Dziś zajrzymy na rynek nowych aut i przyjrzymy się pięciu modelom z salonów, reprezentującym klasę D, w cenie do 100 tys. zł. Motorewia.pl dość rzadko zagląda do salonów, dostosowując się do „zachowań zakupowych” większości polskich konsumentów, którzy (z konieczności) preferują pojazdy mocno używane. Ale czasem trzeba spojrzeć, co tam się ciekawego dzieje. Jak to mawiał ksiądz, który przeglądał zdjęcia uroczych pań – „to, że jest się na diecie, nie znaczy, że nie można zajrzeć do menu”. Liczymy też na to, że pewna grupa naszych czytelników może wydać tyle na nowe auto i bardzo nas to cieszy.

Do tego większość z nas, a przynajmniej 47 procent ankietowanych, liczy na to, że Dobra Zmiana zmieni nasz kraj w przyjazne miejsce do życia, gdzie pomysłowy, przedsiębiorczy i uczciwy człowiek będzie mógł wziąć kredyt na wymarzone, nowe auto i bez problemu go spłacić. Poprzednicy również dawali szereg wspaniałych możliwości, na przykład możliwość łatwego uzyskania dostępu do wartościowej kamienicy albo pięknego kontraktu. Trzeba było być jednak znajomym królika, a to nie było łatwe. Do tego dziś większość królików cierpi od dwóch lat na bezsenność i ma ciągle czerwone oczy, obawiając się, że o piątej rano do drzwi zapukają „siepacze władzy”, bo nieładne rzeczy mogły już wyjść na jaw.

Miało być bez polityki, a znów o politykę zahaczyło. Cóż, taka jest specyfika naszego kraju.

Eleganckie, przestronne, wygodne, bezpieczne i dobrze wyposażone

Klasa średnia wyższa pozwala spełnić marzenia większości rodzin. W naszych poszukiwaniach ogranicza nas kwota – graniczna to 100 tys. zł.

Naszą finałową piątka pozwala na wybór spośród kilku filozofii projektowania i wykończenia wnętrza auta a także spośród kilku filozofii rozwoju silników benzynowych. Wysokoprężne omijamy szerokim łukiem, gdyż wszystko wskazuje na to, że ta technologia zmierza do końca. Koszty eksploatacyjne Diesli rosną a ich sprzedaż spada.

„Złe wiadomości dla posiadaczy benzyniaków są takie, że od 2018 roku każde nowe auto z silnikiem benzynowym, sprzedawane na terenie UE, będzie wyposażone w filtr GPF – odpowiednik filtra cząstek stałych. Wszystkie problemy, charakterystyczne dla aut wysokoprężnych (zapychanie się filtra w czasie częstej jazdy miejskiej, podnoszenie się poziomu oleju silnikowego) dotkną też posiadaczy aut z silnikami benzynowymi. Podziękujmy UE. Musi zostać zniszczona! Ale nasz rycerz, który dostał się do środka, śpi na obradach, zamiast policzkować, oskarżać i przede wszystkim, bezlitośnie masakrować”

Listę ułożymy według danych, dotyczących sprzedaży za 2016 rok.

Volkswagen Passat B8 I Motorewia.pl I By Herranderssvensson (Own work) [CC BY-SA 4.0 (https://creativecommons.org/licenses/by-sa/4.0)], via Wikimedia Commons

Volkswagen Passat B8 I Motorewia.pl I By Herranderssvensson (Own work) [CC BY-SA 4.0 (https://creativecommons.org/licenses/by-sa/4.0)], via Wikimedia Commons

Volkswagen Passat B8

Numer jeden na liście. W 2016 roku z salonów wyjechało 8840 Passatów B8. W tym samym czasie do kraju wjechało kilkadziesiąt razy tyle steranych życiem Passatów B5. Król jest jeden, najbardziej królewski w wersji „highline”.
Lider zestawienia ma konkurencję we własnej rodzinie. Wielu klientów decyduje się na zakup tańszej Skody Superb, wykorzystującej wiele tych samych podzespołów, lecz nieco słabiej wyposażonej (co akurat uczyniono specjalnie, żeby zmniejszyć konkurencję dla niemieckiego „cuda”). Poza tym ta obrzydliwa kratka na buzi Skody niestety, od lat, nie kojarzy się z elitarnością.

