Spis treści
Wszyscy chcemy jeździć bezpiecznie i komfortowo (a przynajmniej tak optymistycznie zakładamy). I to bez względu na to, czy poruszamy się samochodem za 3, 30, czy 300 tysięcy złotych. Czasami jednak dobry humor psują nam różnego rodzaju awarie. Przykładem może być ściąganie w jedną ze stron podczas jazdy. I cały komfort jazdy szlag trafił! Ściąganie samochodu – co jest powodem?
Sprawny samochód powinien utrzymać tor jazdy na prostej drodze. Co to oznacza? Po puszczeniu kierownicy auto powinni przejechać prosto co najmniej kilkadziesiąt metrów, bez jakichkolwiek korekt. Chyba, że w danym przypadku auto ściąga w lewo, a po lewej stronie kabiny ułożyliśmy sobie dwadzieścia pięć worków z cementem.
Ale mówimy o sytuacjach normalnych.
Komfort jazdy mamy wtedy, gdy w trakcie prowadzenia samochodu możemy lekko trzymać kierownicę w dłoniach. Komfort prowadzenia znika, gdy ciągle trzeba korygować tor jazdy, bo wystarczy tylko lekkie puszczenie kierownicy, aby auto dryfowało w swoją stronę.
Do tego jeszcze, przez cały czas jazdy, zupełnie niepotrzebnie pracuje wspomaganie kierownicy. I się zużywa. I przegrzewa. Tak samo, jak opony, zawieszenie auta oraz elementy układu kierowniczego. Wszystko się psuje i potem będzie trzeba sfinansować naprawę.
Samochód ściąga w czasie jazdy
Samochód ściąga ze względu na problemy z ciśnieniem w ogumieniu
W takim przypadku powody awarii są trzy:
Jedno z kół jest mocno niedopompowane. Trzeba sprawdzić, czy we wszystkich oponach jest właściwe ciśnienie. Jeśli nie, użyć pompki albo kompresora. Wróciło do normy? Przestało ściągać? Dobrze. Nie wróciło? Ściąga samochód dalej? Sprawdzamy dalej.
Samochód ściąga ze względu na źle ustawioną geometrię zawieszenia
W samochodzie jest źle ustawiona geometria zawieszenia, czyli zostały zaburzone kąty ustawień fabrycznych, pomiędzy poszczególnymi elementami zawieszenia. Geometria kół (geometria zawieszenia) może się rozregulować w jednej chwili. Wystarczy wpaść kołem w wielką dziurę, albo popisać się bezmyślnością (lub niewiedzą) i wjechać kołem z impetem na krawężnik.
Jeśli doszło do przestawienia kąta pochylenia sworznia zwrotnicy, auto ściąga w bok, a to tego kierowca ma trudności z utrzymaniem kierunku jazdy. Jeśli zaburzeniu uległ kąt wyprzedzenia sworznia zwrotnicy, pojazd też ściąga w bok, a do tego wiatr boczny niemalże spycha go z drogi. Jeśli schrzaniła się zbieżność kół, pojazd ściąga, a do tego auto nerwowo wychodzi z zakrętów.
Wkurzeni w tym przypadku będą też ekolodzy. Bo np. przy ściąganiu spowodowanym źle ustawioną geometrią kół, rośnie zużycie paliwa. Do maksymalnie 4 procent.
I niszczą się opony.
A nawet zawieszenie. Długotrwałe lekceważenie problemu może spowodować nawet deformacje wahaczy.
Jak usunąć awarię? Trzeba wyregulować geometrię zawieszenia (i zbieżność kół, która jest jednym z czterech parametrów geometrii zawieszenia) w warsztacie. Koszt: 50 – 100 zł, zależnie od miejsca i wyposażenia.
Ale…
Aby to zrobić, pojazd musi być sprawny, nie może mieć żadnych luzów w układzie kierowniczym ani zawieszeniu. I nie może mieć założonych nieregulaminowych kapci. Tylko rozmiary zalecane przez producenta. Tani tuning tu nie przejdzie.
Pomogło? Zazwyczaj pomaga. W skrajnych przypadkach nie. Jeśli nie pomogło, przechodzimy dalej.
Samochód ściąga ze względu na uszkodzone zawieszenie
Ostatni powód – nasz pojazd ściąga, bo to gruz z rozwalonym zawieszeniem, w którym wszystko ledwo trzyma się całości. Auto może być bardzo mocno zużyte, z szeregiem luzów w zawieszeniu, albo po poważnym wypadku. Mechanicy nie byli w stanie przywrócić pojazdu do stanu fabrycznego (przesunęły się miejsca mocowania zawieszenia), albo naprawa odbywała się w niefachowym warsztacie, gdzie pojęcie pomiaru punktów bazowych jest nadal niezrozumiałe.
W tym przypadku pozostaje remont zawieszenia, układu kierowniczego i regulacja geometrii. A jeśli to niemożliwe, to przebudowa samochodu w kurnik.
W kolejnym odcinku naszego poradnika odpowiemy, co jest powodem tego, że pojazd ściąga w jedną stronę w trakcie hamowania.

Jestem niezależnym dziennikarzem motoryzacyjnym z 16 – letnim stażem. Kocham motoryzację. Pasjonuje mnie technika samochodowa i nie tylko ona. Opisuję świat ze swojej perspektywy słowami Lorda Czarnej Żmii, mojego ulubieńca. Kocham Polskę, a poza motoryzacją pasjonuje mnie Indonezja, moją miłością jest Dżakarta, cieszy mnie kuchnia azjatycka i muzyka elektroniczna. Jestem wolnościowcem i do szału doprowadzają mnie lewicowe pomysły. Z nieskrywaną radością piszę i mówię o wadach aut elektrycznych. Jestem wielką gwiazdą hucznych przyjęć, w trakcie których opowiadam soczyste anegdoty o pożarach samochodów elektrycznych i straszę wszystkich cenami baterii i napraw. Świetnie gotuję. Współpracuję z kilkoma portalami i firmami motoryzacyjnymi.
Prowadzę też konto na YouTube, które zdobywa coraz większą popularność. Jestem dziwakiem, który lubi przebywać w towarzystwie starych części samochodowych. Mam małą rodzinę, w skład której wchodzi moja matka, druga połowa i kot. Ukochana ma jedną wadę – lubi duriany.
Brzydzę się „dziennikarstwem motoryzacyjnym”, które polega na skracaniu gotowych newsów, przychodzących z działów PR importerów samochodów.
Na mojej stronie i koncie na YouTube piszę i mówię to, co naprawdę myślę o motoryzacji.







