość klocków hamulcowych zawiera do 20 procent włókien stalowych i żelaza. Dzięki nim zwiększa się wydajność i skuteczność klocków. Ale, niestety, jest też więcej pyłu.

Z czego produkuje się klocki hamulcowe?
Klocki hamulcowe mają prostą budowę. Składają się one z metalowej podstawy, specjalnej warstwy mającej na celu wyciszenie pracy klocka (eliminację drgań) i okładziny roboczej.
Z czego produkuje się okładziny robocze? Żaden producent klocków hamulcowych nie zdradzi swojej receptury. Wiadomo tylko, że jest to mieszanina opiłków brązu, grafitu, włókien stalowych, tlenków żelaza, włókien szklanych w różnych proporcjach. Od 30 lat nie stosuje się azbestu. Ogranicza się także miedź.
Przeczytaj również: Klocki hamulcowe objawy awarii
Jak sprawić, że klocki hamulcowe nie będą pylić?
Trzeba usunąć z nich (albo zminimalizować ich udział w składzie mieszanki) składniki, które pylą. Producenci ograniczają zawartość miedzi, włókien stalowych i innych składników. Pozwala to zmniejszyć emisję pyłów nawet o 60 lub więcej procent. Nie ma za to możliwości całkowitego wyeliminowania procesu pylenia.
Swego czasu w mediach pojawiały się informacje o tym, że inżynierowie Volkswagena chcą wprowadzić filtry, które będą zatrzymywać pył z klocków. Na szczęście, jak na razie, ten „wspaniały pomysł” nie został zrealizowany. Ale kto wie, co będzie w przyszłości. Wszak żyjemy na najbardziej postępowym kontynencie, który chce być „zielony”.
MENU
– > POWRÓT NA STRONĘ GŁÓWNĄ
– > MAGAZYN MOTORYZACYJNY
– > TECHNIKA MOTORYZACYJNA I DIAGNOSTYKA
– > SAMODZIELNE NAPRAWY SAMOCHODÓW– ZAOCZNE TECHNIKUM DRUCIARSTWA SAMOCHODOWEGO
– > ELEKTROMOBILNOŚĆ I SAMOCHODY ELEKTRYCZNE, WADY ELEKTROMOBILNOŚCI
– > DETAILING
– > FELIETONY MOTORYZACYJNE, CIEKAWOSTKI MOTORYZACYJNE, HUMOR MOTORYZACYJNY
– > DOKUMENTY, UBEZPIECZENIA
– > MOTOCYKLE
– > MILITARIA – MOTORYZACJA I WOJSKO
– > MOTORYZACJA I POLITYKA
– > TESTY SAMOCHODÓW
– > AKCESORIA DLA KIEROWCÓW
– > SAMOCHODY ŚWIATA
– > PODRÓŻE i SLOW DRIVING
– > MOTOREWIA NA FACEBOOK
– > MOTOREWIA NA TWITTER
– > POWRÓT NA STRONĘ GŁÓWNĄ

Jestem niezależnym dziennikarzem motoryzacyjnym z 16 – letnim stażem. Kocham motoryzację. Pasjonuje mnie technika samochodowa i nie tylko ona. Opisuję świat ze swojej perspektywy słowami Lorda Czarnej Żmii, mojego ulubieńca. Kocham Polskę, a poza motoryzacją pasjonuje mnie Indonezja, moją miłością jest Dżakarta, cieszy mnie kuchnia azjatycka i muzyka elektroniczna. Jestem wolnościowcem i do szału doprowadzają mnie lewicowe pomysły. Z nieskrywaną radością piszę i mówię o wadach aut elektrycznych. Jestem wielką gwiazdą hucznych przyjęć, w trakcie których opowiadam soczyste anegdoty o pożarach samochodów elektrycznych i straszę wszystkich cenami baterii i napraw. Świetnie gotuję. Współpracuję z kilkoma portalami i firmami motoryzacyjnymi.
Prowadzę też konto na YouTube, które zdobywa coraz większą popularność. Jestem dziwakiem, który lubi przebywać w towarzystwie starych części samochodowych. Mam małą rodzinę, w skład której wchodzi moja matka, druga połowa i kot. Ukochana ma jedną wadę – lubi duriany.
Brzydzę się „dziennikarstwem motoryzacyjnym”, które polega na skracaniu gotowych newsów, przychodzących z działów PR importerów samochodów.
Na mojej stronie i koncie na YouTube piszę i mówię to, co naprawdę myślę o motoryzacji.





