Motorewia.pl Diagnostyka • Mechanika • Motoryzacja

Ekspercki portal o diagnostyce, mechanice i motoryzacji

Honda BRIO
FELIETONY MOTORYZACYJNE, CIEKAWOSTKI MOTORYZACYJNE, HUMOR MOTORYZACYJNY

90 koni, 3,6 metra długości i miliony historii. Dlaczego Honda Brio stała się autem dla ludzi?

Hondy lubię. Od zawsze mi się podobały, choć jeszcze nigdy nie miałem Hondy na własność. Małych samochodów nienawidzę, uważam, że powinni nimi jeździć Papuasi. Honda Brio jest Hondą i jest mała. Kiedy ją poznałem, poczułem się tak, jakby ktoś podał mi danie kuchni azjatyckiej z ananasem. Dania azjatyckie lubię i sam je gotuję. Kiedy ktoś pcha do nich ananasa, wiem, że o gotowaniu nie ma zielonego pojęcia. Ale później przekonałem się do tego samochodu. Dlaczego? Bo udowodnił mi, że są jeszcze na świecie producenci, którzy produkują samochody dla ludzi. I są kraje, w których produkuje się samochody dla ludzi.

Pierwsze bliskie spotkanie z Hondą Brio

W trakcie swoich wyjazdów do Indonezji niemal zawsze zachwycałem się różnorodnością miejscowego parku motoryzacyjnego. Chińskie wynalazki, duże i małe, mikrusy z napędem elektrycznym, przypominające jeżdżące czajniki, SUV – y, które przeklina mój przyjaciel, prowadzący warsztat w Dżakarcie i eleganckie limuzyny. Za ich kierownicami – Chindo, Chińscy Indonezyjczycy, którzy pomimo tego, że urodzili się na miejscu, kupują chińskie auta.

Po ulicach często jeździły Hondy Brio, ale jakoś nie zwracałem na nie uwagi, zachwycając się starymi Toyotami Kijang, które zdawały się nie poddawać upływowi czasu.

Pierwszy raz bliżej spotkałem się z Hondą Brio w dniu, w którym moja druga połowa zaproponowała odwiedzenie swojej kuzynki, Sari, która mieszkała w południowej części dzielnicy Pantai Indah Kapuk, w Dżakarcie. Od razu się zgodziłem, bo stamtąd jest ok. dwóch kilometrów nad morze, do jednej z najpiękniejszych dzielnic miasta. Razem z nami miała pojechać jeszcze inna kuzynka. Swoją drogą straciłem już rachubę w ilości kuzynek, kuzynów i nazw dla nich, stosowanych w języku indonezyjskim.

Honda Brio – Michał Lisiak

W każdym razie kuzynka przyjechała po nas białą Hondą Brio. Akurat na chwilę zniknąłem, aby przed supermarketem Hari-Hari (swoją drogą, jeden z najlepszych w Indonezji) uprawiać straszliwy humor z Wulinga Almaz. To SUV, pchany masowo do Rosji, krajów Azji i Indonezji, o wątpliwej jakości. Mój kolega mechanik, Firman, wiele razy naprawiał skrzynie do tych gratów, w których zębatki ścierają się jak kapusta na szatkownicy, a potem powstaje fajne błoto z oleju przekładniowego i opiłków, które skutecznie blokuje skrzynię.

Kiedy wróciłem, zobaczyłem białe, pięciodrzwiowe pudełko z klapą z typu, o całkiem zgrabnej sylwetce. Moja druga połowa wraz z kuzynką numer dwadzieścia osiem siedziały już w środku, z przodu. Po przywitaniu spojrzałem na tylną kanapę z przerażeniem. Doszedłem do wniosku, że osoba o moich wymiarach (180 cm, do chudych nie należę) powinna w tym samochodzie podróżować jak zwinięty dywan. Po prostu powinienem położyć się na siedzeniu i podczołgać się w stronę drzwi. Ale zauważyłem skórzaną tapicerkę i od razu poczułem znamiona komfortu.

