Portal Motoryzacyjny Motorewia

Samochody-Motoryzacja-Automotive-Automobile

samochody autonomiczne wady
ELEKTROMOBILNOŚĆ I SAMOCHODY ELEKTRYCZNE, WADY ELEKTROMOBILNOŚCI MAGAZYN MOTORYZACYJNY

Samochody autonomiczne jako broń w wojnie i broń w zamachach terrorystycznych

Niektórym ludziom marzy się autonomiczna motoryzacja. To tak zwani wizjonerzy. Kierowcy zostaną całkowicie wyeliminowani. Wszystkie auta będą sterowane przez oprogramowanie. Samochody autonomiczne już istnieją i w niektórych rejonach świata są użytkowane. Trzeba jednak pomyśleć o zagrożeniach jakie są związane z autonomiczną motoryzacją.  Jednym z nich jest to, że samochody autonomiczne mogą być wykorzystane jako broń. Także jako broń w ataku terrorystycznym.

Samochody autonomiczne już teraz są zbyt autonomiczne i przeceniają swoje możliwości

Nie ma systemu, do którego nie można się włamać. Nie ma systemów, które są w pełni niezawodne. Przykład: system autonomicznej jazdy firmy Tesla FSD. System ten powinien się wyłączyć, gdy auto wjedzie w obszar o ograniczonej widoczności utrudniający działanie czujników auta. Ograniczenie widoczności może spowodować kurz na drodze, silne promieniowanie słoneczne albo mgła. W takiej sytuacji samochód autonomiczny powinien poinformować kierowcę o wyłączeniu trybu jazdy autonomicznej. Kierowca powinien sam kierować pojazdem do chwili, gdy czujniki pojazdu będą mogły korzystać z pełnej widoczności.

Jednak tak się nie stało. W efekcie doszło do kilku wypadków, w których zginęli ludzie.

Tesla to technologia amerykańska. Coraz więcej pojazdów autonomicznych porusza się w Chinach. To przede wszystkim małe miejskie busiki.  Osobiście chińskim technologiom nie dowierzam. Zwłaszcza tej szumnie zapowiadanej sztucznej inteligencji.

Z jej dokonań wyśmiałem się w jednym z wcześniejszych artykułów, w którym to pokazałem, jak sztuczna inteligencja opisała mi samochód o pięknej nazwie Daihatsu Knur (poniżej).

samochody autonomiczne
Sikander Iqbal, CC BY-SA 4.0 https://creativecommons.org/licenses/by-sa/4.0, via Wikimedia Commons

Na zdjęciu powyżej – centralny sterownik systemu FSD (jazdy autonomicznej) w samochodach Tesla.

Autonomiczna motoryzacja jest podatna na mnóstwo zagrożeń

Podstawowe i takie, do którego może najczęściej dojść to uszkodzenie czujnika lub zespołu czujników, które obserwują drogę. Na przykład jednej z kamer. W takiej sytuacji pojazd autonomiczny powinien ostrzec kierowcę o tym, że doszło do uszkodzenia i kierowca powinien przejąć kontrolę nad samochodem. Co się jednak stanie, gdy system pokładowy uzna, że kamera nadal działa w odpowiedni sposób?

Kamera wcale nie musi ulec uszkodzeniu. Może być ona źle skalibrowana. Weźmy jako przykład obecnie serwowany kierowcom w Europie idiotyczny system autonomicznego hamowania. Zgodnie z założeniem konstruktorów powinien on wykrywać zagrożenia na pasie ruchu (pieszych, rowerzystów, auta), w razie wykrycia zagrożenia powinien kierowcę ostrzec (sygnałem dźwiękowym, szarpnięciem) a jeśli ten nie zdąży odpowiednio zareagować, to samodzielnie się zatrzymać.

W większości sytuacji ten system jedynie zmniejsza straty. Bo na prawdziwe hamowanie jest za późno.

Moim zdaniem taki system na wyposażeniu auta sprawia, że kierowca przestaje uważać. Bo zrzuca odpowiedzialność na system. Kierowca zawsze powinien tak prowadzić auto, aby nie najechać na pieszego, rowerzystę czy jadący przed nim pojazd.

W trakcie jazdy miejskiej nie ma żadnych „wtargnięć” na jezdnię, jak to przestawiają producenci systemów. Jeśli ktoś jedzie 30 km/h lub mniej w korku, to zawsze jest w stanie zahamować samodzielnie.

Wracając do problemów technicznych. System autonomicznego hamowania korzysta z kamery (za przednią szybą) i głowic radarowych (za atrapą chłodnicy). Wszystko musi być odpowiednio kalibrowane. Zmiana opon, naprawa zawieszenia, wjechanie w dziurę, wymiana szyby – to wszystko sytuacje, w których elementy systemu trzeba kalibrować.

Co się stanie jeśli system będzie źle skalibrowany? Kamera wykryje zagrożenie nie przed autem ale na przykład na sąsiednim pasie, przeciwległym. W najmniej spodziewanym momencie samochód zahamuje sam. Nietrudno sobie wyobrazić, jaki będzie tego efekt. Inni kierowcy, jadący za takim pojazdem, który nagle bardzo gwałtownie hamuje, mogą nie mieć szansy na bezpieczne zatrzymanie się, zwłaszcza na autostradzie.

