Pan starosta powiatowy zapragnął zakupić nowe, piękne, hiszpańskie auto, pachnące Morzem Śródziemnym, Barceloną, paellą i crema catalana. Budowane z pełnym temperamentem przez ludzi, którzy w przerwach w pracy zajadają tapas i tańczą z kastanietami w dłoniach. Niestety… W praktyce okazało się, że ładny pojazd faktycznie pachniał, ale niemieckim wurstem i czeskim knedlikiem.

Globalizacja – słowo klucz! W tym przypadku w najbardziej brutalnej formie. Mówiliśmy o tym panu staroście, ale ten – wcale nie chciał słuchać. A potem wyszło, że mieliśmy rację.

Opracowanie wielu podzespołów auta kosztuje krocie. Nic zatem dziwnego, że trzeba oszczędzać. Dlatego na przykład duże koncerny opracowują jedną płytę podłogową dla auta kompaktowego, a potem osadzają na niej kilka modeli aut. Duży koncern może mieć w swojej ofercie kompakt, kompakt, premium, dwa kompaktowe crossovery, a jak zechce aktywnie pooszukiwać na temat CO2 to jeszcze osadzi na takiej płycie pojazd z napędem elektrycznym. A jak jeszcze taki koncern ma kilka marek pod swoimi skrzydłami, to może jeszcze na tej samej płycie zrobić tani kompakt, kompakt premium i crossovera premium.
W wielu modelach wykorzystywane są te same zawieszenia, kierownice, elementy deski rozdzielczej, fotele, nie wspominając o elementach bezpieczeństwa jak np. systemy ABS, ESP, ASR i inne. W przypadku silników, stosuje się je nie tylko pod maskami wielu aut w swoim koncernie (litrowy Ecoboost napędza kompaktowego Focusa, miejską Fiestę i Mondeo z klasy średniej wyższej), ale też często dochodzi do wymiany ich z innymi koncernami. Znów powrócimy do przykładu Forda, który nie mogąc samodzielnie opracować dobrych silników diesla, kupił technologię od grupy PSA (Peugeot – Citroen), mającej na tym polu sporo sukcesów.
Czasami jednak globalizacja idzie dalej, a marka, która firmuje dane auto swoim logo, może być źródłem niewybrednego humoru. Powróćmy do naszego starosty.

Photo on Foter.com

Photo on Foter.com

Zapach Barcelony

Nasz starosta powiatowy zakochał się w Seacie Ateca. Co się dziwić, bestia ładna jest. Aerodynamiczny, wszystko na swoim miejscu. Bez wulgarnych ślepi, nie łypie spode łba. Zgrabny, ładny.
- Czuć w nim Barcelonę! – krzyknął starosta i dużo się nie pomylił, bo nawet „producent” tak to auto reklamował.
Urodę samochód zawdzięcza projektantom, pracującym pod dyktando Alejandro Mesonero Romanosa. Tego samego, który zaprojektował ostatniego Leona, też bardzo udanego pod względem urody.

- To pierwszy hiszpański SUV stworzony przez Hiszpanów w Hiszpanii! – powiedział starosta, a my w naszym bunkrze, z którego nadajemy, omal nie pospadaliśmy z krzeseł ze śmiechu.
- Hiszpańska technologia… Made in Espana…

 

Hiszpański SUV stworzony w Hiszpanii Photo by harry_nl on Foter.com / CC BY-NC-SA

Hiszpański SUV stworzony w Hiszpanii Photo by harry_nl on Foter.com / CC BY-NC-SA

…a to czeski SUV stworzony w Czechach, przez Czechów oczywiście.

a to niemiecki SUV stworzony w Niemczech przez Niemców

VW Tiguan - Źródło materiały prasowe

VW Tiguan – Źródło materiały prasowe

Zaczęło się od początku, czyli od płyty podłogowej. Nie jest ona dziełem Hiszpanów, tylko niemieckich inżynierów. To płyta MQB, która posłużyła do budowy Tiguana, Kodiaqa i Audi Q3, Golfa VII, Seata Leona, Audi A3…
- A tam, globalizacja… – machnął ręką starosta i miał rację.
Silniki – też niemieckie, z niemieckich fabryk. Albo benzynowe, turbodoładowane wynalazki TSI, albo wysokoprężne TDI.
- Litr pojemności i trzy cylindry to do kosiarki – zdenerwował się nasz Starosta, ale jeszcze nie dawał za wygraną – Są większe! Np. 1.6 TDI! A silniki, jak sami mówiliście, to się wymienia nawet miedzy producentami!
I znów miał rację!
Ale drążyliśmy temat dalej. Całe mnóstwo elementów – deska rozdzielcza, kierownica, fotele – znów dzieło niemieckich inżynierów z niemieckich fabryk, znane już z Audi A3, Golfa i innych.

Starosta był już poważnie wkurzony, ale zapamiętał jedną z lekcji z przeszłości.
- 80 procent części dostarczane jest od zewnętrznych dostawców, a całe auto i tak jest montowane w Hiszpanii!
- A nie, bo w Czechach! – zaskoczyliśmy biednego Starostę – Produkuje się go razem z Kodiaq, na jednej linii produkcyjnej, żeby zaoszczędzić. Jedna płyta podłogowa. Jednym transportem przybywają silniki TDI i TSI, skrzynie biegów i wyposażenie kabiny z Niemiec. Do Czech bliżej.
Wypadało się tylko zastanowić, gdzie jest produkowany znaczek SEAT, naklejany na silnik.

Po tygodniu Starosta doszedł do siebie, a potem zaczął uprawiać straszliwy humor z publikacji, które wcześniej czytał w wielu mediach.

A przeczytał, że – „Seat Ateca ma rozpędzić markę – plany przewidują, że w najbliższych latach co czwarte hiszpańskie auto wyjeżdżające z salonów będzie właśnie Atecą” , albo, że jest to „Pierwszy SUV z Hiszpanii”, albo, że jest to pierwszy „hiszpański SUV”.
W każdym razie miał pachnieć Barceloną.

Jak w Chinach zaprojektują małą Matkę Boską i wyślą ją do polskiej hurtowni dewocjonaliów, to nie pachnie ona Częstochową, drogi Starosto.

 

A poniżej – „hiszpański silnik”

 

POWRÓT NA STRONĘ GŁÓWNĄ

ZACHĘCAMY DO ODWIEDZENIA INNYCH DZIAŁÓW MOTOREWII

REWIA czyli testy naszych motoryzacyjnych gwiazd

MOTOTECHNIKA

MOTOARTYKUŁY o interesujących samochodach

MOTOMILITARIA – samochody w służbie wojska

HUMOR I CIEKAWOSTKI

SAMOCHODY ŚWIATA

ZAPRASZAMY DO POLUBIENIA MOTOREWII W KANAŁACH SOCIAL MEDIA, GDZIE PUBLIKUJEMY DODATKOWO CIEKAWE ZDJĘCIA I FILMY

MOTOREWIA NA FACEBOOK

MOTOREWIA NA TWITTER

PORTAL MOTORYZACYJNY MOTOREWIA SERDECZNIE ZAPRASZA!

POWRÓT NA STRONĘ GŁÓWNĄ