Portal Motoryzacyjny Motorewia

Samochody-Motoryzacja-Automotive-Automobile

daewoo tico bankowóz opowiadania o samochodach
MAGAZYN MOTORYZACYJNY

Daewoo Tico jako bankowóz

Daewoo Tico to małe, paskudne pudełko na śmiesznych kołach, wykonane z blachy tak cienkiej, że konserwa ze szprotami przypomina opancerzenie czołgu. Ponad 20 lat temu widziałem wiele razy ciężko pracujące Daewoo Tico, które robiło za bankowóz… Tak, tak, służyło do przewozu gotówki i ochroniarzy, a raczej, ochroniarek.

Daewoo Tico w niecodziennej roli – bankowozu

To zresztą nie pierwszy miniaturowy pojazd, który służył do przewozu wartościowych rzeczy. W swojej bujnej karierze zawodowej widziałem też Fiata Pandę pierwszej generacji, którym dwóch rosłych ochroniarzy przewoziło karty bankomatowe. To było 18 lat temu, w firmie będącej częścią dużego banku, działającego na polskim rynku. Firma świadczyła usługi rozliczeniowe na rzecz wymienionego wyżej banku. Jedną z nich było aktywowanie kart, które były przygotowane przez drukarnię.

Jednak o wiele ciekawszy był przypadek Daewoo Tico. Paskudne, prostokątne pudło, na kołach od wózka dziecięcego, chyba jeden z najbrzydszych samochodów świata, pełnił rolę bankowozu. Tak, nie pomyliliście się. Daewoo Tico było bankowozem. Każdego dnia przewożono nim gotówkę z oddziału banku.

Wszystko działo się w okolicach 2002 roku. Wtedy to, ze względu na brak jakiejkolwiek pracy w swojej okolicy, zdecydowałem się na pójście na staż. Lepszy staż niż siedzenie w domu i patrzenie w okno. Za staż płacili zawrotne 450 zł na miesiąc. Jednak zawsze był to jakiś malutki kroczek do przodu, niż tkwienie w bezradności. Niestety, już na początku zaczęło się paskudnie. Bo okazało się, że jedyne miejsce wolne na staż jest w urzędzie skarbowym. Gorzej trafić nie było można…

Kiedyś o tym napiszę na swoim blogu w365dni.pl. Naprawdę, będzie o czym wspominać.

Powróćmy do naszego bohatera, czyli brązowego Daewoo Tico. To był popularny kolor tego auta. O ile oczywiście ten wynalazek zasługuje na miano auta.

dobry portal motoryzacyjny
order_242 from Chile, CC BY-SA 2.0 <https://creativecommons.org/licenses/by-sa/2.0>, via Wikimedia Commons

Daewoo Tico bankowóz

Wtedy na terenie urzędu skarbowego znajdował się oddział miejscowego banku. Podatnicy mogli w nim opłacać podatki. Ukarani opłacali w nim mandaty.

Sam urząd znajdował się w miejscu dawnych zakładów włókienniczych, które zakończyły swój żywot, jak większość przemysłu w tym smutnym i paskudnym mieście. Budynki były zbudowane tak, że wewnątrz nich znajdował się wąski, otoczony z trzech stron dziedziniec. Wjazd do urzędu znajdował się nieco dalej.

Wiele razy byłem świadkiem, jak po godzinie 15 na dziedziniec wtaczało się brązowe Daewoo Tico. Wysiadały z niego dwie korpulentne panie z dużą walizką. Zawsze mnie interesowało, gdzie one idą. A tu się okazało, że… zabierały pieniądze w walizkę z miejscowego oddziału banku. Nie wiem, czy damy miały gdzieś schowane jakieś giwery. Może w zaułkach ich puszystych ciał znalazło się miejsce na co najmniej Berettę. Może na swoich krągłych udach miały gdzieś przepaskę, do której był zamocowany drugi pistolet i nóż. Nie wiem, nie było tego widać. Jednak walizę z pieniędzmi chowały pod siedzenie Daewoo Tico. A potem pruły do centrali banku w mieście.

