Które środki czyszczące powodują uszkodzenia lakieru samochodu? Które środki czyszczące powodują matowienie lakieru samochodu? Skąd biorą się uszkodzenia lakieru auta?
Na początek odrobina humoru i analizy psychologicznej. Kierowców możemy podzielić na kilka grup.
Pierwsza grupa to fani detailingu, którzy są skorzy do zakupu szeregu bardzo drogich środków czyszcząco – pielęgnujących. Jakakolwiek ryska, jakikolwiek hologram, wywołują w nich wściekłość. Kupno auta od takiego kogoś, to naprawdę, jak wygrana na loterii.
Druga grupa to ludzie, którzy po prostu dbają o samochód, w miarę możliwości finansowych. Regularnie myją auto średniej klasy szamponem, co kilka tygodni je woskują, stosują specjalistyczne środki do pielęgnacji chromów czy też gumy samochodowej. Auta takich ludzi także wyglądają świetnie i są dobrze zabezpieczone przed korozją.
Trzecia grupa to ludzie, którzy myją auto, korzystając jedynie z myjni samochodowych. Po co się męczyć, skoro mechaniczne szczotki wykonają całą robotę, a maszyna spłucze pojazd woskiem w płynie. Takie auta mogą być już porysowanie, pełne hologramów, ale nie oznacza to, że będą mocno zniszczone.
Czwarta grupa to kierowcy, którzy myją auto tylko wtedy, gdy nie są w stanie rozpoznać jego koloru i nic nie widzą przez szybę.
A ostatnia, piąta grupa to kierowcy, którzy w ogóle samochodu nie myją. Bo i po co. Za to aktywnie piszą na forach internetowych „jakie to gówno teraz produkują”.
Mam 17 letnie Renault Espace. I wiecie co? Rdzewieje! Kto to słyszał. Francuski złom. Że co? Rdzewieje bo nie było myte? hahahaha

Które środki niszczą lakier samochodowy?
Po zastosowaniu odrobiny humoru, celem rozluźnienia atmosfery, przekażemy teraz atrakcyjną treść wysokiej jakości.
Które środki niszczą lakier samochodowy?
-> Na pewno płyn do mycia naczyń. Można znaleźć kierowców, którzy myją auta właśnie płynem do mycia naczyń, zamiast szamponem samochodowym. Płyn do mycia naczyń faktycznie, usunie z samochodu tłuszcz. Ale równocześnie, niestety, powoduje matowienie lakieru bezbarwnego.
-> Płyny do czyszczenia, stosowane np. w kuchni, zawierają w swoim składzie ocet. Środki te mogą powodować korozję.
Zazwyczaj ocet w swoim składzie mają płyny do mycia szyb. Możemy stosować do mycia szyb w samochodzie taki sam płyn, jak do mycia okien w domu. Ale… ostrożnie. Tak, aby płyn do mycia szyb nie dostał sie na karoserię albo do chromowych listew ozdobnych.
-> Środki chemii gospodarczej, przeznaczone do intensywnego czyszczenia, mogą zawierać w swoim składnie niewielkie ilości dodatków ściernych. I te niewielkie ilości dodatków ściernych porysują lakier bezbarwny, tworząc niewielkie ryski.
-> Elementy chromowane, potraktowane chemią domową, mogą zostać pokryte skazami, które spowodują utratę ich atrakcyjnego wyglądu.
MENU
– > POWRÓT NA STRONĘ GŁÓWNĄ
– > MAGAZYN MOTORYZACYJNY
– > TECHNIKA MOTORYZACYJNA I DIAGNOSTYKA
– > SAMODZIELNE NAPRAWY SAMOCHODÓW– ZAOCZNE TECHNIKUM DRUCIARSTWA SAMOCHODOWEGO
– > ELEKTROMOBILNOŚĆ I SAMOCHODY ELEKTRYCZNE, WADY ELEKTROMOBILNOŚCI
– > DETAILING
– > FELIETONY MOTORYZACYJNE, CIEKAWOSTKI MOTORYZACYJNE, HUMOR MOTORYZACYJNY
– > DOKUMENTY, UBEZPIECZENIA
– > MOTOCYKLE
– > MILITARIA – MOTORYZACJA I WOJSKO
– > MOTORYZACJA I POLITYKA
– > TESTY SAMOCHODÓW
– > AKCESORIA DLA KIEROWCÓW
– > SAMOCHODY ŚWIATA
– > PODRÓŻE i SLOW DRIVING
– > MOTOREWIA NA FACEBOOK
– > MOTOREWIA NA TWITTER
– > POWRÓT NA STRONĘ GŁÓWNĄ

Jestem niezależnym dziennikarzem motoryzacyjnym z 16 – letnim stażem. Kocham motoryzację. Pasjonuje mnie technika samochodowa i nie tylko ona. Opisuję świat ze swojej perspektywy słowami Lorda Czarnej Żmii, mojego ulubieńca. Kocham Polskę, a poza motoryzacją pasjonuje mnie Indonezja, moją miłością jest Dżakarta, cieszy mnie kuchnia azjatycka i muzyka elektroniczna. Jestem wolnościowcem i do szału doprowadzają mnie lewicowe pomysły. Z nieskrywaną radością piszę i mówię o wadach aut elektrycznych. Jestem wielką gwiazdą hucznych przyjęć, w trakcie których opowiadam soczyste anegdoty o pożarach samochodów elektrycznych i straszę wszystkich cenami baterii i napraw. Świetnie gotuję. Współpracuję z kilkoma portalami i firmami motoryzacyjnymi.
Prowadzę też konto na YouTube, które zdobywa coraz większą popularność. Jestem dziwakiem, który lubi przebywać w towarzystwie starych części samochodowych. Mam małą rodzinę, w skład której wchodzi moja matka, druga połowa i kot. Ukochana ma jedną wadę – lubi duriany.
Brzydzę się „dziennikarstwem motoryzacyjnym”, które polega na skracaniu gotowych newsów, przychodzących z działów PR importerów samochodów.
Na mojej stronie i koncie na YouTube piszę i mówię to, co naprawdę myślę o motoryzacji.





