Suzuki Kizashi to kolejna zagadka na motoryzacyjnym rynku, potwierdzająca, że czasami jest bardzo trudno utrafić w oczekiwania klienta. Suzuki Kizashi ma szereg atutów – jest bardzo atrakcyjny wizualnie, ma bogate wyposażenie, może pochwalić się świetnymi osiągami i doskonałym układem jezdnym, posiada mocny silnik, a w porównaniu do innych aut tej klasy jego cena w salonie nie była wygórowana. Do tego wyprodukowała go firma, której auta sprzedawały się na całym świecie i miały opinię bardzo niezawodnych.

Pomimo tak wielu zalet, produkowane od 2009 roku auto nie odniosło sukcesu i w 2014 roku wycofano je z produkcji. Jednakże jak zwykle nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Obecnie za sześcioletnie Suzuki Kizashi trzeba zapłacić około 45 tysięcy złotych. Auto jest mało spotykane na polskich ulicach, niczym samochody egzotyczne, ale w tym przypadku nie ma najmniejszego problemu z dostępem do części, serwisów i warsztatów.

SUZUKI KIZASHI  Photo credit: M 93: „Dein Nordrhein-Westfalen“ via Foter.com / CC BY

SUZUKI KIZASHI
Photo credit: M 93: „Dein Nordrhein-Westfalen“ via Foter.com / CC BY

Dlaczego Kizashi nie odniosło sukcesu?

Pierwsza teoria mówiła o tym, że nabywcy aut klasy D źle patrzyli na limuzynę, produkowaną przez firmę, która miała w swojej ofercie przede wszystkim auta przeznaczone dla mniej bogatych nabywców. Mówiąc wprost – marka Suzuki nie miała należytego splendoru.

Druga teoria, pewnie bardziej słuszna, wskazywała na to, że Kizashi było pierwszą limuzyną w ofercie Suzuki. Klienci zatem mogli obawiać się roli królików doświadczalnych i po prostu nie dowierzali w to, że Suzuki stworzy pojazd, który zaspokoi ich oczekiwania.

Suzuki nie tylko stworzyło interesujący samochód, ale poszło też pod prąd z wieloma innymi rzeczami. Zamiast zminiaturyzowanych, downsizngowych wynalazków, wspieranych przez turbosprężarkę, albo diabelnie drogich w naprawie silników Diesla, pod maską auta znalazła się benzynowa jednostka wolnossąca. Oferowano tylko jedną. Nabywca nie otrzymywał zatem, jak w przypadku Audi, długiej listy jednostek napędowych do wyboru. Sytuacja była analogiczna do tej, związanej z Fordem T. Możecie wybrać dowolny silnik, pod warunkiem, że będzie to jednostka 2.4 VVT.

Podobnie Suzuki załatwiło sprawę z wyposażeniem auta. Zamiast długiej listy opcji, za które trzeba dopłacić, klient otrzymywał kompletnie wyposażony pojazd. W zasadzie jedyne dostępne opcje dotyczyły dokupienia nawigacji samochodowej oraz skrzyni automatycznej i napędu na cztery koła. Nie ma się co oszukiwać, takie rozwiązanie było też korzystne dla producenta, który nie musiał rozmieniać się na drobne w czasie produkcji i przygotowywać specjalne wersje aut dla wybranych klientów. Taka strategia pozwalała na łatwiejszy montaż i szybszą dostawę do klienta. Ale to też się nie spodobało.

SUZUKI KIZASHI  Photo credit: M 93: „Dein Nordrhein-Westfalen“ via Foter.com / CC BY

SUZUKI KIZASHI
Photo credit: M 93: „Dein Nordrhein-Westfalen“ via Foter.com / CC BY

Zalety Suzuki Kizashi

Suzuki Kizashi ma bardzo oryginalny wygląd, w którym można dopatrzeć się podobieństw do kompaktowego modelu SX4. Auto oferowane było tylko w jednej, najpopularniejszej w segmencie D odmianie nadwozia – jako czterodrzwiowy sedan. Kizashi sprawia wrażenie masywnego, mierzy 4649mm długości, 1821mm szerokości i 1480mm wysokości. Rozstaw osi to 2700mm. Wymiary minimalnie różnią się od konkurencyjnej Toyoty Avensis III, z kolei niemiecki Passat B7 jest o 120mm dłuższy.