Teraz wystarczy sobie wyobrazić, że auto autonomiczne ma źle skalibrowane czujniki, kamery, głowice radarowe. Na przykład jest to auto kilkuletnie, kupił je nowy właściciel, który nie chce już co krok płacić po kilkaset złotych za każde nowe kalibrowanie. Albo głowice lub kamery uległy zabrudzeniu. Powód może być prozaiczny – źle dobrane wycieraczki samochodowe, o zbyt krótkich piórach. Takie, które nieodpowiednio doczyszczą szybę, utrudniając działanie kamery.

W samochodzie autonomicznym zawieść może wiele rzeczy – sterownik, główny komputer, oprogramowanie, poszczególne czujniki…

Autonomiczna motoryzacja jako broń w zamachu terrorystycznym

Samochody autonomiczne są podłączone do wielu sieci. Do standardowego internetu, do sieci telefonii komórkowej, łączą się z producentem auta, aby poddawać się diagnozie i aktualizować oprogramowanie. Z pewnością znajdzie się haker, który bez problemu włamie się do takiego auta. I wówczas może zrobić z nim, co chce. Co? Na przykład zamach terrorystyczny, bo zamiast zamaskowanego mieszkańca Bliskiego Wschodu masakrującego ludzi na festynach auto będzie zdalnie sterowane przez hakera – mordercę. Do jakiego karambolu może doprowadzić taki samochód jadący po autostradzie, gdy kontrolę nad nim przejmie haker?

Hakerzy mogą wyrządzić jeszcze więcej zła. Skoro w Chinach są już małe systemy autonomicznej komunikacji miejskiej z mini busami autonomicznymi, to tam również może się ktoś włamać i przejąć nad takim systemem kontrolę. Albo może w nim nastąpić awaria.

Na sam koniec artykułu ciekawy filmowy przykład jak autonomiczna motoryzacja może zostać wykorzystana przez terrorystów i wrogie państwa

Film „Zostaw świat za sobą” z 2023 roku z Julią Roberts (reżyseria Sam Esmail). Opowiada on historię rodziny, która wybiera się na mały urlop poza miastem. Zaczynają się dziać różne brzydkie rzeczy, na początek statek uderza w plażę. Jak się okazuje, jest to efektem problemów z właściwym działaniem GPS.

W tym świetnym filmie możemy też zobaczyć spadające samoloty, zaatakowane miasto i… zablokowane autostrady, na których zderzają się ze sobą autonomiczne Tesle, powodując niewyobrażalny chaos.

Nie ma systemów w pełni niezawodnych. Nie ma rozwiązań w stu procentach bezpiecznych. I nie każde rozwiązanie, które jest nam serwowane jako dobre, jest w rzeczywistości dla nas dobre. Mamy tego mnóstwo przykładów, od samochodów elektrycznych i elektromobilności, poprzez wielkie działania ekologiczne aż po pojazdy autonomiczne.

AUTOR: MICHAŁ LISIAK

JEŚLI CHCESZ POCZYTAĆ O CZYMŚ INNYM NIŻ MOTORYZACJA, ZAPRASZAM NA MÓJ -> CIEKAWY BLOG! TO BLOG O FILMACH, BLOG KULINARNY O PRZYSMAKACH Z CAŁEGO ŚWIATA), WOJSKU, POLITYCE, SPOŁECZEŃSTWIE – I WIELU INNYCH CIEKAWYCH RZECZACH.

-> MICHAŁ LISIAK – KANAŁ YOUTUBE
-> MOTOREWIA KANAŁ TIK TOK
-> CLUB OTOMOTIFID NA TIK TOK

MENU
– > POWRÓT NA STRONĘ GŁÓWNĄ
– > MAGAZYN MOTORYZACYJNY
– > TECHNIKA MOTORYZACYJNA I DIAGNOSTYKA
– > SAMODZIELNE NAPRAWY SAMOCHODÓW– ZAOCZNE TECHNIKUM DRUCIARSTWA SAMOCHODOWEGO
– > ELEKTROMOBILNOŚĆ I SAMOCHODY ELEKTRYCZNE, WADY ELEKTROMOBILNOŚCI
– > DETAILING
– > FELIETONY MOTORYZACYJNE, CIEKAWOSTKI MOTORYZACYJNE, HUMOR MOTORYZACYJNY
– > DOKUMENTY, UBEZPIECZENIA
– > MOTOCYKLE
– > MILITARIA – MOTORYZACJA I WOJSKO
– > MOTORYZACJA I POLITYKA
– > TESTY SAMOCHODÓW
– > AKCESORIA DLA KIEROWCÓW
– > SAMOCHODY ŚWIATA
– > PODRÓŻE i SLOW DRIVING
– > MOTOREWIA NA FACEBOOK
– > MOTOREWIA NA TWITTER

– > POWRÓT NA STRONĘ GŁÓWNĄ

Dziennikarz motoryzacyjny, copywriter motoryzacyjny, bloger motoryzacyjny, bloger wielotematyczny, bloger kulinarny, content marketing motoryzacja

(R) PORTAL MOTORYZACYJNY MOTOREWIA.PL


Niezależny dziennikarz motoryzacyjny. Kocham swoją pracę i motoryzację. Nie wszystko, co piszę, wszystkim się podoba, a ponieważ jestem niezależny, mogę pisać, co mi się podoba. Pasjonuje mnie technika samochodowa, pewnie dlatego z niepokojem spoglądam na wynalazki, takie jak auta elektryczne. Brzydzę się „dziennikarstwem motoryzacyjnym”, które polega na skracaniu gotowych newsów, przychodzących z działów PR importerów samochodów. Współpracuję z kilkoma redakcjami i kilkoma znanymi firmami motoryzacyjnymi.