Należą do najdroższych samochodów świata i zapewniają niesamowite osiągi. Część z nich stworzona została tylko z myślą o dostarczaniu sportowych emocji na torach wyścigowych. Pozostałe nadają się też do codziennej jazdy, choć nie są stworzone do tego, aby jeździć raz w niedzielę do kościoła i supermarketu. To pożeracze kilometrów, idealne na drogi szybkiego ruchu i autostrady, zapewniające do tego najwyższy poziom komfortu w czasie jazdy. Sa tak piękne, jak i nieosiągalne, chociaż… Jest pewien sposób.
Samochody klasy G oraz G plus od samego początku są projektowane przez producentów jako samochody sportowe. Nie są to auta usportowione, czyli zmodyfikowane wersje popularnych pojazdów, z niższym zawieszeniem, wyposażone w mocniejsze silniki i parę sportowych dodatków, jak fotel, kierownica i „bardziej agresywne ślepia” czy „wydech”. Nic z tych rzeczy. „Hot hatchowienie” w tym przypadku się nie sprawdza. Zresztą, co tu porównać.

Miniaturowy karaczan z mocnym silnikiem służy przede wszystkim do straszenia innych kierowców, ruszania z piskiem opon na skrzyżowaniach i zajeżdżania innym drogi w mieście. To agresywna, pozbawiona jakiegokolwiek sensu, wersja zwykłego samochodu klasy B, służącego jako środek transportu dla pracowników korporacji i dam, które jeżdżą na zakupy w galerii, gdy ich ślubny w tym czasie robi różne interesy. Postawienie takiego wynalazku wśród opisywanych przez nas aut klasy G jest równoważne z tym, jakby na degustację najdroższych trunków przybył producent najtańszego piwa, sprzedawanego dla oszczędności w plastykowych butelkach. Efekt spożywania może i jest ten sam, ale droga do niego – jakże diametralnie inna.

Podobnie jest w przypadku pojazdów z autosegmentu GT, czyli Grant Turismo. Tu zdarzają się auta od samego początku tworzone jako GT i mniej elitarne „modyfikacje”. Ale jeśli już, są to modyfikacje porządne, dodające prawdziwej mocy porządnemu, dużemu samochodowi.
Taki luksus musi kosztować a do tego, w większości przypadków produkowany jest w małych seriach.

Są oczywiście ludzie, którzy mimo wszystko chcą udowodnić, że sportowy luksus można osiągnąć znacznie taniej i w oparciu o masowe produkty. Niestety… Zamontowanie silikonowej turbinki, sportowego filtra, nowych świec zapłonowych i wydechu jak termos do Lanosa niczego nie zmieni. Znaczy zmieni. Ale to temat na inny artykuł.

Dzisiaj znaleźliśmy się w strefie najwyższego samochodowego luksusu i zachowujemy się tak, jakbyśmy jechali w stronę Wisły samochodem za milion trzysta, a na Rondzie Daszyńskiego, przy „spajerze”, jakiś nędznik w nastoletnim, nagryzionym korozją kompakcie, zająłby nam pas, trując nas do tego niemiłosiernie, bo DPF wycięty w cholerę, zamiast niego wstawiona kwasówka i śruba, robiąca głupka z sondy lambda. Proszę się usunąć!

Spójrzmy teraz na poszczególne autosegmenty

Lamborghini I Motorewia.pl I Żródło: Photo by Alexandre Prévot on Foter.com / CC BY-SA

Lamborghini I Motorewia.pl I Żródło: Photo by Alexandre Prévot on Foter.com / CC BY-SA

Klasa G Plus – superauta przez duże S!

To prawdziwe rakiety na czterech kołach, piekielnie drogie i piekielnie szybkie, produkowane z najdroższych i najlżejszych materiałów na świecie. Mają duże koła i są niziutkie, tak niziutkie, że na większości typowych polskich dróg… Ach, lepiej nie myśleć. Charakterystyczna w przypadku tego typu aut jest niezwykle opływowa sylwetka. Auta są dwuosobowe, siedzi się bardzo nisko, a ogromny silnik umieszczony jest z tyłu. Zazwyczaj ma on ponad pięćset koni mechanicznych mocy i pozwala na rozwijanie prędkości powyżej 300 km/h. Gdzie z taką prędkością jechać? Oczywiście, że na torze. W ostatnich latach powstało ich w Polsce naprawdę wiele. Czasami organizowane są też różnego rodzaju rajdy na dłuższych trasach, w których biorą udział posiadacze takich cudeniek.

Dwunastocylindrowe potwory, które je napędzają, w dolocie mają zalecenia Komisarzy Europejskich, dotyczące niskiego zużycia paliwa, o emisji spalin nie wspominając. To samo dotyczy testów bezpieczeństwa Euro NCAP. Bo kto sfinansowałby zakup takiego Bugatti Veyrona, tylko po to, żeby roztrzaskać go o ścianę? Nie ma chętnych!