W pasie przednim Kizashi uwagę przyciąga wielki grill z potężnym logo marki oraz ciekawe zaprojektowane reflektory. Auto pozbawione jest agresji, nie „patrzy spode łba” i nie mruży ślepi, niczym drapieżne zwierzę. Ładna i odmienna jest także przednia maska, która urzeka gładkością i nie jest pocięta przetłoczeniami. W linii bocznej podobać się może dostojna chromowana listwa, poprowadzona w dolnej części drzwi, uwypuklone nadkola i płynnie poprowadzona linia dachu z oknami, w których kształcie dominują łuki, a nie ostre, agresywne linie. Wygląd tyłu nawiązuje do potężnej mocy samochodu – potwierdza to podwójny, chromowany wydech, umieszczony w dolnej części masywnego zderzaka. Interesująca jest także linia bagażnika oraz tylnych lamp. Sylwetka Kizashi jest zdecydowanie ponadczasowa, co sprawia, że minie jeszcze wiele lat, nim auto zacznie „odstawać” od salonowych nowości.

Plusem samochodu jest także wygodne, czytelne i dopracowane wnętrze. Mamy tu przejrzystą ergonomię, jaką oferują niemal wszystkie auta japońskie. Wygodna kierownica, ciekawie zaprojektowana deska rozdzielcza, z atrakcyjnym, białym podświetleniem, dwa ekrany dotykowe w środkowym kokpicie oraz specjalne strefy, wyznaczone do sterowania audio, klimatyzacją czy nawigacją. Wygodna, duża, wielofunkcyjna kierownica zapewnia możliwość sterowania audio oraz nawigacją.

SUZUKI KIZASHI

SUZUKI KIZASHI

Samochód posiada sportowe fotele, które można regulować elektrycznie w trzech płaszczyznach. Wielbicielom prawdziwego luksusu mogą one nie przypaść do gustu, choć doskonale trzymają w czasie jazdy po zakrętach i są wygodne. Suzuki Kizashi ma także odpowiednie zawieszenie do swojej klasy. Z przodu zastosowano sprawdzone i tanie w naprawie kolumny MacPhersona, a z tyłu zawieszenie wielowahaczowe, które całkiem nieźle tłumi drogowe nierówności.

Wielkim atutem samochodu jest także jego mechaniczne serce, czyli wolnossący, czterocylindrowy, szesnastozaworowy silnik benzynowy z układem zmiennych faz rozrządu o pojemności 2.4l i mocy 178KM. Silnik uruchamia się przyciskiem, znajdującym się na desce rozdzielczej. W wersji z napędem na przednią oś, silnik Kizashi współpracuje z sześciobiegową skrzynią manualną. W tej konfiguracji samochód rozpędza się do setki w 7.8 sekundy, a średnie zużycie paliwa wynosi ok. 8l/100km w mieście i ok. 6 – 6.5l/100km podczas jazdy po autostradzie. W wersji ze skrzynią automatyczną napęd przekazywany jest na wszystkie koła. Standardowo napędzane są przednie, a w razie konieczności komputer załącza napęd na tylną oś. W tej wersji samochód jest nieco mniej dynamiczny – do setki rozpędza się w 8,8 sekundy, a także więcej pali – na trasie ok. 7l/100km, w mieście ok. 9l/100km. Wnętrze kabiny jest świetnie wyciszone. Jednostka napędowa, jak przystało na Suzuki, jest mało awaryjna.

