Czy płyn do naprawy uszczelki pod głowicą działa?
Spis treści
W sprzedaży pojawiły się chemiczne środki do naprawy uszczelki pod głowicą. Kosztują od 70 do 250 złotych za opakowanie. Czy takie chemiczne środki do naprawy uszczelki pod głowicą działają? Czy warto kupić chemiczny środek do naprawy uszczelki pod głowicą? Czy można samodzielnie naprawić uszczelkę pod głowicą, korzystając z nowoczesnego środka chemicznego, który wlewa się do układu chłodzenia? Czy środek do naprawy uszczelki pod głowicą działa? Czy płyn do naprawy uszczelki pod głowicą działa?
W reklamie jednego z tych środków występuje określenie „cud”, „cud w niebieskiej butelce”. Tak rzekomo nazywają go mechanicy…
Pamiętaj. Cudów doświadczali jedynie święci i to tylko w religii katolickiej.
W islamie i buddyzmie pojęcie cudu jest nieznane.
Twój samochód nie potrzebuje cudu, tylko nowej części i mechanika, który wie, gdzie i jak ją zamontować.
Zaskoczony? Rozczarowany? Myślałaś/eś że wynalazek w butelce jest w stanie dokonać cudu i naprawić Twoją uszczelkę pod głowicą? Nie, nie jest.
To moje zdanie i nikt nie musi się z nim zgadzać. Każdy ma prawo stosować w swoim aucie, co tylko chce. Jako dziennikarz motoryzacyjny z wieloletnim stażem i pewnym pojęciem o technice motoryzacyjnej (dobre pojęcie to może mieć mechanik z 40-letnim stażem) mogę powiedzieć, że według mnie nie ma cudownych środków, które mogą naprawić uszczelkę pod głowicą.
Dlaczego? Poniżej wyjaśnienie.
Chemiczne środki do naprawy uszczelki pod głowicą – dlaczego pojawiają się na rynku?
Moim zdaniem wytłumaczenie jest proste.
Naprawa uszczelki pod głowicą jest bardzo droga. Żeby dostać się do uszczelki pod głowicą, trzeba zdemontować układ dolotowy (w tym turbinę) i rozpiąć szereg czujników. Rozłączyć świece zapłonowe/cewki zapłonowe i świece żarowe w dieslach. Zdemontować wtryskiwacze.
Zdjąć pokrywę zaworów, cały układ zaworów, napęd rozrządu. Trzeba usunąć płyn chłodniczy i olej silnikowy. Trzeba usunąć resztki starej uszczelki pod pokrywą zaworów i resztki uszczelki pod głowicą. Głowicę i blok silnika trzeba przeczyścić i planować (szlifować).
Montaż wymaga zastosowania nowych szpilek (śrub), nowego paska/łańcucha rozrządu, nowej pompy cieczy chłodzącej, nowej uszczelki pod głowicą i pod pokrywą zaworów, wypłukania układu chłodzenia i układu smarowania, a potem zalania ich nowym płynem chłodniczym i olejem silnikowym. Nic zatem dziwnego, że wymiana uszczelki pod głowicą jest bardzo droga.
Co bardzo ważne. Sama naprawa to nie wszystko. Trzeba jeszcze znaleźć przyczynę uszkodzenia. Może nią być przegrzewanie silnika na skutek awarii układu chłodzenia.
Koszt wymiany uszczelki pod głowicą może być bardzo wysoki. 1000 – 1500 złotych. Plus części.
Nic zatem dziwnego, że zawsze znajdzie się chętny, który wyda 70, nawet 200 zł na cudowny środek do naprawy uszczelki pod głowicą. Bo to niewielka część tego, co trzeba zapłacić za wymianę uszczelki pod głowicą.
I na tym się skończy.

