Typowe objawy awarii silnika benzynowego – jak rozpoznać awarię? Hałas z silnika
Spis treści
Sprawny silnik benzynowy nie hałasuje, nie emituje nadmiernych ilości spalin, nie szarpie, ma moc do sprawnego poruszania się samochodem. Jest też szczelny, tak samo jak jego osprzęt. Uszkodzony albo zużyty silnik benzynowy zachowuje się odwrotnie. Typowe objawy awarii to hałas, duża emisja spalin (często o niestandardowym zabarwieniu), szarpanie, utrata mocy. Na desce rozdzielczej mogą pojawić się też zapalone kontrolki ostrzegawcze.
W tym artykule skoncentruję się na hałasach, jakie emituje silnik auta. W kolejnych sprawdzę inne objawy awarii jednostki napędowej.
Silnik benzynowy to najdroższa część samochodu. Doprowadzenie silnika do kompletnego zniszczenia wcale nie jest trudne. Wielu się to udało. Zerwanie paska rozrządu, uszkodzenie łańcucha rozrządu, zatarcie na skutek braku oleju silnikowego, zatarcie na skutek przegrzania (zignorowania problemów z układem chłodniczym), zakatowanie silnika sportową jazdą – to wszystko jest możliwe. Zaniedbania serwisowe – głównie dotyczące wymian i jakości oleju – także mszczą się na trwałości i awaryjności silnika. Co później? Czasami naprawa jest nieopłacalna, bo koszt wymiany silnika może przekroczyć wartość auta. Dlaczego wymiany? Bo naprawa może być nieopłacalna albo niemożliwa.
Czy zepsuł się silnik, czy zepsuł się osprzęt silnika?
Współczesny silnik benzynowy ma swój własny sterownik, który zbiera dane z wielu czujników (oraz innych sterowników, np. ESP) i na ich podstawie steruje pracą jednostki napędowej. Silnik benzynowy współczesnego auta ma rozbudowany osprzęt. Czasami mówi się, że nie zepsuł się silnik, tylko osprzęt. Czyli np. turbosprężarka, wtryskiwacze, czujnik. Jednak współczesny silnik stanowi nierozerwalny układ wraz z osprzętem i elektroniką. Dlatego awarie osprzętu i awarie silnika to jedno i to samo.
Typowe objawy awarii silnika benzynowego: hałas – stuki, klekotanie, cykanie, wycie
Sprawny silnik nie hałasuje przy normalnej eksploatacji. Szumi, przyjemnie buczy, ale kabina współczesnego auta jest wyciszona na tyle, że tego nie słychać. Czasami po otwarciu maski słychać cykanie – to często standardowy dźwięk pracy wtryskiwaczy. W starszych autach może być słyszalny delikatny szum osprzętu – wyrabiają się łożyska napędu paska wieloklinowego itd..
Nie musisz bawić się w diagnostę. Jeśli Twój silnik zaczął hałasować – jedź do mechanika.

Jeśli chcesz samodzielnie zdiagnozować problem – przyjrzyjmy się hałasom, generowanym przez silnik, które są groźne:
- Głuche stuki z dołu silnika, nasilające się przy dodawaniu gazu – możliwe znaczenie: zużyte panewki korbowodowe (łożyska ślizgowe wału korbowego), problemy z wałem korbowym
- Metaliczne stukanie z góry silnika: możliwe znaczenie: zużyte hydrauliczne popychacze, problemy z elementami rozrządu (sterowaniem zaworów), uszkodzone wałki rozrządu (ich łożyska)
- Klekotanie przy zimnym silniku: możliwe znaczenie – uszkodzony napinacz lub łańcuch rozrządu, zużyte popychacze hydrauliczne
- Metaliczny hałas przez kilka sekund po uruchomieniu’ może oznaczać problem ze smarowaniem lub napinaczem łańcucha. Uwaga – czasami problem leży po stronie oleju silnikowego, jest go zbyt mało w układzie.
- Cykanie – metaliczne cykanie (jak wielki zegarek) – jak wspomniałem na początku, to standardowy objaw pracy wtryskiwaczy paliwa. Jednak cykanie z silnika może być spowodowane przez uszkodzone / zużyte zawory lub popychacze.
- Świst lub wycie (głośne wycie, przypominające pracę szlifierki) zależne od obrotów (im wyższe obroty silnika, w tym głośniejsze – to częsty objaw uszkodzonego łożyska pompy wody (pompy cieczy chłodzącej). Może ono naprawdę mocno hałasować. Sprawa jest bardzo poważna, bo kiedy pompa się zatrze, silnik też może się zatrzeć, bo płyn nie będzie krążyć w układzie. Hałasować może też łożysko alternatora, rolki napędu rozrządu. To też jest bardzo groźne. Uszkodzone łożysko może w pewnym momencie się zatrzymać i doprowadzić do zerwania paska rozrządu.
- Charakterystyczny świst może być jednym z objawów awarii turbosprężarki, jeśli występuje w danym silniku.
- Szuranie/grzechotanie – może oznaczać problemy z rozrządem.