A później wcale nie było gorzej. Klimatyzacja przyjemnie chłodziła wnętrze. Swoją drogą muszę rozwikłać pewien problem – wszyscy mówią, że stosują tu freon, dziura ozonowa już się zaszyła? Teraz planeta płonie. W każdym razie było chłodno, a 90-konny benzyniak sprawiał, że auto bardzo dynamicznie się poruszało po autostradowym ringu, którym pędziliśmy w stronę PIK. Podróż autem nie trwała długo, a kiedy zbliżaliśmy się do domu kuzynki numer 32 (straciłem rachubę), doceniłem Brio po raz kolejny. W zasadzie nie jesteście sobie w stanie wyobrazić tego, że ktoś może projektować ulice tak wąskie, do tego tak zagmatwane. Taki mikrus jak Honda Brio spisał się tu wyśmienicie. Samochód nie wywarł na mnie wielkiego wrażenia, ot taki sobie miniaturowy pojazd miejski.

Ale kilka dni temu przeglądałem zdjęcia z Indonezji, siedząc już od dawna w Polsce i postanowiłem zebrać nieco więcej informacji o Hondzie Brio. Dzięki temu znalazłem jej największą zaletę, za którą doceniłem tego maluszka.

Honda Brio – Michał Lisiak

Honda Brio – samochód, którego nie chcesz, ale na taki Cię stać

Jesteś młodym, średnio zarabiającym człowiekiem. Z racji niskich zarobków mieszkach w dzielnicy, w której drogi przypominają labirynt. Albo skuter albo małe auto.

Podatki na samochody są tu horrendalnie wysokie. Małe auto – mniejszy podatek.

Tańsze są chińskie auta, ale jeśli dołożysz nieco więcej, kupisz produkowane na miejscu Daihatsu, Toyoty albo Hondę Brio. Nie ma porównania w jakości. Pytałem kuzynki, pytałem przyjaciela – mechanika, robiłem reserach, nikt nie powiedział złego słowa na Hondę Brio. W przeciwieństwie do dzieł chińskiej motoryzacji.

Honda Brio – Michał Lisiak

Honda Brio powstała po to, żeby niezbyt majętni ludzie mogli kupić nowe auto

Pierwsza generacja Hondy Brio pojawiła się w 2011 roku, a do Indonezji samochód trafił w 2012 roku jako pierwszy miejski hatchback Hondy w tym kraju. Od początku był pomyślany jako auto niedrogie, oszczędne i łatwe do życia w zatłoczonych miastach Azji.

W 2013 roku Indonezja uruchomiła program LCGC (Low Cost Green Car) — rządowy projekt mający zachęcić producentów do tworzenia tanich, ekonomicznych samochodów produkowanych lokalnie. Honda odpowiedziała wersją Brio Satya, która została dostosowana właśnie do tych wymagań. To był samochód dla ludzi, którzy często przesiadali się z motocykla do pierwszego własnego auta.

Honda Brio nie było samochodem marzeń. Było samochodem pierwszego kroku. Dla młodej rodziny, o średnich lub wyższych zarobkach, mieszkającej w Dżakarcie, Tanggerang, Bekasi, Bogor czy Surabaya, Honda Brio dawała bezpieczeństwo i komfort, nieporównywalne do jazdy skuterem. Dla małego przedsiębiorcy oznaczało możliwość przewiezienia towaru. Dla wielu osób było pierwszym autem w życiu. Do 2018 roku w samej Indonezji sprzedano ponad 237 tysięcy egzemplarzy Brio pierwszej generacji, a model zdobył tam dziesiątki nagród branżowych.

Dla porównania, w filmie na swoim kanale opowiedziałem o chińskim wynalazku elektrycznym, Wuling AIR EV. To auto obecnie sprzedaje się w ilości 4000 sztuk rocznie. Pomiędzy 237 tysięcy a 4 tysiące jest spora różnica.