Dlaczego (moim zdaniem) płyn do naprawy uszczelki pod głowicą nie może zadziałać?
Przeciętny Polak korzysta z kilkunastoletniego auta. Awaria uszczelki pod głowicą pojawia się najczęściej w autach z większych przebiegiem. Chyba że silnik jest stale przegrzewany na skutek awarii układu chłodniczego.
W autach, które obecnie mają od kilku do kilkunastu lat, stosowano kompozytowe uszczelki pod głowicę silnika.
Jak zbudowana jest kompozytowa uszczelka pod głowicę?
Podstawą jest trzpień ze stali nierdzewnej. Trzpień z obu stron jest pokryty kompozytowymi blachami z grafitu. Dodatkowo stosuje się pierścienie ogniowe z metalu, które mają za zadanie uszczelnianie komór spalania. Elementy kompozytowe mogą pęcznieć w kontakcie z płynem chłodzącym.
Co zatem może tutaj „naprawić” cudowny płyn do naprawy uszczelki pod głowicą?
Czy uszczelni kompozyt? Czy w jakikolwiek sposób spowoduje, że ten spęcznieje? Nie. Kompozyt sam pęcznieje na skutek kontaktu z płynem chłodniczym.
Czy uszczelni kanały olejowe, z których przecieka olej do układu chłodzenia? Nie, bo wlewa się go do układu chłodzenia, a nie do układu smarowania.
Na opakowaniu jednego cudownego środka jest napisane: „środek na uszczelnienie wycieków płynu chłodniczego”. Czyli może „zapchać” (bo trudno to nazwać naprawą) miniaturową dziurkę w chłodnicy.
Zatem podsumowując: nie ma cudownych środków, które w cudowny sposób naprawią Twoją metalowo – kompozytową uszczelkę pod głowicą. Polski mechanik nie złapie się za głowę i nie powie: Panie, ja przez ten cudowny płyn stracę pracę, dochody i klientów. Mechanik może co najwyżej położyć się na podłodze warsztatu i wierzgać w powietrzu nogami ze śmiechu.
Jeśli ktoś nie wierzy mojemu doświadczeniu i mojej wiedzy, powinien uwierzyć ekspertowi, z którym rozmawiałem przygotowując artykuł na portal Motofocus.pl. Czy płyn do naprawy uszczelki pod głowicą działa? Proszę, przeczytajcie i sprawdźcie.
MENU
– > POWRÓT NA STRONĘ GŁÓWNĄ
– > MAGAZYN MOTORYZACYJNY
– > TECHNIKA MOTORYZACYJNA I DIAGNOSTYKA
– > SAMODZIELNE NAPRAWY SAMOCHODÓW– ZAOCZNE TECHNIKUM DRUCIARSTWA SAMOCHODOWEGO
– > ELEKTROMOBILNOŚĆ I SAMOCHODY ELEKTRYCZNE, WADY ELEKTROMOBILNOŚCI
– > DETAILING
– > FELIETONY MOTORYZACYJNE, CIEKAWOSTKI MOTORYZACYJNE, HUMOR MOTORYZACYJNY
– > DOKUMENTY, UBEZPIECZENIA
– > MOTOCYKLE
– > MILITARIA – MOTORYZACJA I WOJSKO
– > MOTORYZACJA I POLITYKA
– > TESTY SAMOCHODÓW
– > AKCESORIA DLA KIEROWCÓW
– > SAMOCHODY ŚWIATA
– > PODRÓŻE i SLOW DRIVING
– > MOTOREWIA NA FACEBOOK
– > MOTOREWIA NA TWITTER
– > POWRÓT NA STRONĘ GŁÓWNĄ

Jestem niezależnym dziennikarzem motoryzacyjnym z 16 – letnim stażem. Kocham motoryzację. Pasjonuje mnie technika samochodowa i nie tylko ona. Opisuję świat ze swojej perspektywy słowami Lorda Czarnej Żmii, mojego ulubieńca. Kocham Polskę, a poza motoryzacją pasjonuje mnie Indonezja, moją miłością jest Dżakarta, cieszy mnie kuchnia azjatycka i muzyka elektroniczna. Jestem wolnościowcem i do szału doprowadzają mnie lewicowe pomysły. Z nieskrywaną radością piszę i mówię o wadach aut elektrycznych. Jestem wielką gwiazdą hucznych przyjęć, w trakcie których opowiadam soczyste anegdoty o pożarach samochodów elektrycznych i straszę wszystkich cenami baterii i napraw. Świetnie gotuję. Współpracuję z kilkoma portalami i firmami motoryzacyjnymi.
Prowadzę też konto na YouTube, które zdobywa coraz większą popularność. Jestem dziwakiem, który lubi przebywać w towarzystwie starych części samochodowych. Mam małą rodzinę, w skład której wchodzi moja matka, druga połowa i kot. Ukochana ma jedną wadę – lubi duriany.
Brzydzę się „dziennikarstwem motoryzacyjnym”, które polega na skracaniu gotowych newsów, przychodzących z działów PR importerów samochodów.
Na mojej stronie i koncie na YouTube piszę i mówię to, co naprawdę myślę o motoryzacji.







1 KOMENTARZ
Możliwość komentowania została wyłączona.