Dzięki Naszym Dobrodziejom, najmłodsi członkowie polskich rodzin będą otrzymywać co miesiąc gorące pięć stów od państwa (czyli zabrane innym rodakom w formie podatków, bo rząd swoich pieniędzy nie posiada). To daje całe sześć tysięcy na rok! Nic nie stoi na przeszkodzie, aby część z tej kwoty uszczknąć na zakup auta dla całej rodziny. Tym bardziej, że najmłodszy członek rodziny protestować nie będzie.
W razie wyrzutów sumienia zawsze można sobie wytłumaczyć, że po pieluchy, mleko i chińskie zabawki też można pojechać samochodem, dla oszczędności czasu.
Współczesna rodzina powinna być zmotoryzowana. Ponieważ państwo daje tylko pięć stów, nie można przesadzać. Kupimy rodzinne auto za tysiąc złotych. Wybierzemy model, który nie jest drogi w utrzymaniu. Nie każda rodzina ma luksus w postaci babci i dziadka, którzy też będąc na państwowym wikcie z ZUS, wsuną od czasu do czasu stówę w kieszeń na paliwo. Potrzebujemy samochodu pięciodrzwiowego i w miarę ładnego. Prostego konstrukcyjnie, aby mógł go naprawić znajomy Pan Janek w podmiejskim warsztacie. Potrzebny nam pojazd, do którego kupimy części zamienne w każdym sklepie. Ponieważ mamy tylko pięć stów miesięcznie, to będziemy żądać dodatkowo najtańszych zamienników bezmarkowych. W przypadku poważnego ataku korozji, która zmieni dolną część drzwi w spieczone ciasto francuskie, chcemy mieć możliwość szybkiego znalezienia dawcy na szrocie. Oczywiście, bierzemy tylko benzyniaka, bo Diesel to skarbonka i nie lubią go w Paryżu ani wśród postępowej młodzieży, preferującej sushi, sojowe latte i dającej lajki na Afrykę.
Dziś numer jeden na naszej liście
Skoda Felicja z programu 500 plus
Skoda Felicja była produkowana od 1994 do 2001 roku. W czasie pierwszych lat produkcji (do 1998 roku) nie miała jeszcze charakterystycznej kraty z kurczakiem na górze. Pięciodrzwiowa Felicja w wersji hatchback jest całkiem zgrabnym autem. Nie można tego powiedzieć o kombi, którego sylwetka boczna jest wyjątkowo nieciekawa. Nadwozie Felicji jest wynikiem ścierania się dwóch koncepcji projektowania nadwozia samochodowego – starej, w której dominowały jeszcze proste linie (co szczególnie widać w przypadku drzwi odziedziczonych po poprzedniczce Skodzie Favorit) i nowej, która wprowadzała już design, w którym stosowano przede wszystkim obłe kształty. Wygląd Felicji to kompromis między nimi i to kompromis całkiem udany. A udany dlatego, że samochód został zaprojektowany przez studio Bertone.
Skoda Felicja była oferowana także w wersjach specjalnych, przykładem może być bardzo ładna wersja Klif, obowiązkowo pokryta białym lakierem.
Plastykowe wnętrze nie grzeszy urodą, ale nie jest też odrażające. Mamy czytelną deskę rozdzielczą, całkiem wygodną kierownicę, ergonomicznie umieszczone pokrętła do nawiewów w kokpicie środkowym, a całość zatopiona została w potężnej ilości czarnego tworzywa. Problemy w czasie adaptacji kierowcy do tego auta sprawiać może co najwyżej rozwiązanie kwestii sterowania pracą świateł. Do ich włączania i wyłączania nie służy przełącznik zespolony pod kierownicą, tylko przyciski, umieszczone w kokpicie środkowym i po lewej stronie deski rozdzielczej. W kokpicie znajdziemy nawet miejsce do bezpiecznego transportowania puszek z napojami, co w tej klasie aut jest niczym dodatkowa lodówka do szampana w Rolls Royce i trzeba to docenić. Felicję można też samodzielnie uzbroić w nowoczesny odtwarzacz muzyczny, aby uprzyjemnić sobie dalekie podróże. Wiele aut miało także welurową tapicerkę, która po porządnym praniu może mieć jeszcze całkiem dostateczny wygląd.
