Szczury zaatakowały elektromobilność. Winna izolacja przewodów z soi
Szczury dały się we znaki wielu milionom ludzi na świecie. Teraz znalazły sobie kolejny cel. Kable samochodowe. W szczególności kable do ładowania samochodów elektrycznych. Dlaczego szczurom zasmakowały przewody do ładowania pojazdów elektrycznych?
Dlaczego małe, czworonożne paskudniki rozsmakowały się w nowoczesnych materiałach izolacyjnych, które są wykorzystywane do produkcji między innymi przewodów do ładowania tak modnych, pięknych, zeroemisyjnych i w ogóle cudownych samochodów elektrycznych?
Otóż, jak się okazało, przewody te są obecnie produkowane z soi. Przez lata powstawały z wykorzystaniem surowców z ropy naftowej.
Surowiec sojowy jest jednak tańszy i co ważne, ekologiczny. Nic zatem dziwnego, że przewody zaczęły szczurom smakować. < Jaki to wstyd… Kupić sobie piękny, zeroemisyjny, reprezentacyjny samochód elektryczny, a potem skarżyć się, że szczury „pożarły” kabel.
O problemie z pogryzionymi przewodami do ładowania samochodów elektrycznych informował azjatycki oddział Autonetmagz.
„Prawie wszystkie marki samochodów stosują w nowych samochodach izolację przewodów na bazie soi, a nie ropy naftowej. Powodem jest to, że jest tańsza w produkcji i nie szkodzi środowisku” – powiedział Tesla Service Advisor, Jose Solis w e-mailu do klienta Tesli, którego samochód był unieruchomiony przez dwa miesiące, ponieważ kabel został pogryziony przez szczura i można było go używać. Kolejne incydenty tego typu nie będą obejmowane ubezpieczeniem. Zatem jeśli kabel zostanie skonsumowany, kierowca będzie musiał kupić nowy (za Autonetmagz).
Pan z Tesli twierdzi, że obecnie prawie wszystkie marki samochodów stosują w nowych autach izolacje, wyprodukowane na bazie soi. Czy miał na myśli tylko auta elektryczne, czy wszystkie? Nie wiadomo. Dla pewności jednak, warto każdy samochód wyposażyć w kota. To najtańsze i najlepsze zabezpieczenie. Należy tylko ustalić z nim odpowiednią stawkę godzinową i specjalne dodatki pozapłacowe (głaskanie, mizianie, drapanie po plecach).
Gdybyśmy byli złośliwi, to napisalibyśmy, że bardzo dobrze, że tak się dzieje. A niech tą elektromobilność szczury pogryzą, gęsi skopią, gołębie zapaskudzą i komary pogryzą. Ale ponieważ złośliwi nie jesteśmy, to nigdy takich słów nie napiszemy
Elektromobilność to postęp. A ten, jak wiadomo, jest nieubłagany i wymaga ofiar.
ZRÓDLO: https://autonetmagz.com/kabel-tesla-mulai-rentan-digigit-tikus-ini-sebabnya/101757/
MENU
– > POWRÓT NA STRONĘ GŁÓWNĄ
– > MAGAZYN MOTORYZACYJNY
– > TECHNIKA MOTORYZACYJNA I DIAGNOSTYKA
– > SAMODZIELNE NAPRAWY SAMOCHODÓW– ZAOCZNE TECHNIKUM DRUCIARSTWA SAMOCHODOWEGO
– > ELEKTROMOBILNOŚĆ I SAMOCHODY ELEKTRYCZNE, WADY ELEKTROMOBILNOŚCI
– > DETAILING
– > FELIETONY MOTORYZACYJNE, CIEKAWOSTKI MOTORYZACYJNE, HUMOR MOTORYZACYJNY
– > DOKUMENTY, UBEZPIECZENIA
– > MOTOCYKLE
– > MILITARIA – MOTORYZACJA I WOJSKO
– > MOTORYZACJA I POLITYKA
– > TESTY SAMOCHODÓW
– > AKCESORIA DLA KIEROWCÓW
– > SAMOCHODY ŚWIATA
– > PODRÓŻE i SLOW DRIVING
– > MOTOREWIA NA FACEBOOK
– > MOTOREWIA NA TWITTER
– > POWRÓT NA STRONĘ GŁÓWNĄ

Jestem niezależnym dziennikarzem motoryzacyjnym z 16 – letnim stażem. Kocham motoryzację. Pasjonuje mnie technika samochodowa i nie tylko ona. Opisuję świat ze swojej perspektywy słowami Lorda Czarnej Żmii, mojego ulubieńca. Kocham Polskę, a poza motoryzacją pasjonuje mnie Indonezja, moją miłością jest Dżakarta, cieszy mnie kuchnia azjatycka i muzyka elektroniczna. Jestem wolnościowcem i do szału doprowadzają mnie lewicowe pomysły. Z nieskrywaną radością piszę i mówię o wadach aut elektrycznych. Jestem wielką gwiazdą hucznych przyjęć, w trakcie których opowiadam soczyste anegdoty o pożarach samochodów elektrycznych i straszę wszystkich cenami baterii i napraw. Świetnie gotuję. Współpracuję z kilkoma portalami i firmami motoryzacyjnymi.
Prowadzę też konto na YouTube, które zdobywa coraz większą popularność. Jestem dziwakiem, który lubi przebywać w towarzystwie starych części samochodowych. Mam małą rodzinę, w skład której wchodzi moja matka, druga połowa i kot. Ukochana ma jedną wadę – lubi duriany.
Brzydzę się „dziennikarstwem motoryzacyjnym”, które polega na skracaniu gotowych newsów, przychodzących z działów PR importerów samochodów.
Na mojej stronie i koncie na YouTube piszę i mówię to, co naprawdę myślę o motoryzacji.





