Regeneracja baterii samochodów elektrycznych – tego nam trzeba
Spis treści
Bateria samochodu elektrycznego to jego najdroższa część. Awaria baterii albo jej zużycie eksploatacyjne oznaczają jedno – auto elektryczne musi trafić na złom. Dlaczego? Kto, będąc przy zdrowych zmysłach, zainwestuje od 40 (w przypadku 40kWh) do 100 tys. złotych (w przypadku 100kWh) w samochód elektryczny, mający powyżej 9 lat? Oczywiście, że nikt. Regeneracja baterii samochodu elektrycznego mogłaby okazać się złotym środkiem.
Jestem zdecydowanym przeciwnikiem samochodów elektrycznych. Powodów jest pięć.
– > Samochody elektryczne są wprowadzane na siłę, na mocy nakazów i zakazów.
– > Samochody elektryczne są zdecydowanie za drogie. Zgodnie z obietnicami sprzed lat, miały być o wiele tańsze od aut spalinowych (bo mają prostszą konstrukcję) a koszt ich eksploatacji miał być zdecydowanie niższy od spalinówek.
– > Awaria baterii auta elektrycznego kończy żywot pojazdu.
– > Koszt wymiany baterii auta elektrycznego jest koszmarny i zdecydowanie za drogi.
– > Elektromobilność spowoduje upadek większości warsztatów i firm, produkujących dla motoryzacji na naszym rynku. Otworzy za to szeroko wrota dla chińskiej tandety.
Regeneracja baterii auta elektrycznego – czy jest możliwa?
Aktualnie regeneruje się baterie do samochodów z napędem hybrydowym. Cena, jaką trzeba zapłacić za regenerację baterii do hybrydy to zazwyczaj ok. 5 tys. złotych. Wymiana na nową może kosztować od 7 do 10 tys. złotych. Drogo.
Jednak w porównaniu do ceny baterii auta elektrycznego wyjątkowo tanio.
W dodatku należy wziąć pod uwagę to, że odpowiednio eksploatowana bateria do hybrydy ulega awarii po przejechaniu 250 – 300 tys. kilometrów.
5 tys. złotych. O wiele więcej musi zapłacić właściciel diesla za wymianę wtryskiwaczy albo pompy wtryskowej.
Mniej więcej tyle samo trzeba zapłacić za wymianę dwumasowego koła zamachowego ze sprzęgłem.
Dwa razy tyle kosztuje naprawa automatycznej skrzyni biegów albo skrzyni biegów CVT (np. uszkodzonego pasa lub łańcucha).
A zatem cena nie jest wygórowana.
Gdyby przyjąć, że regeneracja baterii do samochodu elektrycznego kosztuje ok. 10 tys. złotych – być może udałoby się przetrwać, bez przesiadki na rower. <

Ile kosztuje zregenerowana bateria do auta elektrycznego?
Jak na razie udało mi się jedynie znaleźć informację o tym, że zregenerowana bateria o pojemności 40 kWh kosztuje ok. 27 tys. złotych. Plus montaż. Można liczyć, że regeneracja wraz z wymianą wyniesie 35 tys. zł.
Takie baterie montowano w niewielkich autach miejskich i kompaktowych.
Załóżmy, że bateria skończyła żywot w 9 letnim samochodzie kompaktowym.
I znów powracamy do początkowego wniosku. Kto przy zdrowych zmysłach wyłoży 35 tys. złotych na wymianę baterii w 9 letnim kompakcie?
Nikt.
Gdyby taka bateria kosztowała 10 tys. złotych – a samo auto ok. 20 tys. złotych – wtedy rynek motoryzacyjny w naszym kraju mógłby dalej funkcjonować.
Bo musimy patrzeć na realną siłę nabywczą przeciętnego Polaka. A nie na bzdety, wymyślane przez pseudo ekspertów.
30 – 35 tys. zł za sprawny 9 – letni kompakt to jeszcze uczciwa cena. Gdyby taka bateria mogła pracować jeszcze przez kolejne 10 lat – można by mówić o jakimś sukcesie elektromobilności.
Regenerujemy wiele drogich części – czy możliwa jest regeneracja baterii do auta elektrycznego?
Eksperci w naszym kraju zadziwili świat nie jeden raz.
Potrafimy wyczyścić filtr DPF za 500 złotych, zamiast kupować nowy za 5000 zł lub więcej.
Potrafimy zregenerować wtryskiwacze za 600 zł, zamiast kupować nowe po 2500 zł sztuka.