Niestety, lista wyposażenia jest wyjątkowo krótka. Najlepiej wyposażone wersje mogły pochwalić się systemem ABS, poduszkami powietrznymi kierowcy i pasażera, centralnym zamkiem i elektrycznie opuszczanymi szybami przednimi. Większość aut jest jednak goła, jak święty turecki.
Wnętrze samochodu jest całkiem spore, zatem uda się tu upchnąć czteroosobową rodzinę. Nie można narzekać na siedzenia, które też są całkiem nieźle wyprofilowane. Bagażnik nie jest duży, ma 272 litry pojemności, ale złożony wózek da się do niego zapakować. Po złożeniu tylnej kanapy uda się nawet przetransportować lodówkę na zlecenie teściowej (pojemność po złożeniu siedzeń – 967 litrów).
Samochód mierzy 3855mm długości, 1635 mm szerokości oraz 1415 mm wysokości. Rozstaw osi mierzy 2450mm. Brzuszek mieści 42 litry paliwa.
Problem pojawia się przy wyborze jednostki napędowej. Mniejsze (1.3) czeskie były wyjątkowo awaryjne. Większe (1.6 o mocy 75KM) niemieckie okazywały się zdecydowanie mniej awaryjne. W przypadku tych jednostek trzeba pamiętać o terminowej wymianie paska rozrządu (najlepiej co 60 tys. km, a nie co 90 tys. jak podaje producent). Za pasek rozrządu trzeba zapłacić około 40 złotych. W tej jednostce napędowej zdarzały się także problemy z układem zapłonowym. Ceny części zamiennych są jednak naprawdę śmiesznie niskie – kopułka aparatu zapłonowego kosztuje ok. 20 złotych, palec rozdzielacza uda się kupić za 7. Komplet przewodów wysokiego napięcia kosztuje 70 złotych, a cewka zapłonowa 75 (ceny z dużego sklepu motoryzacyjnego). Felicja z tym silnikiem zużywa w trasie ok. 6.5 l/100km, a w mieście spalanie dochodzi do 10l/100km. Auto potrzebuje około trzynastu sekund, aby rozpędzić się do setki. Z silnikiem współpracuje pięciobiegowa skrzynia manualna.
Zaboleć może awaria alternatora, zakup nowego pochłonie połowę z darowanych przez państwo pięciu stów dla najmłodszego członka rodziny. Cena rozrusznika będzie jeszcze bardziej bolesna (ok. 500 złotych). Z racji wieku auta, w obydwu przypadkach lepiej skorzystać z możliwości regeneracji tych podzespołów, niż kupować nowe.
Felicja ma proste zawieszenie, wykorzystujące kolumny MacPhersona i belkę skrętną. W zawieszeniu często poddawały się amortyzatory. Najtańszy można zakupić za osiemdziesiąt złotych.
Trzeba liczyć się z tym, że auto może mieć problemy z korozją. Trzeba też będzie je zabezpieczać przed jej kolejnymi atakami, jeśli chcemy eksploatować nasz rodzinny nabytek chociaż przez dwa lata. Do tego czasu może urodzić się kolejne dziecko w rodzinie, a po zgarnięciu kolejnych pięciu stów, będzie można pomyśleć o zupełnie nowym pojeździe, w którego wyborze oczywiście, pomożemy.
MENU
– > POWRÓT NA STRONĘ GŁÓWNĄ
– > MAGAZYN MOTORYZACYJNY
– > TECHNIKA MOTORYZACYJNA I DIAGNOSTYKA
– > SAMODZIELNE NAPRAWY SAMOCHODÓW– ZAOCZNE TECHNIKUM DRUCIARSTWA SAMOCHODOWEGO
– > ELEKTROMOBILNOŚĆ I SAMOCHODY ELEKTRYCZNE, WADY ELEKTROMOBILNOŚCI
– > DETAILING
– > FELIETONY MOTORYZACYJNE, CIEKAWOSTKI MOTORYZACYJNE, HUMOR MOTORYZACYJNY
– > DOKUMENTY, UBEZPIECZENIA
– > MOTOCYKLE
– > MILITARIA – MOTORYZACJA I WOJSKO
– > MOTORYZACJA I POLITYKA
– > TESTY SAMOCHODÓW
– > AKCESORIA DLA KIEROWCÓW
– > SAMOCHODY ŚWIATA
– > PODRÓŻE i SLOW DRIVING
– > MOTOREWIA NA FACEBOOK
– > MOTOREWIA NA TWITTER
– > POWRÓT NA STRONĘ GŁÓWNĄ