I jestem gotów założyć się o to, że za 10 lat po ulicach indonezyjskich miast dalej będą jeździć tysiące Hond Brio, a po Wulingach AIR i innych elektrycznych wynalazkach zostanie tylko wypełnione po brzegi składowisko. Jest taki ogromny śmietnik, na pograniczu Bekasi i Dżakarty. Wygląda jak gigantyczne mrowisko, na którym gniją miliony ton odpadów. Widziałbym tam te mała auta elektryczne, na samym szczycie, jak przysłowiowe wisienki na torcie.

Honda Brio – Michał Lisiak

Honda Brio – dane techniczne

Zapomniałem dodać, że Brio, którym miałem przyjemność być wieziony, było z 2017 roku. Nie robiłem zdjęć, bo podobno tylko Mussolini dobrze się prezentował w trakcie jazdy na tylnym siedzeniu.

Podstawowa jednostka pod maską Brio to benzynowy silnik R4 o pojemności pojemność: 1198 cm³ (L12B i-VTEC), SOHC, 16 zaworów, z wtryskiem elektronicznym, o mocy około 90 KM (66 kW) przy 6000 obr./min (moment obrotowy: około 110 Nm przy 4800 obr./min).

Auto ma napęd przedni, a silnik współpracuje z 5-biegową skrzynią manualną. Spójrzmy na wymiary:  długość: 3610 mm, szerokość: 1680 mm, wysokość: 1485 mm, rozstaw osi: 2345 mm, masa: około 900–930 kg, zbiornik paliwa: około 35 litrów

Zawieszenie trwałe i proste: przód: McPherson, tył: belka skrętna typu H.

90 KM w aucie ważącym mniej niż tonę daje bardzo przyjemne osiągi. To samochód lekki, zwinny i chętny do jazdy. Honda specjalnie zaprojektowała Brio jako samochód prosty. Krótki tył, duże przeszklenia i bardzo kompaktowe wymiary miały ułatwiać jazdę po azjatyckich miastach. Jednocześnie Honda zostawiła mu coś ze swojego charakteru — silnik i-VTEC lubił obroty, a auto miało bardziej „dorosłe” prowadzenie niż wiele tanich konkurentów.

Najbardziej zaimponowało mi to, że ktoś stworzył samochód pod potrzeby ludzi. Nie pod katalogi marketingowe, nie pod modę, nie pod wyobrażenia ludzi, którzy nigdy takim autem nie będą jeździć. Po prostu pod ludzi. Zwróćcie jeszcze uwagę na jedną rzecz – te auta są produkowane na miejscu. Tak to powinno wyglądać.

Honda Brio – Michał Lisiak

AUTOR: MICHAŁ LISIAK



MENU
– > POWRÓT NA STRONĘ GŁÓWNĄ
– > MAGAZYN MOTORYZACYJNY
– > TECHNIKA MOTORYZACYJNA I DIAGNOSTYKA
– > SAMODZIELNE NAPRAWY SAMOCHODÓW– ZAOCZNE TECHNIKUM DRUCIARSTWA SAMOCHODOWEGO
– > ELEKTROMOBILNOŚĆ I SAMOCHODY ELEKTRYCZNE, WADY ELEKTROMOBILNOŚCI
– > DETAILING
– > FELIETONY MOTORYZACYJNE, CIEKAWOSTKI MOTORYZACYJNE, HUMOR MOTORYZACYJNY
– > DOKUMENTY, UBEZPIECZENIA
– > MOTOCYKLE
– > MILITARIA – MOTORYZACJA I WOJSKO
– > MOTORYZACJA I POLITYKA
– > TESTY SAMOCHODÓW
– > AKCESORIA DLA KIEROWCÓW
– > SAMOCHODY ŚWIATA
– > PODRÓŻE i SLOW DRIVING
– > MOTOREWIA NA FACEBOOK
– > MOTOREWIA NA TWITTER

– > POWRÓT NA STRONĘ GŁÓWNĄ