Spis treści
Jak wygląda scenariusz typowego horroru? Jest dobry bohater, który zostaje zaatakowany w najmniej spodziewanym momencie. Jest zły, który wygląda okropnie i atakuje w najmniej spodziewanym momencie. Jest sceneria. I scenariusz. Czasem dobry, czasem zły, czasem ukuty według jednego planu. Moje spotkanie z Wuling EV wyglądało tak, jakby ktoś nawiązał do standardowego scenariusza horroru. I to ja byłem ofiarą.
Samochód elektryczny Wuling EV widziałem pierwszy raz w Internecie. Przeraziłem się. Widziałem wiele wynalazków tego typu i teoretycznie, nic nie powinno mnie zaskoczyć. Ale ten wyjątkowy paskuda zaskoczył mnie i rzucił na kolana. Ale zapomniałem o nim. Nic w tym dziwnego. Kiedy widzisz psie odchody na chodniku, to też starasz się o nich zapomnieć i to jak najszybciej. I tak było z Wulingiem. Popatrzyłem na zdjęcia, pośmiałem się i tyle. Jak w horrorze.
Inni ostrzegają przed potworem, a główny bohater lekceważy i się śmieje. Stały moment filmów o głupich nastolatkach, wyjeżdżających na imprezę do lasu. Albo o wesołych turystach, którzy nie wierzą w historie o rekinach.

Wuling EV atakuje – horror w Jakarcie
Pojechałem do swojego szczęścia. Nie widzieliśmy się półtora roku. Long Distance Relationship, który na szczęście zmienia się w normalną miłość. Rozumiecie. Oczy jeszcze zmęczone po 26 godzinnej podróży, ale już się śmieją. Razem pojechaliśmy w piękne miejsce na północy Dżakarty. Restauracje, muzyka, mnóstwo ludzi, piękna biała plaża, latające nad głową samoloty, wylatujące z Soekarno Hatta. Bajka.
Szliśmy razem w stronę wejście. Ochroniarz się uśmiechał przyjaźnie. Wystopowanie, jak w horrorze. I nagle – JEST! Pojawił się. Potwór we własnej osobie! Wyprzedził na parkingu piękne Daihatsu, – wjechał w miejsce parkingowe i wysiadła z niego chińska rodzina – 3 osoby (Chińczycy są w Indonezji mniejszością, ale są właścicielami większości najbardziej intratnych interesów).
Nie wiedziałem, czy brać swoje szczęście na ręce i uciekać, czy krzyczeć i błagać o pomoc. I jak w horrorze – potwór atakował, a pomocy nie było…

Spójrz na tą mordę…
Został stworzony przez człowieka bez duszy. Złego, bardzo złego. Jest niczym Frankensztejn wśród aut. Wygląda jak kibel na kołach od taczki. W dodatku kibel źle zaprojektowany, bo gdybyś przeciętnego toy toya osadził na kołach, to wyglądałby lepiej. Nieślubne dziecko skopiowanego Seicento z elektrykiem… W każdym razie ten stwór kosztuje ok. 60.000 złotych. W Chinach jest zapewne dużo tańszy, albowiem w Indonezji podatki na samochody są bardzo wysokie. Potwór ma podobnież przewieźć 4 osoby. Jego wymiary to: 2974 x 1505 x 1631 mm, a rozstaw osi mierzy 2010 mm. Samochód (?) porusza się na 12 calowych kołach 145/70, ma hamulce tarczowe, elektryczne wspomaganie kierownicy, 1 airbag (w najtańszej wersji). Napędza go silnik elektryczny o mocy 30kW, który czerpie prąd z baterii o pojemności 26.7 kWh / 115 V i przekazuje napęd na koła za pośrednictwem 1 – biegowej przekładni redukcyjnej.
Ja mówię to z ręką na sercu – boję się. Jestem przerażony. Ostrzegam Was. Ale Wy, jak w horrorze, nie słuchacie. A on, Wulling EV, niedługo Was dopadnie. W drugiej części.
AUTOR: MICHAŁ LISIAK
-> MICHAŁ LISIAK – KANAŁ YOUTUBE
-> MOTOREWIA NA TIK TOK -> MICHAŁ LISIAK NA FACEBOOK
-> MOTOREWIA NA FACEBOOK
MENU
– > POWRÓT NA STRONĘ GŁÓWNĄ
– > MAGAZYN MOTORYZACYJNY
– > TECHNIKA MOTORYZACYJNA I DIAGNOSTYKA
– > SAMODZIELNE NAPRAWY SAMOCHODÓW– ZAOCZNE TECHNIKUM DRUCIARSTWA SAMOCHODOWEGO
– > ELEKTROMOBILNOŚĆ I SAMOCHODY ELEKTRYCZNE, WADY ELEKTROMOBILNOŚCI
– > DETAILING
– > FELIETONY MOTORYZACYJNE, CIEKAWOSTKI MOTORYZACYJNE, HUMOR MOTORYZACYJNY
– > DOKUMENTY, UBEZPIECZENIA
– > MOTOCYKLE
– > MILITARIA – MOTORYZACJA I WOJSKO
– > MOTORYZACJA I POLITYKA
– > TESTY SAMOCHODÓW
– > AKCESORIA DLA KIEROWCÓW
– > SAMOCHODY ŚWIATA
– > PODRÓŻE i SLOW DRIVING
– > MOTOREWIA NA FACEBOOK
– > MOTOREWIA NA TWITTER
JEŚLI CHCESZ POCZYTAĆ O CZYMŚ INNYM NIŻ MOTORYZACJA, ZAPRASZAM NA MÓJ -> CIEKAWY BLOG! TO BLOG O FILMACH, BLOG KULINARNY O PRZYSMAKACH Z CAŁEGO ŚWIATA), WOJSKU, POLITYCE, SPOŁECZEŃSTWIE – I WIELU INNYCH CIEKAWYCH RZECZACH.
PROWADZĘ TEŻ KANAŁ KULINARNY NA YOUTUBE, GDZIE ZNAJDZIESZ ŚWIEŻE PODEJŚCIE DO KULINARNEGO KRYTYCYZMU.
Dziennikarz motoryzacyjny, copywriter motoryzacyjny, bloger motoryzacyjny, bloger wielotematyczny, bloger kulinarny, content marketing motoryzacja, vloger motoryzacyjny
(R) PORTAL MOTORYZACYJNY MOTOREWIA





