Samochody, produkowane przez japoński koncern Toyota, doceniane są na całym świecie za wysoką precyzję wykonania, trwałość i niezawodność. Wielkim powodzeniem na całym świecie cieszą się pickupy, produkowane przez Toyotę.

W Polsce Hilux uznawany jest raczej za auto dla biznesmena, niż za samochód do pracy. W Stanach Zjednoczonych sporym powodzeniem cieszą się modele Tundra i Tacoma, prawdziwe wielkie auta dla potężnych, amerykańskich chłopców, którzy w kraciastych koszulach, z rozwianą grzywą i brodą jadą na soczysty stek do przydrożnego baru.

Toyota Hilux 2009 - materiały prasowe

Toyota Hilux 2009 – materiały prasowe

Auta, produkowane przez Toyotę, cieszą się uznaniem w większości krajów Afryki. Nie na darmo w wielu miastach naszego kraju znaleźć można ogłoszenia (lub stare auta tej marki oklejone reklamami), gdzie oferuje się kupno starego auta. Naprawdę starego, bo w grę wchodzą roczniki nawet 1980. Dlaczego? Wszystkie te auta trafia do Afryki, gdzie również docenia się jakość i japońską trwałość. Pickupy produkowane przez Toyotę także uznawane są za bardzo trwałe i dlatego znalazły militarne zastosowanie.

Pickup Toyoty – kołowy transporter dla biednych armii

Współczesne armie masowo wykorzystują kołowe transportowy opancerzone. Do najnowocześniejszych zalicza się polsko fińskie Rosomaki/Patrie AMV czy też francuskie VBCI.
Armie afrykańskie już wiele lat temu doceniły przydatność wozów bojowych, opartych na podwoziu kołowym, a nie gąsiennicowym. Przykładem może być armia RPA, która w czasach apartheidu stworzyła szereg kołowych wozów bojowych, takich jak chociażby Ratel czy Rooikat.

Również dziś interweniujące w Mali czy Republice Środkowoafrykańskiej wojska francuskie, w końcu jedne z najnowocześniejszych na świecie, nie wysyłają do Afryki czołgów AMX Leclerc, tylko kołowe transportery VAB 4×4.

Co jednak ma zrobić biedna armia, której nie stać na kupno profesjonalnych wozów bojowych? Czym poruszać się mają członkowie różnych bojówek czy milicji, którym potrzebny jest szybki transport? Najlepszym rozwiązaniem jest uzbrojenie pickupa. Dobrego, takiego, który jest wytrzymały i się nie psuje.

I stąd właśnie tak wiele uzbrojonych pickupów marki Toyota, które widać w czasie afrykańskich konfliktów bojowych. I to już od prawie trzydziestu lat.

Zdjęcie – bojowa Toyota Hilux w Liberii

Piękne pickupy przeobrażone w wozy bojowe

Czy potrzeba wiele czasu, aby pickup przebudować na wóz bojowy? W Afryce niewiele. Na tylnej rampie najczęściej umieszczę się ciężki karabin maszynowy kalibru 12.7mm. Pomysłowość ludzka nie zna granic. Widziano już Toyoty z granatnikami, działkami kalibru 23mm a w czasie powstania przeciwko Muamarowi Kadafiemu w Libii widać było nawet auto, na którego ładowni zamontowano lotniczą wyrzutnię niekierowanych pocisków rakietowych. W ten sposób błyskawicznie otrzymano zestaw MLRS w zminimalizowanej, afrykańskiej wersji.

Stosowanie pickupa w roli wyrzutni MLRS nie zawsze jednak udawało się doprowadzić do perfekcji, czego dowodem jest poniższy film.

http://www.apacheclips.com/boards/media/3935-Libyan-MLRS

Dla typowego nabywcy z kraju takiego jak Polska, pickup może jest i drogi. Ale jeśli przyrówna się jego cenę do nowoczesnego wozu bojowego, to za jeden nowy czołg można kupić koło dwustu pickupów. Pickup nie pali tyle paliwa, co czołg czy KTO. W razie uszkodzenia można go naprawić w garażu. Łatwiej można go też zamaskować, niż typowy wóz bojowy.