W ustalonej przez nas cenie mieści się sedan Passat Limousine Trendline, uzbrojony w benzynowy silnik 1.4 TSI o mocy 125 KM (z układem Start Stop), współpracujący z 6 – biegową skrzynią manualną. Nie jest to już (na szczęście!) ta sama jednostka, w której rozciągał się łańcuch rozrządu i pojawiały inne problemy. Downsizing jednak rządzi się swoimi prawami, zatem fabryczne dane o spalaniu 5.3 l/100 km można włożyć między bajki. Zwłaszcza przy dynamicznej jeździe. Moc 125 KM nie oszałamia, ale wystarczy do w miarę dynamicznej jazdy w mieście i poza nim. Silnik potrzebuje ok. 10 s, żeby Passat osiągnął setkę na liczniku.
Silnik będzie oczywiście kłopotliwy w eksploatacji, jest tak samo czuły na jakość tankowanego paliwa, świece zapłonowe są drogie jakby były ze złota. Tym razem jednak nie będziemy zrzędzić, mając głowę pełną potencjalnych awarii, które mogą dotknąć to auto.

Volkswagen Passat B8 produkowany jest od 2014 roku. Auto mierzy 4765 mm długości, 1820 mm szerokości i 1472 mm wysokości. Rozstaw osi mierzy 2791 mm, a ogromny bagażnik oferuje 586 l pojemności.

Czterodrzwiowy klasyczny sedan ma najspokojniejszą sylwetkę spośród całej naszej piątki. Zimna, niemiecka elegancja. Gdyby przyrównać styl Passata do świata mody, idealny byłby skandynawski minimalizm. W czasach, gdy samochody miejskie mają agresywnie wystylizowane przednie pasy, taki design faktycznie podkreśla elitarność na drodze.

Volkswagen Passat B8 I Motorewia.pl I Autor: By Herranderssvensson (Own work) [CC BY-SA 4.0 (https://creativecommons.org/licenses/by-sa/4.0)], via Wikimedia Commons

Volkswagen Passat B8 I Motorewia.pl I Autor: By Herranderssvensson (Own work) [CC BY-SA 4.0 (https://creativecommons.org/licenses/by-sa/4.0)], via Wikimedia Commons

Passat Limousine Trendline w wybranej przez nas wersji kosztuje 93 500 zł. Do wyboru mamy dwa kolory nadwozia: szary (Urano) lub biały. Za alufelgi musimy dopłacić 1680 zł. Wydamy jeszcze 780 zł na trójramienną, wielofunkcyjną kierownicę. Co dostaniemy w standardzie? Czarną, materiałową tapicerkę, trzystrefową klimatyzację Climatronic, duży ekran dotykowy, system bezkluczykowego uruchamiania pojazdu, a także system przeciwuderzeniowy Front Assist. Ponadto tylne światła LED, czujniki deszczu i zmierzchu, komplet systemów bezpieczeństwa (ESP, ASR, ABS, EDS, MSR), światła LED do jazdy dziennej, fotochromatyczne lusterko wewnętrzne, system rozpoznający zmęczenie i zdalnie otwieraną klapę bagażnika.

„Każde z naszych aut wyposażone jest w system przeciwzderzeniowy, który pomimo różnych nazw, działa w ten sam sposób. Dzięki dwóm głowicom radarowym monitoruje przestrzeń przed autem. W sytuacji, w której na ulicę wejdzie znienacka pieszy, albo poprzedzające auto gwałtownie zahamuje, system może samodzielnie zatrzymać samochód.”

