Spis treści
Nie wspomina o tym żaden z autorów poradników „jak przygotować auto do zimy”. A szkoda. To bardzo ważna czynność, jaką kierowca powinien wykonywać w trakcie zimy. Dlaczego? Dlaczego trzeba czyścić nadkola auta i okolice progów ze śniegu?
W trakcie jazdy śnieg i pośniegowe błoto wyrzucane przez koło, gromadzi się w okolicach progów auta, a także pomiędzy kołem a nadkolem. Początkowo jest to miękka poduszka ze śniegu. Potem jest jednak coraz gorzej. Mieszanina śniegu i błota coraz bardziej twardnieje. Aż w końcu robi się twarda jak skała.
Zwłaszcza teraz, kiedy mamy opady wilgotnego śniegu, a w nocy mróz.
Dlaczego trzeba usuwać śnieg z nadkola i okolic koła?
Stwardniała masa powoduje szereg problemów.
• Po pierwsze, może uszkodzić nadkola. Te są wykonane z tworzywa. Masa stale narasta. W pewnym momencie, w trakcie jazdy, koło może urwać kawałek zmarzniętej skały i spowodować jego uderzenie w nadkole.
• Po drugie, kiedy już bardzo mocno stwardnieje, będzie powodować niepotrzebne przeciążenia układu kierowniczego. Czasami może wręcz utrudnić skręcanie. Powoduje niepotrzebne naprężenia.
• Po trzecie, w skrajnym przypadku może nawet zablokować koło. Czym to się może skończyć podczas jazdy na śliskiej nawierzchni?
• Po czwarte, przyspiesza zużycie amortyzatorów. Zamarznięta, ubita masa zmniejsza skok amortyzatora.
• Po piąte, co oczywiste, mieszanina śniegu, błota i soli drogowej jest idealnym środowiskiem do rozwoju korozji.
Jak czyścić śnieg z nadkoli?
Potrzebne jest coś twardego, co pozwoli rozbić masę śniegu i błota. Ta po silnym mrozie może być naprawdę bardzo, bardzo twarda.
Może to być kij od szczotki. Nie może to być skrobaczka, ani nic ostrego. To nic nie da, jeśli masa mocno stwardnieje podczas mrozu.
Należy operować nim delikatnie, aby nie uszkodzić nadkoli i lakieru na progach. Można sobie pomóc, stosując np. odmrażacz do szyb. Jednak najlepsze w tym przypadku są działania siłowe. Oczywiście, z umiarem. Uderzenia kijem muszą być płytkie, tak, żeby wzruszyć masę.
Żeby sobie ułatwić sprawę, najlepiej czyścić nadkola po każdej, zakończonej jeździe w śniegu. Wtedy będzie na pewno łatwiej, bo masa nie będzie tak ubita i będzie jej mniej.
MENU
– > POWRÓT NA STRONĘ GŁÓWNĄ
– > MAGAZYN MOTORYZACYJNY
– > TECHNIKA MOTORYZACYJNA I DIAGNOSTYKA
– > SAMODZIELNE NAPRAWY SAMOCHODÓW– ZAOCZNE TECHNIKUM DRUCIARSTWA SAMOCHODOWEGO
– > ELEKTROMOBILNOŚĆ I SAMOCHODY ELEKTRYCZNE, WADY ELEKTROMOBILNOŚCI
– > DETAILING
– > FELIETONY MOTORYZACYJNE, CIEKAWOSTKI MOTORYZACYJNE, HUMOR MOTORYZACYJNY
– > DOKUMENTY, UBEZPIECZENIA
– > MOTOCYKLE
– > MILITARIA – MOTORYZACJA I WOJSKO
– > MOTORYZACJA I POLITYKA
– > TESTY SAMOCHODÓW
– > AKCESORIA DLA KIEROWCÓW
– > SAMOCHODY ŚWIATA
– > PODRÓŻE i SLOW DRIVING
– > MOTOREWIA NA FACEBOOK
– > MOTOREWIA NA TWITTER
– > POWRÓT NA STRONĘ GŁÓWNĄ

Jestem niezależnym dziennikarzem motoryzacyjnym z 16 – letnim stażem. Kocham motoryzację. Pasjonuje mnie technika samochodowa i nie tylko ona. Opisuję świat ze swojej perspektywy słowami Lorda Czarnej Żmii, mojego ulubieńca. Kocham Polskę, a poza motoryzacją pasjonuje mnie Indonezja, moją miłością jest Dżakarta, cieszy mnie kuchnia azjatycka i muzyka elektroniczna. Jestem wolnościowcem i do szału doprowadzają mnie lewicowe pomysły. Z nieskrywaną radością piszę i mówię o wadach aut elektrycznych. Jestem wielką gwiazdą hucznych przyjęć, w trakcie których opowiadam soczyste anegdoty o pożarach samochodów elektrycznych i straszę wszystkich cenami baterii i napraw. Świetnie gotuję. Współpracuję z kilkoma portalami i firmami motoryzacyjnymi.
Prowadzę też konto na YouTube, które zdobywa coraz większą popularność. Jestem dziwakiem, który lubi przebywać w towarzystwie starych części samochodowych. Mam małą rodzinę, w skład której wchodzi moja matka, druga połowa i kot. Ukochana ma jedną wadę – lubi duriany.
Brzydzę się „dziennikarstwem motoryzacyjnym”, które polega na skracaniu gotowych newsów, przychodzących z działów PR importerów samochodów.
Na mojej stronie i koncie na YouTube piszę i mówię to, co naprawdę myślę o motoryzacji.