Weźmy sobie takie Lamborghini Aventador. Produkowane od 2011 roku dwudrzwiowe coupe wygląda jak statek kosmiczny na czterech kołach. Idealne połączenie opływowego nadwozia z szeregiem ostrych kształtów, definiujących wygląd reflektorów, szyb, maski, zderzaka, tylnych świateł. I ten pysk, jak u rekina, mówiący do każdego innego auta na drodze – pożrę cię i nawet nie zapytam, czy pozwolisz.

Lamborghini Aventador I Motorewia.pl I Żródło: Photo by Daniel 5tocker on Foter.com / CC BY-ND

Lamborghini Aventador I Motorewia.pl I Żródło: Photo by Daniel 5tocker on Foter.com / CC BY-ND

A ma co żreć. Dwunastocylindrowe serce, o czterdziestu ośmiu zaworach, generuje moc 700 koni mechanicznych. Co to oznacza? Przyspieszenie do setki w niecałe trzy sekundy. Pomimo tego, że pochodzi z Włoch, nie pali tyle co Fiat. Średnio 15 litrów na 100 km.

Oczywiście, są auta z mniejszymi silnikami. Przecież istnieje moda na downsizing. Zmniejszamy, ile wejdzie! Żeby mniej paliło, mniej truło i w ogóle, żeby było fajnie.
Ferrari 458 Italia ma pod maską ledwo 4.5 litrowy silnik o mocy 570 KM. Cztery cylindry mniej, ledwo osiem, to i zaworów mniej – tylko trzydzieści dwa. Ale osiągi i tak wystarczające. Niecałe cztery sekundy do setki, a prędkość maksymalna to 340 km/h. Do przeniesienia napędu na tylne koła służy specjalne zmodyfikowana siedmiostopniowa skrzynia biegów DSG.
Ceramiczne klocki hamulcowe, specjalne opony, wiele elementów z leciutkich włokiem węglowych, aluminium, czy specjalnych stopów.
Ciągle zachwycamy się tylko prędkością, bo mamy do czynienia z rakietami, a nie z autami do slow driving, notabene też cudownego sposobu spędzania czasu.

Ferrari 458 I Motorewia.pl I Żródło: Photo by Daniel 5tocker on Foter.com / CC BY-ND

Ferrari 458 I Motorewia.pl I Żródło: Photo by Daniel 5tocker on Foter.com / CC BY-ND

Autosegment G – superauta ostre, ale już bardziej cywilizowanie

Samochody, reprezentujące autosegment G, z jednej strony jeszcze mają w sobie nieokiełznanego ducha szaleństwa i ogromną moc pod maską. Ale z drugiej są już przystosowane do tego, aby można było nimi poruszać się wśród tysięcy standardowych aut.

W tym przypadku zwraca się uwagę już nie tylko na to, jakie osiąg zapewnia ich mechaniczne serce, ale także na to, jak są wyposażone. Co prawda rodziny na zakupy się nimi nie zabierze, ale narzeczoną do kina? Czemu nie. A może nawet narzeczonego, bo w końcu bizneswoman też może sobie taką maszynę kupić. Kto bogatemu zabroni?
W autosegmencie G nadal dominują niskie nadwozia, sportowe kształty i małe prześwity. Ale ich nabywcy zwracają już uwagę na „przyziemne” sprawy. A ile ma poduszek powietrznych? A kontrola trakcji jest? A zapalniczka? A na tym ekranie to radio można włączyć? Palcem nacisnąć? Nie umiem. Pan mi wykasuje RMF i ZET, a nastawi coś ludzkiego, bo tej papki nie mogę strawić.

Tu dopiero przed nami otwiera się bogactwo. Elitarne roadstery, coupe i auta sportowe, od początku projektowane jako sportowe. Czasami przemknie się jakiś oszust, będący usportowioną wersję typowego modelu. Taki Nikodem Dyzma wśród elity. Są firmy, które produkują tylko i wyłącznie auta sportowe, jak np. Lotus czy Ferrari, są takie, które słyną z aut, sportowych, ale produkują też inne, jak Jaguar, Porsche czy Subaru, są też takie, które na co dzień produkują inne auta, ale muszą mieć w swojej ofercie też pojazdy sportowe, żeby zadowolić każdy segment klientów, jak BMW, Mercedes czy Alfa Romeo. Nawet Toyota, która przez wielu traktowana jest tylko pod kątem Corolli i Priusa. A co z piękną, klasyczną MR2? Albo obecną GT86? No właśnie.