Ford Mondeo Mk V

Ford Mondeo piątej generacji pojawił się w europejskich salonach w 2014 roku. Rok temu Polacy kupili 5262 Mondeo, co zapewniło mu drugą pozycję w rankingu. Kupując Mondeo mamy do wyboru tylko i wyłącznie jednostki downsizingowe z rodziny Ecoboost. Cóż, znów turbodoładowane maluchy, z bezpośrednim wtryskiem, czułe na jakość tankowanego paliwa, z drogą wymianą dwóch pasków rozrządu zanurzonych w oleju (na szczęście co 160 tys. km…)

Ford Mondeo V I Motorewia.pl I Autor: By Thesupermat - Praca własna, CC BY-SA 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=38136076

Ford Mondeo V I Motorewia.pl I Autor: By Thesupermat – Praca własna, CC BY-SA 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=38136076

Interesuje nas pięciodrzwiowy liftback (producent twierdzi, że to sedan) w wersjiTrend. Pod maską litrowy Ecoboost o mocy 125KM, a więc moc i możliwości jak w Passacie. I tak, jak w przypadku Passata, trzeba liczyć się z typowymi wadami downsizingu.

Wygląd najnowszego Mondeo ma już w sobie nieco więcej drapieżności, niż Passat. Agresywny jest przede wszystkim przód z reflektorami w stylu „drapieżnej bestii”, szeregiem przetłoczeń na masce i wielkim, sześcioramiennym wlotem powietrza. Bardziej dynamiczna, niż w Passacie, jest też linia boczna, z ciekawie poprowadzoną linią okien.

„Jeśli nie chcemy dopłacać za kolor, to mamy do wyboru tylko Blazer Blue. Wszystko zgodnie ze słynną maksymą założyciela firmy Ford, który oferował model T w dowolnym kolorze, pod warunkiem, że był to kolor czarny. „

Nawet za biel musimy dopłacić 650 zł. Mamy też standardową tapicerkę z białymi kropeczkami. Za 1700 zł dokupimy system bezpieczeństwa Active City Stop (działa do 50 km/h, w razie wejścia pieszego na ulicę albo nagłego zatrzymania się auta przed nami, samodzielnie zahamuje) i za 2750 zł system multimedialny z nawigacją i odtwarzaczem MP3. Stać nas jeszcze na pakiet Visibility (650 zł) z automatycznym włączaniem i przełączaniem reflektorów, wycieraczkami z czujnikiem deszczu i fotochromatycznym lusterkiem wewnętrznym oraz Active Park Assist (system, ułatwiający parkowanie równoległe i prostopadłe a także wyjazd z równoległego miejsca parkingowego). Rachunek, jaki przyjdzie nam zapłacić, to 98 tys. zł.

Ford Mondeo v I Motorewia.pl I Materiały prasowe

Ford Mondeo v I Motorewia.pl I Materiały prasowe

W co będzie wyposażone nasze Mondeo? W dwustrefową klimatyzację, przednie światła z funkcją doświetlania zakrętów, elektrycznie sterowane szyby, systemy bezpieczeństwa ABS, EBD, ESC (układ stabilizacji toru jazdy), układ wspomagania nagłego hamowania, układ wspomagający ruszanie na wzniesieniu (zapobiega staczaniu się), 7 poduszek powietrznych (w tym kolanowa kierowcy) i światła do jazdy dziennej.

Na koniec wymiary: długość 4869 mm, szerokość 1852 mm, wysokość 1476 mm, rozstaw osi 2850 mm. Bagażnik o pojemności 458 l.

„Wszystkie wymienione przez nas auta mogą pochwalić się maksymalną notą pięciu gwiazdek w testach Euro NCAP”

Toyota Avensis

Japońska konkurentka w 2016 roku trafiła do 4928 właścicieli w Polsce. Toyota Avensis to najlepszy wybór dla tych kierowców, którzy na dźwięk słowa downsizing dostają dreszczy. To jedno z nielicznych już aut, pod którego maską pracują wolnossące, wytrzymałe silniki benzynowe, bez turbodoładowania, z łańcuchem rozrządu, który wystarcza na całe życie jednostki napędowej.