- Odgłos przypominający przesypywanie monet – moim zdaniem oznacza on problemy z łańcuchem rozrządu, który jest słabo napięty albo w układzie jest za mało oleju silnikowego, albo jest za małe ciśnienie oleju (np. zapchany smok olejowy). Jednak specjaliści twierdzą, że odgłosy przypominający grzechotanie, przesypywanie monet może być związany z zaworami. Być może jedna i druga teoria jest prawdziwa. Swoją opieram na doświadczeniu – faktycznie, w moim przypadku problem polegał właśnie na problemami z hydraulicznym napinaczem. Co ważne, po zakupie auta okazało się, że poprzedni właściciel nie stosował zalecanego oleju. Zamiast 5W30 auto jeździło na 10W40. Po zastosowaniu płukanki do silnika i nowego oleju, już 5W30, problem został rozwiązany. Powracał jedynie, gdy poziom oleju nie był wystarczająco wysoki (silnik miał tendencję do zużywania oleju i była to jego wada fabryczna).
- Stuki tylko podczas skręcania lub ruszania – najczęściej głuche stuki – oznaczają one najczęściej zużycie poduszek mocujących silnik i/lub skrzynię biegów (silnik i skrzynia są zblokowane, zatem nie ma to różnicy). Może to być oznaka powypadkowej historii auta.
- Głośny metaliczny hałas i zapalona czerwona kontrolka oleju – to sytuacja awaryjna – możliwe poważne problemy ze smarowaniem. W tym przypadku od razu trzeba zatrzymać auto, wyłączyć silnik i wzywać lawetę.
Wszystkie powyższe objawy kwalifikują auto do odwiedzenia warsztatu. Nie warto czekać. Jedynie w niektórych przypadkach warto sprawdzić poziom oleju i dolać go. To może być przyczyna grzechotania czy złej pracy napinacza.
Cały czas jednak warto mieć na uwadze, że hałasy mogą być pierwszym objawem poważnej awarii, która może doprowadzić do całkowitego zniszczenia silnika benzynowego.
A to ostatnia rzecz, której chcemy, czyż nie?
W kolejnych odcinkach przyjrzymy się innym objawom awarii silnika benzynowego, potem przejdziemy do diesli. A potem – do awarii silników elektrycznych w autach BEV.
Na koniec ciekawostka – w sprzedaży pojawiły się nowe rodzaje testerów dla mechaników, urządzeń OBD2, które są w stanie także analizować hałas. To testery diagnostyczne NVH. Co oznacza NVH? To skrót od słów: Noise – hałas, Vibration – drgania, Harshness – szorstkość / twardość. Dzięki nim umiejętność rozpoznawania hałasów i ich znaczenia będzie łatwiejsza. I nie dotyczy to tylko silnika. Zainteresowanych odsyłam do mojego artykułu na Motofocus.pl
AUTOR MICHAŁ LISIAK
MENU
– > POWRÓT NA STRONĘ GŁÓWNĄ
– > MAGAZYN MOTORYZACYJNY
– > TECHNIKA MOTORYZACYJNA I DIAGNOSTYKA
– > SAMODZIELNE NAPRAWY SAMOCHODÓW– ZAOCZNE TECHNIKUM DRUCIARSTWA SAMOCHODOWEGO
– > ELEKTROMOBILNOŚĆ I SAMOCHODY ELEKTRYCZNE, WADY ELEKTROMOBILNOŚCI
– > DETAILING
– > FELIETONY MOTORYZACYJNE, CIEKAWOSTKI MOTORYZACYJNE, HUMOR MOTORYZACYJNY
– > DOKUMENTY, UBEZPIECZENIA
– > MOTOCYKLE
– > MILITARIA – MOTORYZACJA I WOJSKO
– > MOTORYZACJA I POLITYKA
– > TESTY SAMOCHODÓW
– > AKCESORIA DLA KIEROWCÓW
– > SAMOCHODY ŚWIATA
– > PODRÓŻE i SLOW DRIVING
– > MOTOREWIA NA FACEBOOK
– > MOTOREWIA NA TWITTER

Jestem niezależnym dziennikarzem motoryzacyjnym z 16 – letnim stażem. Kocham motoryzację. Pasjonuje mnie technika samochodowa i nie tylko ona. Opisuję świat ze swojej perspektywy słowami Lorda Czarnej Żmii, mojego ulubieńca. Kocham Polskę, a poza motoryzacją pasjonuje mnie Indonezja, moją miłością jest Dżakarta, cieszy mnie kuchnia azjatycka i muzyka elektroniczna. Jestem wolnościowcem i do szału doprowadzają mnie lewicowe pomysły. Z nieskrywaną radością piszę i mówię o wadach aut elektrycznych. Jestem wielką gwiazdą hucznych przyjęć, w trakcie których opowiadam soczyste anegdoty o pożarach samochodów elektrycznych i straszę wszystkich cenami baterii i napraw. Świetnie gotuję. Współpracuję z kilkoma portalami i firmami motoryzacyjnymi.
Prowadzę też konto na YouTube, które zdobywa coraz większą popularność. Jestem dziwakiem, który lubi przebywać w towarzystwie starych części samochodowych. Mam małą rodzinę, w skład której wchodzi moja matka, druga połowa i kot. Ukochana ma jedną wadę – lubi duriany.
Brzydzę się „dziennikarstwem motoryzacyjnym”, które polega na skracaniu gotowych newsów, przychodzących z działów PR importerów samochodów.
Na mojej stronie i koncie na YouTube piszę i mówię to, co naprawdę myślę o motoryzacji.





