Co mają wspólnego śmieci z UE, płonące wysypiska i motoryzacja?
Spis treści
W ostatnich dniach doszło do wielu tragicznych pożarów wysypisk i składowisk śmieci na terenie całego kraju. Wiele osób zastanawia się, dlaczego w ogóle sprowadza się do Polski takie odpady i kto na to zezwala? Odpady z tworzyw sztucznych i gumy (np. stare opony czy uszczelki) mogą znaleźć ponowne zastosowanie w firmach z branży motoryzacyjnej. Ale tylko wtedy, gdy mamy do czynienia z uczciwymi firmami, zajmującymi się recyclingiem.
Sprowadzanie odpadów z UE wielu osobom kojarzy się z robieniem z Polski śmietnika. Tak dzieje się wtedy, gdy mamy do czynienia z nieuczciwymi przedsiębiorcami (nawet nie wiadomo, czy warto ich zaszczycić takim mianem, raczej oszustami), którzy tylko udają, że sprowadzają śmieci do przetworzenia. W rzeczywistości dostają pieniądze za ich odebranie z krajów zachodnich i o nic się nie martwią. A jak zaczną się problemy i jakieś służby, albo lokalne władze zaczną dopominać się usunięcia śmietnika/składowiska (najczęściej po ostrej reprymendzie ze strony mieszkańców), to nagle pojawia się tajemniczy podpalacz i wszystko idzie z dymem.
Takich przedsiębiorców, którzy robią nam z kraju śmietnik i nie baczą na to, że w razie pożaru trują wszystkich wokół, powinno się zlicytować do ostatniej złotówki i wsadzić do więzienia na wiele lat.
Ale są też uczciwe firmy, które zajmują się przetwarzaniem odpadów i jest to korzystne na przykład dla motoryzacji.
Przetwarzanie starych opon do ponownego wykorzystania
W wielu miejscach sprowadza się stare opony po to, żeby nałożyć na nie nowy bieżnik i oferować gotowy produkt jako alternatywę dla opon nowych. Nasze zdanie jest takie, że to się nie opłaca. Opony bieżnikowane są niepewne i co najważniejsze, niewiele tańsze od opon nowych. Lepiej kupić tańsze (ekonomiczne) nowe opony, niż bieżnikowane.
Ale jest inna metoda, wartościowa. Otóż stare, zużyte opony przetwarza się. Po obróbce wstępnej są one przetwarzane na granulat, który poddawany jest procesowi dewulkanizacji. Uzyskuje się w ten sposób granulat wysokiej jakości, który jest wykorzystywany przy produkcji nowych opon.
Trzecie zastosowanie, również ważne z punktu widzenia kierowcy, to wykorzystanie proszku ze starych opon jako dodatku do mas nawierzchniowych, stosowanych przy budowie dróg.
Są i inne, ale te są poza tematem motoryzacji, więc nie będziemy ich poruszać.
Zastosowanie starych tworzyw sztucznych przy produkcji nowych aut
Bardzo wiele elementów nowych aut wykonanych jest z tworzyw sztucznych. Produkuje się z nich elementy wnętrza – deski rozdzielcze, boczki drzwi, osłony schowków, elementy tunelu środkowego, kierownicę (w tańszych autach to drut oblany tworzywem), reflektory, zderzaki, wewnętrzne osłony słupków, osłony przekaźników i bezpieczników itd.
Tworzywa sztuczne służą również do produkcji osłon silnika, niektórych króćców, do produkcji osłon cewek zapłonowych, zbiorników paliwa, zbiorniczków płynu hamulcowego, chłodniczego i wspomagania, skrzyneczek z bezpiecznikami i przekaźnikami i wielu innych podzespołów.
Niektórzy producenci zaczynają stosować tworzywa do wytwarzania elementów karoserii i absolutnie nie mamy tu na myśli obrzydliwych nakładek w obrzydliwym Citroenie Kaktusie pierwszej generacji. Francuzi produkują z tworzywa np. pokrywy maski silnika albo tylne klapy. Dzięki temu nie rdzewieją.
Czasami zastosowanie tworzyw powoduje nieprzyjemne wypadki, kiedy się jest bezmyślnym inżynierem. Chińscy konstruktorzy z firm Chery zastosowali w jednym ze swoich SUV… pedały z tworzywa sztucznego. Jak to się skończyło? Fatalnie. W czasie testu w Rosji pedał gazu po prostu się złamał. Dziennikarz dał sobie radę, ale jak zareagowałby typowy kierowca, któremu przydarzyłby się taki przypadek? Mogłoby się to zakończyć tragedią, gdyby np. złamał się pedał hamulca. Film jest dostępny na yutubku.