Silnik współpracuje, jak u pozostałych konkurentów, z 6 – biegowym manualem.

Toyota Avensisn I Motorewia.pl  By order_242 from Chile - Toyota Avensis 2.0 GLi 2013, CC BY-SA 2.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=34584928

Toyota Avensisn I Motorewia.pl
By order_242 from Chile – Toyota Avensis 2.0 GLi 2013, CC BY-SA 2.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=34584928

Toyota Avensis trzeciej generacji produkowana jest od 2009 roku, ale została już dwa razy poddana facelifitngowi, ostatni raz w 2015 roku. Znakiem rozpoznawczym są charakterystyczne, przednie światła i wąski, podłużny wlot powietrza. Uwagę zwraca też ciekawie poprowadzona linia okien. Auto wydaje się być bardzo masywne i co ciekawe, odróżnia się od produktów koncernu Volkswagen niemal zupełnym brakiem przetłoczeń.

Wybieramy wersję sedan, choć kombi wydaje się być bardziej zgrabne. Auto mierzy 4750 mm długości, 1810 mm szerokości, 1480 mm wysokości a jego rozstaw osi to 2700 mm. Bagażnik też jest potężny – 510 l.

Wybieramy wersję Premium z silnikiem 1.6 Valvematic (z systemem zmiennych faz rozrządu) o mocy 132 KM. Koszt: 99900 zł. Na jakie wyposażenie możemy liczyć? Otrzymamy 16 – calowe felgi, tempomat, system przeciwzderzeniowy Pre-Collision System, układ ostrzegający o niezamierzonej zmianie pasa ruchu, 7 poduszek powietrznych (w tym kolanowa kierowcy i kurtyny boczne), VSC (odpowiednik ESP), system kontroli trakcji, ABS, system wspomagania nagłego hamowania, system wspomagający ruszanie na wzniesieniu, tempomat, elektroniczny hamulec postojowy, czujniki zmierzchu i deszczu.

„Pamiętajmy też o jednym. To, że mamy do czynienia z Toyotą, która słynie z niskiego poziomu awaryjności (oczywiście wtedy, gdy kierowca ją odpowiednio traktuje i o nią dba), nie oznacza, że bezawaryjne będą silniki wysokoprężne. One, bez względu na model auta, cierpią na te same przypadłości. Zatem, jeśli kupimy Avensis w wersji wysokoprężnej, to faktycznie, nie zepsuje nam się zawieszenie, elektronika, czy układ chłodniczy, ale tak samo zapchamy filtr DPF, jeżdżąc po mieście, a wymiana zużytego koła dwumasowego ze sprzęgłem mocno nas zaboli. Dlatego warto wybrać benzynowy 1.6, albo większy, jeśli mamy takie potrzeby.”

 

Toyota Avensis I Motorewia.pl By order_242 from Chile - Toyota Avensis 2.0 GLi 2013, CC BY-SA 2.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=34584928

Toyota Avensis I Motorewia.pl By order_242 from Chile – Toyota Avensis 2.0 GLi 2013, CC BY-SA 2.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=34584928

 

Poza tym Avensis w wersji Premium oferuje nam dwustrefową klimatyzację, kierownicę wielofunkcyjną, elektrycznie regulowane fotele i system multimedialny z 8 – calowym ekranem dotykowym i 6 – ma głośnikami.

„Każdy z prezentowanych przez nas samochodów produkowany jest też w wersji kombi, która jest droższa o minimum kilka tysięcy złotych, zatem przekracza założony budżet.”