Atutem auta jest także precyzyjny układ kierowniczy, a także systemy: SVDC, który dba o stabilizację w czasie szybkiego pokonywania zakrętów. Całość uzupełnia system stabilizacji toru jazdy ESP.

SUZUKI KIZASHI ŹRÓDŁO: ROADSMILE

SUZUKI KIZASHI
ŹRÓDŁO: ROADSMILE

Nie sposób nie wspomnieć o wyposażeniu. Mamy zatem: ABS, system kontroli trakcji ASR i wspomagania nagłego hamowania BAS oraz system wspomagający ruszanie pod górę. O bezpieczeństwo dba siedem poduszek powietrznych, w tym jedna kolanowa kierowcy. W środku można spokojnie urządzić dyskotekę – auto ma na wyposażeniu audio, w którym głośniki mają łączną moc 425W. Nie brakuje także czujników parkowania i tylnej kamery.

Pozostałe wyposażenie to: elektryczne wspomaganie kierownicy, dwustrefowa klimatyzacja automatyczna, podgrzewane lusterka boczne, reflektory ksenonowe z funkcją automatycznego uruchamiania, czujnik deszczu, szyberdach, tempomat, elektrycznie sterowane szyby przednie i tylne, immobiliser, komputer pokładowy i wiele innych. Co najważniejsze, to wszystko montowane było w standardzie, zatem nie trzeba wyszukiwać na rynku aut z drugiej ręki lepiej wyposażonych egzemplarzy.

SUZUKI KIZASHI Photo credit: RL GNZLZ via Foter.com / CC BY-SA

SUZUKI KIZASHI Photo credit: RL GNZLZ via Foter.com / CC BY-SA

Minusy Suzuki Kizashi

Przy takiej ilości zalet naprawdę trudno znaleźć wady. Można narzekać na niezbyt wiele miejsca dla rosłych osób na tylnej kanapie. Niektórzy użytkownicy narzekali na bagażnik – jego pojemność (461 litrów) jest wystarczająca, ale przeszkadzać może ukształtowanie bagażnika, który mocno zwęża się na linii tylnych osi. Zdarzały się także narzekania na zbyt twarde tworzywa w kabinie, ale to zdecydowanie przesada.

W przypadku Suzuki trzeba liczyć się z tym, że oryginalne części zamienne są drogie, a zamienników jest bardzo mało. To zwiększa koszty utrzymania auta, ale z drugiej strony trzeba pamiętać o tym, ze odpowiednio traktowane auta tej marki bardzo rzadko się psują.

Suzuki Kizashi to oryginalny samochód, nadający się do pełnienia roli auta rodzinnego. Auto świetnie się prowadzi, ma bardzo bogate wyposażenie i pomimo dużego silnika, nie pali jak czołg. Do tego może pochwalić się wysokim stopniem bezawaryjności.

SUZUKI KIZASHI      Photo credit: RL GNZLZ via Foter.com / CC BY-SA

SUZUKI KIZASHI Photo credit: RL GNZLZ via Foter.com / CC BY-SA

POWRÓT NA STRONĘ GŁÓWNĄ

ZACHĘCAMY DO ODWIEDZENIA INNYCH DZIAŁÓW MOTOREWII

REWIA czyli testy naszych motoryzacyjnych gwiazd

MOTOTECHNIKA

MOTOARTYKUŁY o interesujących samochodach

MOTOMILITARIA – samochody w służbie wojska

HUMOR I CIEKAWOSTKI

SAMOCHODY ŚWIATA

POWRÓT NA STRONĘ GŁÓWNĄ

ZAPRASZAMY DO POLUBIENIA MOTOREWII W KANAŁACH SOCIAL MEDIA, GDZIE PUBLIKUJEMY DODATKOWO CIEKAWE ZDJĘCIA I FILMY

MOTOREWIA NA FACEBOOK

MOTOREWIA NA TWITTER

PORTAL MOTORYZACYJNY MOTOREWIA SERDECZNIE ZAPRASZA!

 

 

Podziel się