W znacznej części Afryki trzeba liczyć się z fatalnymi drogami i jeszcze gorszymi mostami. Pod nowoczesnym BWP mogłyby się one zarwać, pickup po nich przejedzie. Napęd na cztery koła sprawia, że samochód da radę przejechać po fatalnej nawierzchni, błocie czy piasku.

Pickupy są o wiele szybsze niż typowe wozy bojowe. A szybkość w przypadku lekkich oddziałów, a tym bardziej bojówek, ma w walce ogromne znaczenie.

W przypadku utraty cennego sprzętu, takiego jak nowoczesny czołg, można ponieść spore straty finansowe. I nie chodzi tu tylko o straty w walce. Wszelakie pojazdy się psują. Zwłaszcza, gdy są eksploatowane w ekstremalnym środowisku.

Ostatnia sprawa: wyszkolenie. Pickupa poprowadzi człowiek, którego kilka godzin uczono jazdy samochodem. Prowadzenie nowoczesnego pojazdu bojowego wymaga dziesiątek godzin szkolenia, które mnóstwo kosztuje.

Wojna Toyot

Od 1983 roku trwała wojna pomiędzy Czadem a Libią. Obydwa kraje walczyły między innymi o panowanie nad rejonem Aozou, który obfituje w złoża uranu. Armia libijska była wyposażona w ciężki sprzęt głównie produkcji ZSRR i jego satelitów.

Ostatnia faza wojny przypadła na 1987 rok. Dziesięciotysięczna armia Czadu otrzymała czterysta Toyot Land Cruiser, które uzbrojono w wyrzutnie europejskich, kierowanych pocisków przeciwpancernych Milan (o skutecznym zasięgu do 2000 metrów). To one miały powstrzymać libijskie wozy pancerne i czołgi T-62. Armia Czadu otrzymała także wsparcie ze strony francuskiego lotnictwa. Szybkość, jaką zapewniły Toyoty, znajomość terenu, bardzo wysokie morale i zastosowanie przenośnych wyrzutni pocisków przeciwpancernych i przeciwlotniczych przesądziło o wygranej Czadu. Toyoty zdały egzamin w roli wozów bojowych i kołowych transporterów nieopancerzonych (auta mogły szybko przetransportować oddział sześciu żołnierzy). Nie podołały im czołgi T-62 w barwach armii libijskiej.

Zdjęcie: Czadyjscy żołnierze w bojowej Toyocie Land Cruiser.

W czasie bitwy pod Fada Czadyjscy żołnierze, wykorzystujący Toyoty, zniszczyli libijską brygadę pancerną. W czasie walk zginęło 784 żołnierzy libijskich. Zniszczono ponad sto czołgów i trzydzieści pojazdów opancerzonych. Straty własne? Osiemnastu zabitych i trzy zniszczone Toyoty.

Dokładny opis konfliktu można znaleźć tutaj.

Wojna w Somalii

Bojowe Toyoty masowo używane były przez oddziały lokalnych watażków w Somalii. W tym rozdartym wojną kraju powstało mnóstwo wersji tych samochodów – uzbrojone w wielokalibrowe karabiny maszynowe, w granatniki i w działa bezodrzutowe.

O sile tych pojazdów boleśnie przekonali się żołnierze sił pokojowych a także amerykańscy komandosi, którzy brali udział w 1992 roku czasie słynnej operacji o kryptonimie „Irene” na terenie największego miasta w kraju – Mogadishu.

Amerykańscy żołnierze w stosunku do uzbrajanych w garażach pojazdów stosowali określenie „technicals”.

Opis całej bitwy można znaleźć tutaj: http://pl.wikipedia.org/wiki/Bitwa_w_Mogadiszu_%281993%29

Różne wcielenia „technicals” z dominującą rolą aut marki Toyota

Irak, Afganistan, Ameryka Południowa

Wytrzymałe i świetne pickupy japońskiej Toyoty można spotkać także w wielu miejscach na świecie, gdzie dochodzi do walk i gdzie walczą armie, milicje, powstańcy lub bojówki, których nie stać na nowoczesny sprzęt. Bojowe toyoty spotykane były na przykład w Afganistanie. Tu również, tak samo jak w Afryce, idealnie nadawały się one do przewożenia niewielkich grup bojowych po ogromnym kraju, w którym prawie nie ma dróg.