Potrafimy naprawić lampy wykonane w technologii LED za 800 zł, zamiast płacić od 5000 do 18000 zł za nową.
Czy pojawi się zatem możliwość regeneracji baterii do auta elektrycznego np. za 10.000 złotych, zamiast konieczności kupna nowej za 90.000 złotych?
Zobaczymy.
Choć osobiście na to nie czekam.
Osobiście czekam na to, aż rynek elektrozłomu się załamie, firmy europejskie znajdą się na skraju bankructwa, a odpowiedzialni za wprowadzenie tego szaleństwa zostaną przetransportowani do miejsc odosobnienia.
AUTOR: MICHAŁ LISIAK
-> MICHAŁ LISIAK – KANAŁ YOUTUBE
-> MOTOREWIA NA TIK TOK -> MICHAŁ LISIAK NA FACEBOOK
-> MOTOREWIA NA FACEBOOK
MENU
– > POWRÓT NA STRONĘ GŁÓWNĄ
– > MAGAZYN MOTORYZACYJNY
– > TECHNIKA MOTORYZACYJNA I DIAGNOSTYKA
– > SAMODZIELNE NAPRAWY SAMOCHODÓW– ZAOCZNE TECHNIKUM DRUCIARSTWA SAMOCHODOWEGO
– > ELEKTROMOBILNOŚĆ I SAMOCHODY ELEKTRYCZNE, WADY ELEKTROMOBILNOŚCI
– > DETAILING
– > FELIETONY MOTORYZACYJNE, CIEKAWOSTKI MOTORYZACYJNE, HUMOR MOTORYZACYJNY
– > DOKUMENTY, UBEZPIECZENIA
– > MOTOCYKLE
– > MILITARIA – MOTORYZACJA I WOJSKO
– > MOTORYZACJA I POLITYKA
– > TESTY SAMOCHODÓW
– > AKCESORIA DLA KIEROWCÓW
– > SAMOCHODY ŚWIATA
– > PODRÓŻE i SLOW DRIVING
– > MOTOREWIA NA FACEBOOK
– > MOTOREWIA NA TWITTER
JEŚLI CHCESZ POCZYTAĆ O CZYMŚ INNYM NIŻ MOTORYZACJA, ZAPRASZAM NA MÓJ -> CIEKAWY BLOG! TO BLOG O FILMACH, BLOG KULINARNY O PRZYSMAKACH Z CAŁEGO ŚWIATA), WOJSKU, POLITYCE, SPOŁECZEŃSTWIE – I WIELU INNYCH CIEKAWYCH RZECZACH.
PROWADZĘ TEŻ KANAŁ KULINARNY NA YOUTUBE, GDZIE ZNAJDZIESZ ŚWIEŻE PODEJŚCIE DO KULINARNEGO KRYTYCYZMU.
Dziennikarz motoryzacyjny, copywriter motoryzacyjny, bloger motoryzacyjny, bloger wielotematyczny, bloger kulinarny, content marketing motoryzacja, vloger motoryzacyjny
(R) PORTAL MOTORYZACYJNY MOTOREWIA

Jestem niezależnym dziennikarzem motoryzacyjnym z 16 – letnim stażem. Kocham motoryzację. Pasjonuje mnie technika samochodowa i nie tylko ona. Opisuję świat ze swojej perspektywy słowami Lorda Czarnej Żmii, mojego ulubieńca. Kocham Polskę, a poza motoryzacją pasjonuje mnie Indonezja, moją miłością jest Dżakarta, cieszy mnie kuchnia azjatycka i muzyka elektroniczna. Jestem wolnościowcem i do szału doprowadzają mnie lewicowe pomysły. Z nieskrywaną radością piszę i mówię o wadach aut elektrycznych. Jestem wielką gwiazdą hucznych przyjęć, w trakcie których opowiadam soczyste anegdoty o pożarach samochodów elektrycznych i straszę wszystkich cenami baterii i napraw. Świetnie gotuję. Współpracuję z kilkoma portalami i firmami motoryzacyjnymi.
Prowadzę też konto na YouTube, które zdobywa coraz większą popularność. Jestem dziwakiem, który lubi przebywać w towarzystwie starych części samochodowych. Mam małą rodzinę, w skład której wchodzi moja matka, druga połowa i kot. Ukochana ma jedną wadę – lubi duriany.
Brzydzę się „dziennikarstwem motoryzacyjnym”, które polega na skracaniu gotowych newsów, przychodzących z działów PR importerów samochodów.
Na mojej stronie i koncie na YouTube piszę i mówię to, co naprawdę myślę o motoryzacji.





