Spis treści
Utrudniony rozruch w ciepłe dni. Utrudniony rozruch latem. Silnik z trudem uruchamia się w gorące dni. Utrudniony rozruch latem. Co jest powodem?
Silnik w trudem uruchamiał się w ciepłe dni
Technika motoryzacyjna potrafi płatać różnego rodzaju figle. Czasami nie potrafią sobie z nimi poradzić mechanicy. I to z renomowanych warsztatów. Tymczasem powód problemu może być prozaiczny. Przykład: samochód, który płatał figle w trakcie gorących dni. Silnik uruchamiał się z trudem, dopiero za trzecim czy czwartym „kręceniem” rozrusznika.
Samochód kompaktowy. Silnik wolnossący, z pośrednim, wielopunktowym wtryskiem paliwa. Ponad 200 tys. km przebiegu. Bez turbosprężarki. Bez gazu. Zadbany. Wszystko wymieniane na czas.
Auto eksploatowane pół na pół w mieście i na trasach. Średni przebieg – od 1500 do 2000 km, niezależnie od miesiąca.
Żadnych problemów. W trakcie mrozu samochód uruchamiał silnik „na dotyk”.
Problemy pojawiły się pod koniec wiosny i w trakcie lata. Kiedy temperatura powietrza osiągała powyżej 22 st. C, samochód miał poważne problemy z uruchomieniem silnika. Zapalał za czwartym, a czasem dopiero za piątym razem.
Jak doskonale wiadomo, „piłowanie” rozrusznika może zakończyć się jego przedwczesnym zniszczeniem. Dlatego też, dla bezpieczeństwa, pomiędzy kolejną próbą uruchomienia, trzeba było odczekać co najmniej minutę. Zatem samochód uruchamiał się po 5 – 6 minutach. Niczym prom kosmiczny.
Problem dotyczył tylko pierwszego uruchomienia auta danego dnia. Każde kolejne następowało już prawidłowo. Chyba, że auto stało powyżej 8 godzin. Wówczas problem powracał.
Problemy z uruchamianiem auta przy wysokiej temperaturze powietrza
Co zdiagnozowali mechanicy?
• Problemy z kompresją silnika.
Bzdura. Pomiar kompresji wykazał, że samochód dalej trzyma wartości fabryczne, za wyjątkiem jednego cylindra, gdzie wartość była nieznacznie mniejsza, na granicy.
• Problemy z układem wtryskowym.
Bzdura. Samochód w żaden sposób nie utracił mocy, był ciągle tak samo dynamiczny. Zużycie benzyny w żaden sposób się nie zwiększyło.
• Problem z filtrem paliwa. Jeden z mechaników był tego na sto procent pewien. Natychmiast wymienić. On może to zrobić, akurat taki filtr ma.
Mega bzdura. W tym modelu samochodu producent w ogóle nie zastosował filtra paliwa!
• Problemy z pompą paliwa. To było najczęściej obstawiane. Koszt najtańszej pompy ze smokiem to ok. 400 zł.
To wszystko bzdura.
Diagnoza i rozwiązanie problemu. Bardzo proste
Co było powodowało problemy z uruchomieniem silnika w trakcie wysokiej temperatury zewnętrznej?
Akumulator.
Jak wiadomo, akumulator samochodowy ulega procesom samorozładowania. Samorozładowanie znacząco przyspiesza w trakcie mrozów, o czym wie każdy kierowca. Ale samorozładowanie przyspiesza także podczas wysokich temperatur, powyżej 20 st. Celsjusza.
Akumulator, który pracował pod maską auta, dobijał do 5 – go roku życia. Na mróz był całkowicie odporny. Na ciepło – nie.
Po wymianie akumulatora na nowy, problem zniknął. W trakcie ostatniego, gorącego lata, auto odpalało jak nowe.
MENU
– > POWRÓT NA STRONĘ GŁÓWNĄ
– > MAGAZYN MOTORYZACYJNY
– > TECHNIKA MOTORYZACYJNA I DIAGNOSTYKA
– > SAMODZIELNE NAPRAWY SAMOCHODÓW– ZAOCZNE TECHNIKUM DRUCIARSTWA SAMOCHODOWEGO
– > ELEKTROMOBILNOŚĆ I SAMOCHODY ELEKTRYCZNE, WADY ELEKTROMOBILNOŚCI
– > DETAILING
– > FELIETONY MOTORYZACYJNE, CIEKAWOSTKI MOTORYZACYJNE, HUMOR MOTORYZACYJNY
– > DOKUMENTY, UBEZPIECZENIA
– > MOTOCYKLE
– > MILITARIA – MOTORYZACJA I WOJSKO
– > MOTORYZACJA I POLITYKA
– > TESTY SAMOCHODÓW
– > AKCESORIA DLA KIEROWCÓW
– > SAMOCHODY ŚWIATA
– > PODRÓŻE i SLOW DRIVING
– > MOTOREWIA NA FACEBOOK
– > MOTOREWIA NA TWITTER
– > POWRÓT NA STRONĘ GŁÓWNĄ

Jestem niezależnym dziennikarzem motoryzacyjnym z 16 – letnim stażem. Kocham motoryzację. Pasjonuje mnie technika samochodowa i nie tylko ona. Opisuję świat ze swojej perspektywy słowami Lorda Czarnej Żmii, mojego ulubieńca. Kocham Polskę, a poza motoryzacją pasjonuje mnie Indonezja, moją miłością jest Dżakarta, cieszy mnie kuchnia azjatycka i muzyka elektroniczna. Jestem wolnościowcem i do szału doprowadzają mnie lewicowe pomysły. Z nieskrywaną radością piszę i mówię o wadach aut elektrycznych. Jestem wielką gwiazdą hucznych przyjęć, w trakcie których opowiadam soczyste anegdoty o pożarach samochodów elektrycznych i straszę wszystkich cenami baterii i napraw. Świetnie gotuję. Współpracuję z kilkoma portalami i firmami motoryzacyjnymi.
Prowadzę też konto na YouTube, które zdobywa coraz większą popularność. Jestem dziwakiem, który lubi przebywać w towarzystwie starych części samochodowych. Mam małą rodzinę, w skład której wchodzi moja matka, druga połowa i kot. Ukochana ma jedną wadę – lubi duriany.
Brzydzę się „dziennikarstwem motoryzacyjnym”, które polega na skracaniu gotowych newsów, przychodzących z działów PR importerów samochodów.
Na mojej stronie i koncie na YouTube piszę i mówię to, co naprawdę myślę o motoryzacji.