Mazda 6

Na czwartym miejscu w rankingach sprzedaży aut klasy D z 2016 roku uplasowała się kolejna dama z Japonii – Mazda 6. W ubiegłym roku nowe Mazdy 6 kupiło 3082 nabywców. Mazda 6 to obecnie jedna z nielicznych marek, która idzie pod prąd i nie poddaje się terrorowi downsizingu. Przez kilka lat Japończycy trzymali się razem, ale w ostatnim czasie poddali się. Honda, Toyota i Suzuki zaprezentowały swoje downsizingowe benzyniaki. Mazda za to stworzyła rozwiązania zwane pod nazwą Skyactiv, które w głównej mierze polegają na doprowadzeniu do perfekcji znanych rozwiązań, a nie na wprowadzaniu nowych, niedopracowanych.
Rozwiązania są ciekawe, warte docenienia i popierania. Jednak silniki są skomplikowane pod względem technicznym, zatem w razie awarii, naprawa też nieco zaboli. Na szczęście Mazda 6 to też w miarę mało awaryjny pojazd.

Mazda 6 I Motorewia.pl I  By order_242 from Chile - Mazda 6 2.2d R 2015, CC BY-SA 2.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=41811261

Mazda 6 I Motorewia.pl I By order_242 from Chile – Mazda 6 2.2d R 2015, CC BY-SA 2.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=41811261

Najnowsza Mazda 6 produkowana jest od 2012 roku. Na początek spójrzmy na wymiary wersji sedan: długość wynosi 4870 mm, szerokość 1870 mm, wysokość 1450 mm, a rozstaw osi 2830 mm. Bagażnik oferuje 489 l pojemności.

Mazda 6 ma najbardziej dynamiczną sylwetkę z całej naszej piątki, co jest zasługą półkolistych przetłoczeń, kształtu dachu, linii okien czy też przetłoczeń w dolnej części nadwozia. Auto ma agresywny pas przedni i mocno podkreślone nadkola.

Jedyny model z oferty, na który możemy sobie pozwolić, posiada pod maską 2 – litrowy silnik benzynowy SkyActiv – G o mocy 145 KM (czterocylindrowy, z rozrządem na łańcuchu), zestrojony z 6 – biegową skrzynią manualną. Takie auto kosztuje 89900 zł (ceny kolejnych wersji przekraczają 100 tys. zł) Możemy sobie pozwolić jeszcze na trójwarstwowy lakier premium w cenie 3200 zł, na przykład piękny Soul Red. Dokupimy jeszcze elegancją nawigacje Mazdy za 2800 zł. Zdaniem producenta, auto z wybranym silnikiem zużywa w cyklu mieszanym ok. 5.5 l/100 km, a w mieście nieco ponad 7 l/100km.

Mazda 6 I Motorewia.pl I By order_242 from Chile - Mazda 6 2.2d R 2015, CC BY-SA 2.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=41811261

Mazda 6 I Motorewia.pl I By order_242 from Chile – Mazda 6 2.2d R 2015, CC BY-SA 2.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=41811261

Na jakie wyposażenie możemy liczyć w naszym aucie? Lista obejmuje: 6 poduszek powietrznych (konkurencja dokłada poduszkę kolanową kierowcy), ABS, EBD i EBA, układy kontroli trakcji i dynamicznej stabilizacji toru jazdy, układ wspomagający ruszanie na wzniesieniu, system i-stop (podobne działanie do start stop, automatyczne wyłączanie silnika po zatrzymaniu), elektrycznie sterowane szyby przednie i tylne, klimatyzacja manualna (jednostrefowa), elektrycznie sterowane fotele przednie i materiałowa tapicerka.

„Ekran dotykowy, centrum systemu multimedialnego, wydaje się nam dziś niemalże oczywistym wyposażeniem nowych aut. Jednakże nasze porównanie pokazuje, że nawet auto za prawie 100 tys. zł może takiego systemu nie mieć i trzeba za niego sporo dopłacić.”

