Opel Astra II 1.7 DTI udowadnia, że za kilka tysięcy złotych można kupić fajny kompakt, który bez problemu może pełnić rolę samochodu rodzinnego. Pojazd z silnikiem wysokoprężnym Isuzu jest mało awaryjny, w miarę wygodny, bardzo oszczędny i z pewnością nie trzeba się wstydzić jego wyglądu.

Pomimo tego, że Polacy przez osiem lat mieszkali na Zielonej Wyspie, krainie szczęśliwości, zarządzanej przez najwspanialszych ministrów, rzetelnie wykonujących każdy rozkaz z Berlina, większości Polaków sytuacja materialna się nie poprawiła. Aż do dramatycznego zejścia ze sceny najwspanialszej premierzycy, nie widać było kolejek, ustawiających się po nowe auta. Gdyby nie firmy, dealerzy dawno przerzuciliby się na sprzedaż zupełnie innych artykułów, niż samochody.  Jeszcze przez wiele lat Polacy będą kupować auta używane, stąd też w nowym cyklu Motorewii będzie można znaleźć artykuły o takowych, raz tańszych, raz droższych, ładnych i niezawodnychalbo tanich i brzydkich dopasowanych do możliwości finansowych przeciętnej polskiej rodziny, albo singla, który marzy o ciekawym wozidełku. Oczywiście, będziemy też od czasu do czasu pisać o ciekawych limuzynach za porządną kasę, o jakich nie śniło się szwagrowi. Bo w końcu marzeń nikt nam nie odbierze, a kto wie, co będzie za kilka lat.

20160112103_wm

Zimowy test Opla Astry II 1.7 DTI

Nasza srebrna bohaterka wyposażona jest w pięciobiegową skrzynię manualną. Przekręcamy kluczyk, podgrzewamy świece żarowe, odpalamy. Temperatura w okolicach minus jeden, ale silnik uruchamia się bez jakiegokolwiek problemu.  Czekamy pół minuty, aż olej dotrze do wszystkich zakamarków silnika oraz turbiny i ruszamy.

20160112107_wm

Standardowa pozycja kierowcy jest dość niska, ale dzięki możliwości regulacji siedzenia można ją poprawić na tyle, aby czuć się komfortowo. Obsługa auta jest prosta, można się do niego przyzwyczaić w kilka minut. Jedyne, co może sprawić problemy, to włącznik świateł. To okrągłe pokrętło, umieszczone po lewej stronie kierownicy. Trzeba się do niego przyzwyczaić, bo inaczej zapomina się o włączeniu świateł.

20160112108_wm

Asterka ma przed sobą trudne zadanie. Osiedlowa droga, pokryta kostką brukową, przypomina lodowisko. Na samochodzie nie robi to wrażenia. Dalej jest jeszcze gorzej – asfaltowa droga wiedzie przy lesie, pod cieniutką warstwą śniegu kryją się zdradliwe, zamarznięte kałuże. Nic się nie dzieje. Auto, uzbrojone w zimowki, doskonale trzyma się drogi. W ogóle, Astrę świetnie się prowadzi.

Astra II 1.7 DTI  jest też bardzo zwrotna i dobrze się nią parkuje. Tutaj jednak jest pewien problem – tylna szyba jest zamontowana pod dużym kątem, przez co widoczność do tyłu jest bardzo słaba. Zdecydowanie warto uzbroić to auto w kamerę parkowania (chiński wynalazek, złożony przez małe rączki w Szanghaju, można kupić za niecałe 200 zł).

20160112102_wm

Skrzynia biegów chodzi świetnie, ale też są tutaj dwa ale. Po pierwsze trzeba przyzwyczaić się do tego, że sam drążek jest dość krótki. Po paru minutach zmiana biegów nie sprawia już problemów. Po drugie, w Astrze, jak i w wielu innych Oplach, dość specyficznie załącza się bieg wsteczny, unosząc do góry obręcz, znajdującą się na drążku. Samochód jest bardzo czuły na ruchy kierownicy. Zawieszenie jest twarde, ale absolutnie nie można na nie narzekać. Astra świetnie wchodzi w zakręty.

Jazda po śniegowych wertepach? Zaśnieżona droga w lesie, kręcąca się pomiędzy drzewami także nie jest problemem, auto ani myśli się zatrzymać i przebierać nieporadnie kołami w śniegu.

20160112104_wm

Czas na trasę. 75 konny turbodoładowany silniczek chce za wszelką cenę pokazać, że potrafi zapewnić w miarę dynamiczną jazdę. Do setki udało się rozpędzić w czternaście sekund. Auto rwie do przodu. Na liczniku 120 km/h, ale silnik absolutnie nie hałasuje. We wnętrzu nie czuć prędkości. Podróżuje się całkiem komfortowo, tym bardziej, że układ ogrzewania daje z siebie wszystko i w kabinie jest bardzo ciepło. Fotele są wygodne, nie można absolutnie narzekać na brak miejsca we wnętrzu kabiny. Także z tyłu, gdzie bez problemu mogą podróżować trzy osoby o całkiem pokaźnym wzroście – dach jest na odpowiedniej wysokości. Co ciekawe, nasza Astra jest także bardzo bezpieczna – posiada aż osiem poduszek powietrznych.

20160112105_wm

Zatrzymujemy dumną bohaterkę, sprawdzamy spalanie – średnio 5.1 l/100km. Silniczek terkocze jeszcze przez pół minuty na biegu jałowym, aby pozwolić się schłodzić turbinie. Tak trzeba traktować silnik Diesla z turbodoładowaniem. 