Może była to jakaś specjalna wersja Daewoo Tico, niczym nieróżniąca się z zewnątrz od standardowej? Może w cieniutkich przestrzeniach pomiędzy blachą drzwi a paskudnym tworzywem od wewnątrz znajdował się kevlar? Może pojazd miał opancerzone szyby? Może pod maską znajdował się mocniejszy silnik, a pod tylną kanapą były dwa karabinki i z 10 magazynków?

Tego nie wiem. Ale jedno wiem – przez cały okres stażu (obrzydliwy rok męczarni) Daewoo Tico woziło konkretną kasę. Całe szczęście, że nie dowiedział się o tym żaden miejscowy łotr. No. Może wiedział. I może wiedział, że Tico jest opancerzone, a korpulentne damy są konkretnie uzbrojone.

Dziś, ponad 20 lat później, oddziału banku w urzędzie już nie ma. Zamiast banku jest kajuta dla ochroniarzy, którzy strzegą urzędniczek jak oka w głowie.

A Tico? Cóż, podejrzewam, że został z niego tylko blok silnika i może parę wzmocnień podwozia, szyby i zszarzałe tworzywo. Chłopaczyna utlenił się na skutek działania korozji.

AUTOR: MICHAŁ LISIAK

JEŚLI CHCESZ POCZYTAĆ O CZYMŚ INNYM NIŻ MOTORYZACJA, ZAPRASZAM NA MÓJ -> CIEKAWY BLOG! TO BLOG O FILMACH, BLOG KULINARNY O PRZYSMAKACH Z CAŁEGO ŚWIATA), WOJSKU, POLITYCE, SPOŁECZEŃSTWIE – I WIELU INNYCH CIEKAWYCH RZECZACH.

-> MICHAŁ LISIAK – KANAŁ YOUTUBE
-> MOTOREWIA KANAŁ TIK TOK
-> CLUB OTOMOTIFID NA TIK TOK

MENU
– > POWRÓT NA STRONĘ GŁÓWNĄ
– > MAGAZYN MOTORYZACYJNY
– > TECHNIKA MOTORYZACYJNA I DIAGNOSTYKA
– > SAMODZIELNE NAPRAWY SAMOCHODÓW– ZAOCZNE TECHNIKUM DRUCIARSTWA SAMOCHODOWEGO
– > ELEKTROMOBILNOŚĆ I SAMOCHODY ELEKTRYCZNE, WADY ELEKTROMOBILNOŚCI
– > DETAILING
– > FELIETONY MOTORYZACYJNE, CIEKAWOSTKI MOTORYZACYJNE, HUMOR MOTORYZACYJNY
– > DOKUMENTY, UBEZPIECZENIA
– > MOTOCYKLE
– > MILITARIA – MOTORYZACJA I WOJSKO
– > MOTORYZACJA I POLITYKA
– > TESTY SAMOCHODÓW
– > AKCESORIA DLA KIEROWCÓW
– > SAMOCHODY ŚWIATA
– > PODRÓŻE i SLOW DRIVING
– > MOTOREWIA NA FACEBOOK
– > MOTOREWIA NA TWITTER

– > POWRÓT NA STRONĘ GŁÓWNĄ

Dziennikarz motoryzacyjny, copywriter motoryzacyjny, bloger motoryzacyjny, bloger wielotematyczny, bloger kulinarny, content marketing motoryzacja

(R) PORTAL MOTORYZACYJNY MOTOREWIA

Niezależny dziennikarz motoryzacyjny. Kocham swoją pracę i motoryzację. Nie wszystko, co piszę, wszystkim się podoba, a ponieważ jestem niezależny, mogę pisać, co mi się podoba. Pasjonuje mnie technika samochodowa, pewnie dlatego z niepokojem spoglądam na wynalazki, takie jak auta elektryczne. Brzydzę się „dziennikarstwem motoryzacyjnym”, które polega na skracaniu gotowych newsów, przychodzących z działów PR importerów samochodów. Współpracuję z kilkoma redakcjami i kilkoma znanymi firmami motoryzacyjnymi.