Arab w żółtym Lamborghini podróżował razem z wielbłądem
Spis treści
8 października 2025 roku policja w Dubaju zatrzymała żółte Lamborhini, pędzące po ulicach miasta. We wnętrzu kabiny samochodu siedział zadowolony kierowca, a na miejscu pasażera – wielbłąd.
Czy informacja o kierowcy, który jeździł po ulicach Dubaju z wielbłądem, jest prawdziwa?
Tak, nie jest to zmyślona historia. Informację zweryfikowałem w kilku źródłach. Dlaczego kierowca auta wiózł tak niecodziennego pasażera w kabinie luksusowego auta sportowego?
Dlaczego kierowca jechał Lamborghini razem z wielbłądem?
Jak się okazało, Arab wiózł swojego czworonożnego przyjaciela do kliniki weterynaryjnej. Nie wiadomo, czy zwierzę było chore, bo szczerze mówiąc, wyglądało na bardzo zadowolone z przejażdżki po ulicach Dubaju. Wielbłąd wyglądał, jakby się śmiał. I co się dziwić. Który wielbłąd na świecie ma okazję pojeździć Lamborghini?
Ale jest coś jeszcze ważniejszego od samej jazdy luksusowym autem. Arab udowodnił, że dba o swojego przyjaciela. I gdy pojawiła się potrzeba, nie zawahał się wykorzystać nawet swojego luksusowego samochodu.
Policja sprawdziła i jak się okazało, Arab faktycznie wiózł zwierzę do weterynarza. Skończyło się na pouczeniu. Oby ta piękna przyjaźń trwała jak najdłużej. Miejmy nadzieję, że wielbłąd nie skończy w gulaszu (gulasz z wielbłąda jest często podawany w krajach arabskich, np. w Omanie).
AUTOR: MICHAŁ LISIAK
JEŚLI CHCESZ POCZYTAĆ O CZYMŚ INNYM NIŻ MOTORYZACJA, ZAPRASZAM NA MÓJ -> CIEKAWY BLOG! TO BLOG O FILMACH, BLOG KULINARNY O PRZYSMAKACH Z CAŁEGO ŚWIATA), WOJSKU, POLITYCE, SPOŁECZEŃSTWIE – I WIELU INNYCH CIEKAWYCH RZECZACH.
-> MICHAŁ LISIAK – KANAŁ YOUTUBE
-> MOTOREWIA KANAŁ TIK TOK
-> CLUB OTOMOTIFID NA TIK TOK
MENU
– > POWRÓT NA STRONĘ GŁÓWNĄ
– > MAGAZYN MOTORYZACYJNY
– > TECHNIKA MOTORYZACYJNA I DIAGNOSTYKA
– > SAMODZIELNE NAPRAWY SAMOCHODÓW– ZAOCZNE TECHNIKUM DRUCIARSTWA SAMOCHODOWEGO
– > ELEKTROMOBILNOŚĆ I SAMOCHODY ELEKTRYCZNE, WADY ELEKTROMOBILNOŚCI
– > DETAILING
– > FELIETONY MOTORYZACYJNE, CIEKAWOSTKI MOTORYZACYJNE, HUMOR MOTORYZACYJNY
– > DOKUMENTY, UBEZPIECZENIA
– > MOTOCYKLE
– > MILITARIA – MOTORYZACJA I WOJSKO
– > MOTORYZACJA I POLITYKA
– > TESTY SAMOCHODÓW
– > AKCESORIA DLA KIEROWCÓW
– > SAMOCHODY ŚWIATA
– > PODRÓŻE i SLOW DRIVING
– > MOTOREWIA NA FACEBOOK
– > MOTOREWIA NA TWITTER
Dziennikarz motoryzacyjny, copywriter motoryzacyjny, niezależny bloger, content marketing motoryzacja

Jestem niezależnym dziennikarzem motoryzacyjnym z 16 – letnim stażem. Kocham motoryzację. Pasjonuje mnie technika samochodowa i nie tylko ona. Opisuję świat ze swojej perspektywy słowami Lorda Czarnej Żmii, mojego ulubieńca. Kocham Polskę, a poza motoryzacją pasjonuje mnie Indonezja, moją miłością jest Dżakarta, cieszy mnie kuchnia azjatycka i muzyka elektroniczna. Jestem wolnościowcem i do szału doprowadzają mnie lewicowe pomysły. Z nieskrywaną radością piszę i mówię o wadach aut elektrycznych. Jestem wielką gwiazdą hucznych przyjęć, w trakcie których opowiadam soczyste anegdoty o pożarach samochodów elektrycznych i straszę wszystkich cenami baterii i napraw. Świetnie gotuję. Współpracuję z kilkoma portalami i firmami motoryzacyjnymi.
Prowadzę też konto na YouTube, które zdobywa coraz większą popularność. Jestem dziwakiem, który lubi przebywać w towarzystwie starych części samochodowych. Mam małą rodzinę, w skład której wchodzi moja matka, druga połowa i kot. Ukochana ma jedną wadę – lubi duriany.
Brzydzę się „dziennikarstwem motoryzacyjnym”, które polega na skracaniu gotowych newsów, przychodzących z działów PR importerów samochodów.
Na mojej stronie i koncie na YouTube piszę i mówię to, co naprawdę myślę o motoryzacji.