Auta tego typu upodobali sobie także fedaini w Iraku, którzy rozpoczęli walkę z amerykańskimi żołnierzami po ich zwycięstwie nad armią iracką i po obaleniu Saddama Husseina. Zastosowanie lekkich i szybkich samochodów dawało możliwość nękania amerykańskich oddziałów, które do obrony przed atakującymi pickupami wykorzystywały między innymi dwudziestopięciomilimetrowe działka Bushmaster, zamontowane na bojowych wozach piechoty Bradley.

W Ameryce Południowej i Środkowej również można było spotkać uzbrojone pickupy Toyoty. Zwłaszcza w takich krajach jak Salwador, Nikaragua czy Kolumbia.

Rewolucja w Libii

Obalenie Muamara Kadafiego również obyło się przy współudziale bojowych Toyot. Powstańcy libijscy wykorzystywali przeróżne konfiguracje pojazdów bojowych.

Poniżej Toyota z podwójnym, 23 milimetrowym działkiem przeciwlotniczym ZSU.

Tutaj kolejne „rakietowe” i bojowe Toyoty

Syria

Rebelianci, walczący w Syrii przeciwko armii uzbrojonej w ciężki sprzęt, również masowo wykorzystują pickupy, czego dowodem jest poniższy film.

Starcie improwizowanych, lekkich pojazdów bojowych z prawdziwymi pojazdami wojskowymi może skończyć się tragicznie.

http://www.youtube.com/watch?v=O7CcDDCxISQ

 

Polskie Siły Specjalne i japońskie pickupy

Okazuje się, że skuteczność japońskich aut dostrzegli także polscy wojskowi i to najwyższej klasy specjaliści. Polskie Siły Specjalne używają obecnie kilkadziesiąt samochodów marki Toyota Hilux D-4D. Prawdopodobnie jest ich dwadzieścia, może więcej.

Auta używane są przez perłę Wojska Polskiego – jednostkę specjalną Grom oraz przez Jednostkę Wojskową Komandosów z Lublińca (dawny 1 Pułk Komandosów).

Podzespoły Toyoty Hilux były wykorzystane także w pojeździe LPU1, stworzonym przez polskich inżynierów w odpowiedzi na przetarg na pojazdy lekkie dla polskiego wojska. Auto będzie mogło być wykorzystywane między innymi przez oddziały powietrznodesantowe, albowiem będzie można je desantować z pokładu samolotu.

Toyota Hilux Adventure - materiały prasowe

Toyota Hilux Adventure – materiały prasowe

Dobry samochód zawsze znajdzie grupę użytkowników

Dobry samochód zawsze znajdzie grupę użytkowników. Szkoda, że w tym przypadku te piękne i bardzo wytrzymałe auta są wykorzystywane przez terrorystów.

Na szczęście nie tylko. Armia Czadu wykorzystała te piękne pojazdy do walki z agresorami.

My jednak wolimy widzieć za ich kierownicą uśmiechniętych biznesmenów czy zadowolonych z siebie ludzi sukcesu. I jeszcze polskich specjalsów.



Elefanta.pl

POWRÓT NA STRONĘ GŁÓWNĄ

ZACHĘCAMY DO ODWIEDZENIA INNYCH DZIAŁÓW MOTOREWII

REWIA czyli testy naszych motoryzacyjnych gwiazd

MOTOTECHNIKA

MOTOARTYKUŁY o interesujących samochodach

MOTOMILITARIA – samochody w służbie wojska

HUMOR I CIEKAWOSTKI

SAMOCHODY ŚWIATA

POWRÓT NA STRONĘ GŁÓWNĄ

ZAPRASZAMY DO POLUBIENIA MOTOREWII W KANAŁACH SOCIAL MEDIA, GDZIE PUBLIKUJEMY DODATKOWO CIEKAWE ZDJĘCIA I FILMY

MOTOREWIA NA FACEBOOK

MOTOREWIA NA TWITTER

PORTAL MOTORYZACYJNY MOTOREWIA SERDECZNIE ZAPRASZA!

Podziel się