Jak uchronić letni płyn do spryskiwaczy przed zamarznięciem w samochodzie? Jak uchronić zbiorniczek płynu do spryskiwaczy i pompkę spryskiwaczy przed uszkodzeniem?
Współczesne zimy są zaskakujące. Teoretycznie są lekkie, ale zdarzają się mroźne dni. Z racji tego, że występują rzadziej, wiele osób nie jest do nich przygotowanych. I wówczas można niestety, spotkać się z paskudną sytuacją, w której dojdzie do zamarznięcia letniego płynu do spryskiwaczy.
To nie tylko niemożność skorzystania ze spryskiwaczy, w celu oczyszczenia szyb, albo wsparcia wycieraczek i ochrony szyb przed zniszczeniem na skutek suchego tarcia.
To także niebezpieczeństwo, związane z możliwością rozsadzenia zbiorniczka płynu do spryskiwaczy (co doprowadzi do jego zniszczenia), albo pompki do spryskiwaczy.
Można oczywiście, usunąć letni płyn do spryskiwaczy ze zbiorniczka, korzystając z jakiejś pompki. Ale po co?
Pewien mechanik radził zawsze w takich sytuacjach, żeby „dać samochodowi kielicha”, czyli dolać do zbiorniczka z letnim płynem nieco alkoholu, albo denaturatu.
Jest jeszcze prostsza metoda. Wystarczy wlać do zbiorniczka koncentrat zimowego płynu do spryskiwaczy. Wszystko się pięknie wymiesza, nic nie zamarznie, a my zyskamy dobry, skuteczny i mocny płyn. Siła dwóch płynów! – krzyknąłby jakiś specjalista od reklam.
Patrząc na „wysoką jakość” tych marketowych, to autentycznie, warto zastosować siłę dwóch płynów, żeby cokolwiek dało się zetrzeć z szyb.
MENU
– > POWRÓT NA STRONĘ GŁÓWNĄ
– > MAGAZYN MOTORYZACYJNY
– > TECHNIKA MOTORYZACYJNA I DIAGNOSTYKA
– > SAMODZIELNE NAPRAWY SAMOCHODÓW– ZAOCZNE TECHNIKUM DRUCIARSTWA SAMOCHODOWEGO
– > ELEKTROMOBILNOŚĆ I SAMOCHODY ELEKTRYCZNE, WADY ELEKTROMOBILNOŚCI
– > DETAILING
– > FELIETONY MOTORYZACYJNE, CIEKAWOSTKI MOTORYZACYJNE, HUMOR MOTORYZACYJNY
– > DOKUMENTY, UBEZPIECZENIA
– > MOTOCYKLE
– > MILITARIA – MOTORYZACJA I WOJSKO
– > MOTORYZACJA I POLITYKA
– > TESTY SAMOCHODÓW
– > AKCESORIA DLA KIEROWCÓW
– > SAMOCHODY ŚWIATA
– > PODRÓŻE i SLOW DRIVING
– > MOTOREWIA NA FACEBOOK
– > MOTOREWIA NA TWITTER
– > POWRÓT NA STRONĘ GŁÓWNĄ

Jestem niezależnym dziennikarzem motoryzacyjnym z 16 – letnim stażem. Kocham motoryzację. Pasjonuje mnie technika samochodowa i nie tylko ona. Opisuję świat ze swojej perspektywy słowami Lorda Czarnej Żmii, mojego ulubieńca. Kocham Polskę, a poza motoryzacją pasjonuje mnie Indonezja, moją miłością jest Dżakarta, cieszy mnie kuchnia azjatycka i muzyka elektroniczna. Jestem wolnościowcem i do szału doprowadzają mnie lewicowe pomysły. Z nieskrywaną radością piszę i mówię o wadach aut elektrycznych. Jestem wielką gwiazdą hucznych przyjęć, w trakcie których opowiadam soczyste anegdoty o pożarach samochodów elektrycznych i straszę wszystkich cenami baterii i napraw. Świetnie gotuję. Współpracuję z kilkoma portalami i firmami motoryzacyjnymi.
Prowadzę też konto na YouTube, które zdobywa coraz większą popularność. Jestem dziwakiem, który lubi przebywać w towarzystwie starych części samochodowych. Mam małą rodzinę, w skład której wchodzi moja matka, druga połowa i kot. Ukochana ma jedną wadę – lubi duriany.
Brzydzę się „dziennikarstwem motoryzacyjnym”, które polega na skracaniu gotowych newsów, przychodzących z działów PR importerów samochodów.
Na mojej stronie i koncie na YouTube piszę i mówię to, co naprawdę myślę o motoryzacji.