„Od 2018 roku wszystkie samochody sprzedawane na terenie UE będą wyposażane w system telemetryczny, który pozwoli np. na automatyczne wezwanie pomocy drogowej na miejsce wypadku. Jednakże trzeba pamiętać, że korzystanie z takiego systemu kosztuje i to całkiem sporo.”

 

Opel Insignia

Ostatnie auto na naszej liście to Opel Insignia. W 2016 sprzedał się w Polsce w ilości 2583 szt. Wielbicielom Opli warto przypomnieć, że firma, tak samo jak bliźniaczy Vauxhall z Anglii, stała się własnością koncernu PSA (Peugeot – Citroen). Co to oznacza? Nietrudno zgadnąć. Niebawem pod maskami Opli mogą zagościć francuskie silniki, a kolejna generacja Insigni może dzielić płytę podłogową i wiele podzespołów z Citroenem C5. Oby tylko Francuzom nie przyszło na myśl wcielenie w Oplu „śmiałego design”, jaki zastosowali np. w modelu Cactus. Być może jest to ostatnia taka Insignia z niemiecko amerykańskim rodowodem…

Opel Insignia II I Motorewia.pl  I By M 93, CC BY-SA 3.0 de, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=58525221

Opel Insignia II I Motorewia.pl I By M 93, CC BY-SA 3.0 de, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=58525221

Opel Insignia drugiej generacji (B) produkowany jest od 2017 roku. Koncentrujemy się na 5 – drzwiowym liftbacku. Na początek jego wymiary. Jest największy z całej naszej piątki – długość 4897 mm, szerokość 1941 mm, wysokość 1455 mm, rozstaw osi 2829 mm. Bagażnik ma pojemność 490 l.

Insignia jest bardzo ciekawa pod względem stylistycznym. Sylwetka jest dynamiczna i najbardziej przypomina Mondeo, podobne „ślepia dzikiego zwierzęcia”, wielki chromowany wlot powietrza i podobnie poprowadzona linia dachu. Charakteru dodają takie elementy, jak ostra linia przetłoczenia na linii klamek i w dolnej części drzwi. Passat ma o wiele spokojniejszy wygląd, a jednak, zdeklasował Insignię w rankingach sprzedaży.

Na jaką wersję nas stać? Grand Sport Enjoy z benzynowym silnikiem XFL 1.5 litra i mocy 140 KM, zestrojonym z 6 – biegową skrzynią manualną (z systemem start – stop). Zdaniem producenta auto rozpędzi się w 10 s do setki, a średnie zużycie paliwa wynosi 5,9 l/100 km w cyklu mieszanym (7,7 l/100 km w mieście). Cena: 99900 zł. Do wyboru mamy trzy kolory (bez dopłaty): biały, granatowy Royal i czerwony. Za wolne 100 zł, możemy sobie jeszcze dokupić firmowe osłony przeciwsłoneczne.

Co otrzymamy za tą cenę? Podgrzewane i elektrycznie sterowane lusterka boczne, czujnik deszczu, światła LED do jazdy dziennej, dwustrefową klimatyzację automatyczną i bezkluczykowe uruchamianie silnika.

W standardzie możemy liczyć na wielofunkcyjną, multimedialną kierownicę, system multimedialny z 7 – calowym ekranem dotykowym i świetnym audio z podwójnym tunerem radiowym oraz 7 – ma głośnikami premium. Ponadto na pokładzie auta znajdzie się komputer pokładowy z kolorowym wyświetlaczem o przekątnej 3.5 cala (pomiędzy zegarami na desce rozdzielczej). W standardzie znajduje się też system telemetryczny Opel OnStar. W dziedzinie bezpieczeństwa można liczyć na standardowe ABS, ESP, system chroniący przed zderzeniem przy małej prędkości LSCMB, asystent utrzymania pasa ruchu, tempomat ACC, system wykrywania pieszych z przodu i 6 poduszek powietrznych. Opel poskąpił nam jedynie koła zapasowego z prawdziwego zdarzenia – możemy liczyć tylko na zestaw naprawczy, albo na możliwości systemu OnStar, pozwalające wezwać pomoc drogową za pośrednictwem asystenta infolinii.