 Toyota GT86, produkowana od 2012 roku. Dwudrzwiowe coupe uzbrojone jest w dwulitrowy silnik o mocy 200 KM, napęd przekazywany jest na tylne koła za pomocą 6 – biegowej skrzyni manualnej albo 6 – biegowej automatycznej.

 Toyota GT86 I Motorewia.pl I Żródło: Photo by Toyota UK on Foter.com / CC BY-NC-ND


Toyota GT86 I Motorewia.pl I Żródło: Photo by Toyota UK on Foter.com / CC BY-NC-ND

Lotus Evora, produkowany od 2009 roku. Dwudrzwiowe coupe napędzane jest silnikiem V6 o pojemności 3.5 l i mocy 280 KM. Auto rozpędza się do setki w 4.9 sekundy.

 Lotus Evora I Motorewia.pl I Żródło:  Photo by Alexandre Prévot on Foter.com / CC BY-SA


Lotus Evora I Motorewia.pl I Żródło:
Photo by Alexandre Prévot on Foter.com / CC BY-SA

 

Jaguar F-Type, produkowany od 2013 roku jako dwudrzwiowe coupe albo dwudrzwiowy roadster. Pod maską auta pracują silniki o pojemności od 3 do 5 litrów i o mocy od 340 do 575 KM. Napęd przekazywany jest na tył, albo na obie osie.

Photo by jaguarmena on Foter.com / CC BY

Jaguar F-Type  I Motorewia.pl I Photo by jaguarmena on Foter.com / CC BY

Alfa Romeo 8C – dwudrzwiowe coupe albo dwudrzwiowy kabriolet, produkowany w latach 2007 – 2010. Pod maską 4.7 litrowy silnik o mocy 450 KM. Napęd przekazywany jest na tylną oś za pomocą 6 biegowej skrzyni sekwencyjnej.

 

Alfa Romeo 8C I Motorewia.pl I Żródło: Photo by RGT3 Pics on Foter.com / CC BY-NC-ND

Alfa Romeo 8C I Motorewia.pl I Żródło: Photo by RGT3 Pics on Foter.com / CC BY-NC-ND

Autosegment GT – Gran Turismo czyli superautem w daleką drogę!

Gran Turismo to trzecia odsłona autosegmentu G. Samochody dalej mają potężne silniki i zapewniają doskonałe osiągi. Ale ich kabiny nie są już ciasne, małe i dwuosobowe. Wręcz odwrotnie. Są wygodne, w miarę przestronne, komfortowe, cięższe, doskonale wyposażone. W nich można już zabrać rodzinę na weekend do Gdańska, mieszkając np. w Rzeszowie, albo Wrocławiu. Autostrady i drogi szybkiego ruchu to teren ich żerowania. Tu są nie do pokonania. Trzymają się drogi i pędzą. Silnik zazwyczaj umieszczany jest standardowo, w przodu, choć napęd może być przekazywany i na tylną oś i na obie osie.

Nawet w klasie GT można wyróżnić różne podklasy. Bo jedne auta znów mają elitarne pochodzenie i od samego początku zostały stworzone jako Gran Turismo, inne są tak elitarne i oferują takie osiągi, że zalicza się je do grona supersamochodów, a jeszcze inne to po prostu usportowione wersje samochodów premium. Porządnie usportowione.

Co my tu znajdziemy?

 Aston Martin DB7, auto produkowane w latach 1993 – 2003 jako dwudrzwiowe coupe albo dwudrzwiowy kabriolet. Pod maską mógł pracować sześciolitrowy silnik w układzie V12, a napęd za pomocą sześciobiegowej skrzyni manualnej przekazywany był na tylną oś.

Aston Martin DB7 I Motorewia.pl I Żródło:  Photo by Alexandre Prévot on Foter.com / CC BY-SA

Aston Martin DB7 I Motorewia.pl I Żródło:
Photo by Alexandre Prévot on Foter.com / CC BY-SA

 

Maserati Ghibli – luksusowy, czterodrzwiowy sedan, produkowany od 2013 roku. Auto napędzane jest trzylitrowym Twin Turbo o mocy 350 lub 410 KM. Napęd za pomocą ośmiobiegowej skrzyni automatycznej przekazywany jest na tylne albo na wszystkie koła.

Maserati Ghibli I Motorewia.pl I Żródło: Photo by Alexandre Prévot on Foter.com / CC BY-SA

Maserati Ghibli I Motorewia.pl I Żródło: Photo by Alexandre Prévot on Foter.com / CC BY-SA

 

BMW 6 F13, produkowane w latach 2011 – 2017. Auto oferowane było w trzech wersjach nadwozia: jako 2 – drzwiowe cabrio,  2 – drzwiowe coupe oraz 4 – drzwiowy sedan. Pod maską samochodu pracowały silniki o mocy od 320 do 560 KM. Napęd przekazywany był na tył lub na obie osie.

