Motorewia.pl Diagnostyka • Mechanika • Motoryzacja

Ekspercki portal o diagnostyce, mechanice i motoryzacji

FELIETONY MOTORYZACYJNE, CIEKAWOSTKI MOTORYZACYJNE, HUMOR MOTORYZACYJNY

Nowy Land Rover za 8500 złotych – z napędem elektrycznym!

Nowy Land Rover urzeka niesamowitą linią nadwozia, świetnym wyposażeniem i luksusowym wykończeniem wnętrza. Nie brakuje multimediów (ekranów dotykowych, tabletów) i systemów wsparcia kierowcy. Jest mocny napęd (8 KM), potężna bateria i to, czego nikt się nie spodziewał. To najtańszy elektryczny SUV na polskim rynku. 8500 złotych – tak, ta cena jest jak najbardziej prawdziwa.

Luksusowy SUV z napędem elektrycznym za śmiesznie małe pieniądze?

Ile kosztuje nowy SUV z napędem elektrycznym, wyposażony w najnowsze systemy wsparcia kierowcy, multimedia, wydajną baterię i luksusowe dodatki? Do tego jeszcze SUV premium jednej z najbardziej ekskluzywnych marek na świecie? 200 tysięcy złotych? Mało. 300 tysięcy? Może się uda. Pewnie grubo ponad 300 tysięcy złotych. Cóż, za luksus trzeba płacić.

Ale nie zawsze. Ten luksusowy, elektryczny SUV, prosto od producenta, kosztuje 8500 złotych. To najtańszy elektryczny SUV na rynku. 8500 zł to cena za samo auto. Trzeba jeszcze zapłacić za brokera, transport do Polski, cło, akcyzę i VAT. A także ubezpieczenie na czas transportu. Koszty mogą się podwoić, ale i tak pozostaną nie do pobicia. 16.000 zł za nowe auto elektryczne? Tak.

LTL – elektryczny Land Rover dla ludu – najtańszy elektryczny SUV w Polsce!

Auto wygląda jak Land Rover, ale… Trochę pomniejszony i uproszczony.

Jego producentem jest chińska firma z Hebei.

Auto ma napęd elektryczny, z silnikiem o zniewalającej mocy 8 KM. Zatem wjedziesz nim do każdej strefy czystego transportu, a poza miastem auto pokaże Ci swój pazur w terenie. Poczujesz moc elektrycznego przyspieszenia, które wciśnie Cię w fotel.

Auto jest mniejsze od oryginału, ale wystarczy zastosować odpowiednią strategię. Będziesz parkować obok mniejszych samochodów, żeby wyglądał dobrze. LTL Land Rover jest nieco większy od Seicento, ale za to ma luksusowy wygląd.

Dlaczego jest tani? Bo w podstawowej wersji ma baterie kwasowo – ołowiowe i silnik pracujący z zasilaniem 48 V. A nie 600, jak prawdziwe elektryki. To też plus. Porażenie prądem 48V da się przeżyć, zatem i LTL Land Rovera będzie można samodzielnie naprawiać.

Z racji zastosowania baterii kwasowo – ołowiowych nie trzeba się obawiać pożaru. Pożary aut elektrycznych są coraz częstsze, a w tym przypadku wszyscy są bezpieczni. Chiński Land Rover jest w stanie rozpędzić się do 50 km/h, a jeśli wybierzesz droższą wersję, to nawet do 80 km/h. Wystarczy. Ekskluzywnego Land Rovera kupujesz po to, żeby dostojnie jeździć, a nie ścigać się po ulicach.

Auto mierzy 385 cm długości, 180 cm szerokości i 170 cm wysokości. Jest zatem o całe pół metra dłuższe i o 30 cm szersze od Seicento, wystarczy dla całej rodziny. Samochód wraz z paczką, w której jest przesyłany do klienta, waży 400 kg. To oznacza, że został wyprodukowany z nowoczesnych, lekkich materiałów. Może nawet z włókna węglowego, a może ze zwykłego plastiku. Ważne, że fajnie wygląda.

500 km zasięgu w cenie 8500 złotych? Ja biorę w ciemno!

Producent informuje, że zasięg przy pełnym ładowaniu wynosi od 100 do 500 km, co oznacza, że fantazja poniosła go niesamowicie. W sprzedaży dostępne są też wersje z baterią litowo – jonową o pojemności 30 kWh. To musi być dopiero humor. Samochód waży 400 kg, wraz z opakowaniem, a sama bateria 30 kWh waży od 250 do 300 kg, a gdzie jej chłodzenie i grzałki PTC?

Wnętrze, jak przystało na Land Rovera, przepraszam, LTL, też jest luksusowe, są ekrany i tablety. Jest skóra na fotelach. Czego chcieć więcej? W każdym razie po wielu seriach krytykujących elektromobilność w końcu na rynku pojawiły się auta, które sprawią, że i ty przesiądziesz się do elektryka. Auta, bo poza Land Roverem są też Porsche, BMW i wiele innych. Z pewnością o nich też zrobię film i artykuł.

Mam nadzieję, że elektryczny Land Rover LTL trafi też do naszego kraju. Elektromobilność musi pokazać swoją przyjazną twarz, także dla biedniejszych klientów.

Nie mogę doczekać się też testów, przygotowywanych przez gwiazdy z polskiej branży motoryzacyjnej, ze standardowym tytułem „Jeździłem elektrycznym Land Roverem z silnikiem 8 KM!…”

AUTOR: MICHAŁ LISIAK – dziennikarz motoryzacyjny, autor Motorewia.pl.

MENU
– > POWRÓT NA STRONĘ GŁÓWNĄ
– > MAGAZYN MOTORYZACYJNY
– > TECHNIKA MOTORYZACYJNA I DIAGNOSTYKA
– > SAMODZIELNE NAPRAWY SAMOCHODÓW– ZAOCZNE TECHNIKUM DRUCIARSTWA SAMOCHODOWEGO
– > ELEKTROMOBILNOŚĆ I SAMOCHODY ELEKTRYCZNE, WADY ELEKTROMOBILNOŚCI
– > DETAILING
– > FELIETONY MOTORYZACYJNE, CIEKAWOSTKI MOTORYZACYJNE, HUMOR MOTORYZACYJNY
– > DOKUMENTY, UBEZPIECZENIA
– > MOTOCYKLE
– > MILITARIA – MOTORYZACJA I WOJSKO
– > MOTORYZACJA I POLITYKA
– > TESTY SAMOCHODÓW
– > AKCESORIA DLA KIEROWCÓW
– > SAMOCHODY ŚWIATA
– > PODRÓŻE i SLOW DRIVING
– > MOTOREWIA NA FACEBOOK
– > MOTOREWIA NA TWITTER