OnStar nie jest oczywiście za darmo. Płaci się za także za korzystanie 35 zł za miesiąc lub 350 za rok. Dopłata za OnStar (w autach, w których nie ma go w standarcie) wynosi ok 1500 zł.

Opel  Insignia II I Motorewia.pl I By M 93, CC BY-SA 3.0 de, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=58525221

Opel Insignia II I Motorewia.pl I By M 93, CC BY-SA 3.0 de, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=58525221

Mając do wydania 100 tysięcy zł, albo możliwość wzięcia kredytu, naprawdę jest w czym wybierać. Jeśli nabywca leasinguje auto na firmę, od 2 do 6 lat, zwłaszcza w opcji full service leasing”, to może się skoncentrować jedynie na wyglądzie zewnętrznym i kolorze lakieru. No i oczywiście, na wysokości miesięcznej raty, jaką przyjdzie mu płacić (na szczęście CAŁĄ odlicza się od podstawy opodatkowania). Marka, model, awaryjność są tu sprawą drugorzędną.

Jeśli jednak auto kupuje rodzina, która chce mieć pojazd mało awaryjny, mało kłopotliwy, niedrogi w utrzymaniu, który ma służyć przez 10 lat, to najlepszym wyborem, naszym skromny, zdaniem będzie Avensis z wolnossącym 1.6 Valvematic. Przy terminowej wymianie filtrów, świec i oleju, przy odpowiedniej dbałości o jakość i poziom oleju, a także przy właściwej pracy układu chłodniczego, przy odpowiedniej eksploatacji, bez szarpaniny i sportowej jazdy, silnik może po 200 tys. km wymagać jedynie zamontowania w nim nowych cewek zapłonowych. Poddusi się, poszarpie, po wymianie odzyska wigor.

av7
h2> POWRÓT NA STRONĘ GŁÓWNĄ

ZACHĘCAMY DO ODWIEDZENIA INNYCH DZIAŁÓW MOTOREWII

REWIA czyli testy naszych motoryzacyjnych gwiazd

MOTOTECHNIKA

MOTOARTYKUŁY o interesujących samochodach

MOTOMILITARIA – samochody w służbie wojska

HUMOR I CIEKAWOSTKI

SAMOCHODY ŚWIATA

ZAPRASZAMY DO POLUBIENIA MOTOREWII W KANAŁACH SOCIAL MEDIA, GDZIE PUBLIKUJEMY DODATKOWO CIEKAWE ZDJĘCIA I FILMY

MOTOREWIA NA FACEBOOK

MOTOREWIA NA TWITTER

PORTAL MOTORYZACYJNY MOTOREWIA SERDECZNIE ZAPRASZA!

POWRÓT NA STRONĘ GŁÓWNĄ

Z wiadomych względów nie zamieszczamy zdjęć samochodu, będącego bohaterem artykułu.

Podziel się

About The Author

Niezależny redaktor, a może nawet i dziennikarz motoryzacyjny, niewpisujący się do ogólnego kanonu tego wesołego zawodu. Nie wszystko, co piszę, wszystkim się podoba, a ponieważ jestem niezależny, mogę pisać, co mi się podoba. Kocham motoryzację i dlatego o niej piszę. Brzydzę się „dziennikarstwem motoryzacyjnym”, które polega głównie na skracaniu gotowych newsów, przychodzących z działów PR importerów samochodów. Gdzie jeszcze można mnie przeczytać? Na Motointegrator (mi.eu - poradniki), w portalu Autofakty.pl, na Allegro.pl (nic nie sprzedaję – dział: motoryzacja – poradniki), a także w wielu artykułach poradnikowych, reklamowych i content marketingowych, pisanych dla kilku cenionych marek. Jest mi niezwykle miło, że odwiedzacie Państwo moją stronę. Kontakt: redakcja@motorewia.pl