 BMW 6 Gran Coupe I Motorewia.pl I Żródło: By Norbert Aepli, Switzerland (User:Noebu) - Praca własna, CC BY 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=18632058


BMW 6 Gran Coupe I Motorewia.pl I Żródło: By Norbert Aepli, Switzerland (User:Noebu) – Praca własna, CC BY 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=18632058

 

Bentley Continental GT – superluksusowe, dwudrzwiowe coupe, produkowane od 2003 roku. Oryginalna sylwetka sprawia, że pojazd w ogóle nie chce się zestarzeć. Pod maską 12 cylindrowy silnik benzynowy o mocy 560 KM, a napęd przekazywany jest na obie osie.

Bentley Continental GT I Motorewia.pl I Żródło: Photo by Damors on Foter.com / CC BY-NC-SA

Bentley Continental GT I Motorewia.pl I Żródło: Photo by Damors on Foter.com / CC BY-NC-SA

Mercedes Benz C216 – dwudrzwiowe coupe, produkowane w latach 2006 – 2013, napędzane przez silniki o mocy od 388 do 512 KM.

Mercedes Benz C216 I Motorewia.pl I Żródło: By -- -- - CL63, CC BY-SA 2.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=5499677

Mercedes Benz C216 I Motorewia.pl I Żródło: By — – – CL63, CC BY-SA 2.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=5499677

 

Niestety, przeciętny śmiertelnik może tylko pomarzyć o tym, aby sobie kupić takie auto i je utrzymać. A szkoda, bo prawdziwy fan motoryzacji powinien choć raz w życiu poczuć MOC, generowaną przez ogromny silnik, PRZYSPIESZENIE, które pozwala osiągnąć setkę po 3 sekundach i NIESAMOWITE WRAŻENIA, jakich nie da się określić słowami, związane z prowadzeniem pojazdu, który mknie po torze z prędkością 200 km/h.

Jednakże nie jesteśmy skazani tylko na wzdychanie do zdjęć. Dzięki firmie Wyjątkowy Prezent, można sprawdzić, jak superauta spisują się w rzeczywistości, na wybranym torze, albo  w mieście, w czasie jazdy z instruktorem. Lamborghini Gallardo a może Ferrari 360? Jak samodzielnie zasiąść za kierownicą super auta?
Prosimy kliknąć w czerwony przycisk powyżej. Czerwony, jak piękne Ferrari.

A kiedy już odbędziemy podróż supersamochodem, albo pogłaszczemy z czułością naszego wiernego, nastoletniego metalowego towarzysza i pogodzimy się z losem, albo… Tak zapragniemy sportowej G, że zrobimy wszystko, aby takie cudo sobie kupić.

Wszyscy trenerzy personalni w tym momencie krzyczą „to Ferrari czeka, żebyś do niego wsiadł/a!”.
I my krzyczymy z nimi!

POWRÓT NA STRONĘ GŁÓWNĄ

ZACHĘCAMY DO ODWIEDZENIA INNYCH DZIAŁÓW MOTOREWII

REWIA czyli testy naszych motoryzacyjnych gwiazd

MOTOTECHNIKA

MOTOARTYKUŁY o interesujących samochodach

MOTOMILITARIA – samochody w służbie wojska

HUMOR I CIEKAWOSTKI

SAMOCHODY ŚWIATA

ZAPRASZAMY DO POLUBIENIA MOTOREWII W KANAŁACH SOCIAL MEDIA, GDZIE PUBLIKUJEMY DODATKOWO CIEKAWE ZDJĘCIA I FILMY

MOTOREWIA NA FACEBOOK

MOTOREWIA NA TWITTER

PORTAL MOTORYZACYJNY MOTOREWIA SERDECZNIE ZAPRASZA!

POWRÓT NA STRONĘ GŁÓWNĄ

About The Author

Niezależny redaktor, a może nawet i dziennikarz motoryzacyjny, niewpisujący się do ogólnego kanonu tego wesołego zawodu. Nie wszystko, co piszę, wszystkim się podoba, a ponieważ jestem niezależny, mogę pisać, co mi się podoba. Kocham motoryzację i dlatego o niej piszę. Brzydzę się „dziennikarstwem motoryzacyjnym”, które polega głównie na skracaniu gotowych newsów, przychodzących z działów PR importerów samochodów. Gdzie jeszcze można mnie przeczytać? Na Motointegrator (mi.eu - poradniki), w portalu Autofakty.pl, na Allegro.pl (nic nie sprzedaję – dział: motoryzacja – poradniki), a także w wielu artykułach poradnikowych, reklamowych i content marketingowych, pisanych dla kilku cenionych marek. Jest mi niezwykle miło, że odwiedzacie Państwo moją stronę. Kontakt: redakcja@motorewia.pl