Nasza bohaterka – Astra II 1.7 DTI

Astra II 1.7 DTI była produkowana w latach 2000 – 2004. Auto jest niemieckie, ale silnik został zaprojektowany i wykonany przez japońskie Isuzu. Może to właśnie dzięki precyzji japońskiego producenta, silnik dorobił się opinii kultowego. Jednostka ma 75 KM mocy, ale zapewnia rozsądne osiągi. Przede wszystkim jednak docenia się ją za oszczędność – na trasie potrafi zużyć mniej niż 5l/100km. Niestety, jak to zwykle bywa z silnikami Diesla, trzeba liczyć się z koniecznością wykonania kosztownych napraw w autach z dużym przebiegiem. Najdroższa będzie wymiana pompy wtryskowej oraz naprawa turbosprężarkiW tym drugim przypadku można sporo zaoszczędzić, oddając podzespół do regeneracji. Poza tym silnik może wymagać wymiany sterownika, odpowiedzialnego za sterowanie elektrozaworami na pompie. Jeśli chodzi o osprzęt silnika, trzeba liczyć się z koniecznością wymiany świec żarowych (od 40 złotych za sztukę), tutaj zazwyczaj dochodzi do uszkodzenia jednej, rzadziej dwóch na raz. Zawodzić może także zawór recyrkulacji spalin EGR. Jego wymiana jest droga, ale można zapobiec zapychaniu się podzespołu, jeśli od czasu do czasu podda się go czyszczeniu.

20160112100_wm

Najważniejsza rzecz, o której trzeba pamiętać, to rozrząd.Nie wolno zapomnieć o terminowej wymianie paska rozrządu! Producent zaleca wymianę co 150 tysięcy kilometrów, ale wielu mechaników radzi, aby wymieniać pasek nawet co 100 tysięcy. Producent zalecał także wymianę oleju co 30 tys. km, ale znów warto skrócić ten czas o połowę dla lepszej kondycji leciwego już silnika i przede wszystkim, dla podtrzymania sprawności turbiny.

20160112101_wm

Nadwozie Astry II jest bardzo ładnie ocynkowane, w związku z czym ataków korozji można się spodziewać jedynie na elementach układu wydechowego. Jeśli rdza pojawia się na karoserii, może to oznaczać, ze pojazd uczestniczył w wypadku. Stylistyka Astry II nie jest wyszukana, ale równocześnie auto absolutnie nie jest brzydkie. Astra jest zgrabna, ma bardzo dobre proporcje, urody dodają jej charakterystyczne, podłużne przednie oczka reflektorów i duże tylne lampy.

20160112110_wm

Astra II ma proste zawieszenie, wykorzystujące kolumny McPhersona na przodzie, a z tyłu belkę skrętną. Zawieszenie nie jest bardzo komfortowe, ale trwałe i tanie w naprawie. Do tego auto doskonale trzyma się drogi. Nasza bohaterka została wyprodukowana w czterodrzwiowej wersji sedan.

20160112111_wm

Autko może pochwalić się sporym bagażnikiem – jego pojemność wynosi 460 litrów a po złożeniu tylnej kanapy – nawet 1230 litrów. Poza tym pojazd wyposażono w ciekawe rozwiązanie – otwieraną część tylnej kanapy, dzięki czemu można wygodnie przewozić narty albo inne długie przedmioty. Astra II w czterodrzwiowej wersji sedan ma 4252mm długości, 1709mm szerokości i 1425mm wysokości. Rozstaw osi mierzy 2610mm. Pojemny brzuszek mieści 52 litry oleju napędowego.

20160112112_wm

Podsumowując – Astra II 1.7 DTI to niedrogi i całkiem fajny, a do tego bardzo oszczędny pojazd. Jeśli uda się uniknąć awarii pompy i będzie się odpowiednio traktować turbinę, to samochód będzie jeszcze bardzo tani w utrzymaniu. Warto.

Podziękowania dla Marka i Kamila!

20160112113_wm

POWRÓT NA STRONĘ GŁÓWNĄ

ZACHĘCAMY DO ODWIEDZENIA INNYCH DZIAŁÓW MOTOREWII

REWIA czyli testy naszych motoryzacyjnych gwiazd

MOTOTECHNIKA

MOTOARTYKUŁY o interesujących samochodach

MOTOMILITARIA – samochody w służbie wojska

HUMOR I CIEKAWOSTKI

SAMOCHODY ŚWIATA

POWRÓT NA STRONĘ GŁÓWNĄ

ZAPRASZAMY DO POLUBIENIA MOTOREWII W KANAŁACH SOCIAL MEDIA, GDZIE PUBLIKUJEMY DODATKOWO CIEKAWE ZDJĘCIA I FILMY

MOTOREWIA NA FACEBOOK

MOTOREWIA NA TWITTER

PORTAL MOTORYZACYJNY MOTOREWIA SERDECZNIE ZAPRASZA!

About The Author

Niezależny redaktor, a może nawet i dziennikarz motoryzacyjny, niewpisujący się do ogólnego kanonu tego wesołego zawodu. Nie wszystko, co piszę, wszystkim się podoba, a ponieważ jestem niezależny, mogę pisać, co mi się podoba. Kocham motoryzację i dlatego o niej piszę. Brzydzę się „dziennikarstwem motoryzacyjnym”, które polega głównie na skracaniu gotowych newsów, przychodzących z działów PR importerów samochodów. Gdzie jeszcze można mnie przeczytać? Na Motointegrator (mi.eu - poradniki), w portalu Autofakty.pl, na Allegro.pl (nic nie sprzedaję – dział: motoryzacja – poradniki), a także w wielu artykułach poradnikowych, reklamowych i content marketingowych, pisanych dla kilku cenionych marek. Jest mi niezwykle miło, że odwiedzacie Państwo moją stronę. Kontakt: redakcja@motorewia.pl