W przypadku tworzyw sztucznych najłatwiej przebiega recycling tworzyw termoplastycznych. Są one mielone, a uzyskany granulat stosuje się przy produkcji nowych produktów z tworzywa termoplastycznego, stosowanych potem w nowych autach. Granulat ze starych produktów miesza się z nowym granulatem, dodaje barwnik i – do wtryskarki.
W przypadku wielu pozostałych tworzyw niezbędne jest stosowanie bardziej skomplikowanych praktyk. I co najważniejsze – przede wszystkim segregacji na wysypiskach/składowiskach. To jednak wymaga sporej wiedzy. Sprawa jest ułatwiona, gdy na produkcie z tworzywa widoczny jest znak – symbol, określający, z jakim tworzywem mamy do czynienia. Ale może być on już zniszczony, starty, albo część z tworzywa może być połamana. I wówczas proces rozpoznawania tworzywa po jego właściwościach jest bardzo trudny i skomplikowany.

Materiały z auta – do odzysku
Przeciętny samochód osobowy składa się w kilkudziesięciu procentach (60 – 70 %) z różnych stopów metalu (im lepsze auto, tym więcej drogiego aluminium), w ok. 10 – 12 % z tworzywa sztucznego, w ok. 4 – 5 % z gumy, w ok. 4 – 5 % ze szkła, a także w ok. 10 – 20 % z innych materiałów (płyny, tkaniny, gąbki, przewody i inne).
Większość z tych materiałów można odzyskać i wykorzystać z powrotem do budowy nowych aut. I warto, żeby tak się działo.
Ale przede wszystkim trzeba stworzyć nowe prawo. Tak, aby odpady mogli sprowadzać tylko przedsiębiorcy, chcący rzetelnie je przetwarzać na surowce produkcyjne, używane między innymi przez przemysł motoryzacyjny. A nie oszuści, którzy chcą się wzbogacić, a jak coś pójdzie nie tak, to wytruć ludzi toksycznym dymem i nakarmić dioksynami.
MENU
– > POWRÓT NA STRONĘ GŁÓWNĄ
– > MAGAZYN MOTORYZACYJNY
– > TECHNIKA MOTORYZACYJNA I DIAGNOSTYKA
– > SAMODZIELNE NAPRAWY SAMOCHODÓW– ZAOCZNE TECHNIKUM DRUCIARSTWA SAMOCHODOWEGO
– > ELEKTROMOBILNOŚĆ I SAMOCHODY ELEKTRYCZNE, WADY ELEKTROMOBILNOŚCI
– > DETAILING
– > FELIETONY MOTORYZACYJNE, CIEKAWOSTKI MOTORYZACYJNE, HUMOR MOTORYZACYJNY
– > DOKUMENTY, UBEZPIECZENIA
– > MOTOCYKLE
– > MILITARIA – MOTORYZACJA I WOJSKO
– > MOTORYZACJA I POLITYKA
– > TESTY SAMOCHODÓW
– > AKCESORIA DLA KIEROWCÓW
– > SAMOCHODY ŚWIATA
– > PODRÓŻE i SLOW DRIVING
– > MOTOREWIA NA FACEBOOK
– > MOTOREWIA NA TWITTER
– > POWRÓT NA STRONĘ GŁÓWNĄ

Jestem niezależnym dziennikarzem motoryzacyjnym z 16 – letnim stażem. Kocham motoryzację. Pasjonuje mnie technika samochodowa i nie tylko ona. Opisuję świat ze swojej perspektywy słowami Lorda Czarnej Żmii, mojego ulubieńca. Kocham Polskę, a poza motoryzacją pasjonuje mnie Indonezja, moją miłością jest Dżakarta, cieszy mnie kuchnia azjatycka i muzyka elektroniczna. Jestem wolnościowcem i do szału doprowadzają mnie lewicowe pomysły. Z nieskrywaną radością piszę i mówię o wadach aut elektrycznych. Jestem wielką gwiazdą hucznych przyjęć, w trakcie których opowiadam soczyste anegdoty o pożarach samochodów elektrycznych i straszę wszystkich cenami baterii i napraw. Świetnie gotuję. Współpracuję z kilkoma portalami i firmami motoryzacyjnymi.
Prowadzę też konto na YouTube, które zdobywa coraz większą popularność. Jestem dziwakiem, który lubi przebywać w towarzystwie starych części samochodowych. Mam małą rodzinę, w skład której wchodzi moja matka, druga połowa i kot. Ukochana ma jedną wadę – lubi duriany.
Brzydzę się „dziennikarstwem motoryzacyjnym”, które polega na skracaniu gotowych newsów, przychodzących z działów PR importerów samochodów.
Na mojej stronie i koncie na YouTube piszę i mówię to, co naprawdę myślę o motoryzacji.






