Dlaczego samochód elektryczny traci zasięg latem? Oto co rozładowuje baterię i akumulator 12 V
Spis treści
Latem samochód elektryczny traci energię z baterii trakcyjnej. Przez to zmniejsza się zasięg auta elektrycznego. Niewiele osób wie, że latem samochód elektryczny traci również energię ze standardowego akumulatora rozruchowego 12V, jaki również jest na wyposażeniu auta EV. Wyjaśnię na czym polegają obydwa procesy i jakie są ich skutki dla kierowcy.
Samochód elektryczny nie chce się uruchomić? Może padł jego akumulator
Tak, samochód elektryczny ma na wyposażeniu standardowy akumulator rozruchowy 12V (kwasowo – ołowiowy, AGM, EFB albo ich droższy odpowiednik o większej pojemności i napięciu 12V), który pełni taką samą rolę, jak akumulator w samochodzie spalinowym. To znaczy: zapewnia zasilanie dla instalacji elektrycznej po zakończonej jeździe (dla pamieci sterowników, centralnego zamka, alarmu, itd.) a po uruchomieniu auta daje prąd do startu elektroniki sterującej pracą auta (np. systemu BMS). Różnica polega na sposobie ładowania: w samochodzie spalinowym akumulator jest łądowany przez alternator, a w samochodzie elektrycznym przez ładowarkę DC/DC.
Akumulator rozruchowy w aucie elektrycznym trzeba wymieniać tak samo, jak akumulator w samochodzie spalinowym (co 3 lub 5 lat). Akumulator jest podatny na wysoką temperaturę i tak samo, jak w aucie spalinowym, może ulec przyspieszonemu rozładowaniu w trakcie gorących dni. A wtedy w żaden sposób nie uda się uruchomić samochodu.
Dlaczego latem zmniejsza się zasięg samochodu elektrycznego?
O tej niedogodności mało się mówi, dlatego czas ją wyjaśnić. W trakcie ciepłych, a zwłaszcza gorących dni, zasięg samochodu elektrycznego odczuwalnie się zmniejsza. Dzieje się tak z dwóch powodów.
Powód pierwszy – zużycie energii elektrycznej przez system chłodzenia baterii trakcyjnej.
Bateria trakcyjna, np. litowo – jonowa, nie rozładowuje się na skutek działania słońca. Optymalna temperatura pracy baterii trakcyjnej zawiera się w przedziale od 20 do 30 st. Celsjusza. Kiedy auto stoi na słońcu, bateria nagrzewa się nawet do temperatury 50 st. Celsjusza. To sprawia, że uruchamia się układ chłodzenia samochodu elektrycznego. W jego skład wchodzi kilka pomp z napędem elektrycznym, które nadają ciśnienie dla płynu chłodniczego. Pompy potrzebują zasilania elektrycznego – i zużywają prąd z baterii trakcyjnej. Im wyższa temperatura, tym większe obciążenie – i równocześnie większe zużycie energii.
Ponadto w układzie chłodzenia mogą też dodatkowo pracować wentylator i sprężarka klimatyzacji (klimatyzacja może być sprzężona z układem chłodzenia baterii). To jeszcze bardziej zwiększa zużycie prądu. Im wyższa temperatura powietrza, tym większe obciążenie układu chłodzenia. Im większe obciążenie układu chłodzenia, tym większe zużycie energii. Dodatkowo prąd z akumulatora pobiera także system zarządzania baterią (BMS). W trakcie gorących dni BMS działa części, aby stale monitorować temperaturę ogniw w baterii. Do tego dochodzi jest standardowe naturalne samorozładowanie, które w autach elektrycznych obejmuje od 1 do 5 % energii miesięcznie.
W trakcie gorących dni kierowcy korzystają też z klimatyzacji, którą uruchamiają za pomocą aplikacji, przed wyjściem z domu. To też zużywa energię z baterii.
Zasięg samochodu elektrycznego zmniejsza się na skutek wysokich i na skutek niskich temperatur. To kolejny dowód na to, że auto elektryczne nie daje kierowcy takiej pewności, jak samochód spalinowy. W praktyce oznacza to, że kierowca samochodu elektrycznego musi uwzględniać wpływ temperatury na rzeczywisty zasięg. W upalne dni zużycie energii przez układ chłodzenia baterii i klimatyzację może wyraźnie skrócić dystans możliwy do przejechania na jednym ładowaniu. To czynnik, który warto brać pod uwagę podczas planowania dłuższych podróży.
Budowę układu chłodzenia w samochodzie elektrycznym wyjaśniam w tym filmie:
AUTOR MICHAŁ LISIAK
MENU
– > POWRÓT NA STRONĘ GŁÓWNĄ
– > MAGAZYN MOTORYZACYJNY
– > TECHNIKA MOTORYZACYJNA I DIAGNOSTYKA
– > SAMODZIELNE NAPRAWY SAMOCHODÓW– ZAOCZNE TECHNIKUM DRUCIARSTWA SAMOCHODOWEGO
– > ELEKTROMOBILNOŚĆ I SAMOCHODY ELEKTRYCZNE, WADY ELEKTROMOBILNOŚCI
– > DETAILING
– > FELIETONY MOTORYZACYJNE, CIEKAWOSTKI MOTORYZACYJNE, HUMOR MOTORYZACYJNY
– > DOKUMENTY, UBEZPIECZENIA
– > MOTOCYKLE
– > MILITARIA – MOTORYZACJA I WOJSKO
– > MOTORYZACJA I POLITYKA
– > TESTY SAMOCHODÓW
– > AKCESORIA DLA KIEROWCÓW
– > SAMOCHODY ŚWIATA
– > PODRÓŻE i SLOW DRIVING
– > MOTOREWIA NA FACEBOOK
– > MOTOREWIA NA TWITTER

Jestem niezależnym dziennikarzem motoryzacyjnym z 16 – letnim stażem. Kocham motoryzację. Pasjonuje mnie technika samochodowa i nie tylko ona. Opisuję świat ze swojej perspektywy słowami Lorda Czarnej Żmii, mojego ulubieńca. Kocham Polskę, a poza motoryzacją pasjonuje mnie Indonezja, moją miłością jest Dżakarta, cieszy mnie kuchnia azjatycka i muzyka elektroniczna. Jestem wolnościowcem i do szału doprowadzają mnie lewicowe pomysły. Z nieskrywaną radością piszę i mówię o wadach aut elektrycznych. Jestem wielką gwiazdą hucznych przyjęć, w trakcie których opowiadam soczyste anegdoty o pożarach samochodów elektrycznych i straszę wszystkich cenami baterii i napraw. Świetnie gotuję. Współpracuję z kilkoma portalami i firmami motoryzacyjnymi.
Prowadzę też konto na YouTube, które zdobywa coraz większą popularność. Jestem dziwakiem, który lubi przebywać w towarzystwie starych części samochodowych. Mam małą rodzinę, w skład której wchodzi moja matka, druga połowa i kot. Ukochana ma jedną wadę – lubi duriany.
Brzydzę się „dziennikarstwem motoryzacyjnym”, które polega na skracaniu gotowych newsów, przychodzących z działów PR importerów samochodów.
Na mojej stronie i koncie na YouTube piszę i mówię to, co naprawdę myślę o motoryzacji.





