Ponieważ w ostatnich latach duża część motoryzacyjnego świata szaleje za oldtimerami i youngtimerami, także i my musimy się choć delikatnie zmierzyć z tematem. Nie będziemy zalecać kupowania małych Fiatów, Polonezów czy Saabów „krokodyli”, żeby wypieszczone czekały 30 lat w garażu, aż nabiorą wartości. Tylko, że na taki sam pomysł wpadły tysiące innych osób.

Nie będziemy zalecać jazdy Mercedesem 190 czy innym ćwierćwiecznym autem z gwiazdą na masce. Jest jeden fajny youngtimer, który nam się podoba. I jak to zwykle bywa, choć jest tani, to problemów z jego sprowadzeniem jest co niemiara. Ale czego się nie robi dla hobby…

Są oczywiście auta, rzadkie, bardzo oryginalne, wymagające mnóstwa pracy, ale dające niemalże pewność dużego zarobku. A to jakiś stary Wartburg, zachowany w garażu z kompletem oryginalnych części, a to piękna Lancia Trevi, ukryta w południowych Niemczech, kosztująca tylko i aż 3 tys. Euro, zżarta przez rdzę i zarośnięta na zielono, ale nadal warta zachodu.

Nasz youngtimer z pewnością nie pozwoli na jakikolwiek zarobek. Samo jego sprowadzenie będzie drogie, a on sam będzie żłopał paliwo jak wygłodniały smok. Jest to jednak niezwykle charakterystyczny samochód, znany niemal na całym świecie. Skąd? Przede wszystkim z filmów.

Photo credit: mangopulp2008 via Foter.com / CC BY-NC-ND

Photo credit: mangopulp2008 via Foter.com / CC BY-NC-ND

Chevrolet Caprice – limuzyna rządowo policyjna

Czym jeździli policjanci z amerykańskich filmów z lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych, goniący maniakalnych morderców i mało znaczących rabusiów? Chevroletami Caprice.
Jakie to policyjne auta były najczęściej wysadzane, spychane, rozbijane przez „dobrych – złych” bohaterów filmowych? Chevrolety Caprice. Czym podróżowali smutni panowie w ciemnych garniturach z FBI, CIA i innych tajemnych agencji rządowych? Chevroletami Caprica.
Jako pierwsza, Chevolety Caprice wykorzystywała Michigan State Police. Oczywiście, auta przeznaczone dla policji i formacji rządowych, odróżniały się od pojazdów cywilnych i to nie tylko zestawami sygnalizacji dźwiękowej i świetlnej oraz kratką, oddzielającą pasażerów tylnej kanapy od policjantów. Poza wykorzystywaniem przez różnego rodzaju formacje policyjne, Caprice służył też dzielnie jako taksówka, a także pojazd służbowy wielu agencji rządowych.

Źródło: www.cargurus.com

Źródło: www.cargurus.com

Droga do zostania jednym z najsłynniejszych aut policyjnych świata nie była łatwa. Caprice uczestniczył w wielu testach, w czasie których konkurował między innymi z Ford Crown Victoria, Plytmouth Grand Fury i Dodge Diplomat. Co brano pod uwagę? Wygodę, bezpieczeństwo, zużycie paliwa a także przyspieszenie. Caprice pokonał rywali w dziedzinie zużycia paliwa, a także pod względem prędkości maksymalnej i przyspieszenia na dystansie ćwierć mili. Plytmouth i Dodge za to mogły pochwalić się lepszymi hamulcami.

Chevrolet Caprice - Motorewia.pl Źródło: Starmoz.com

Chevrolet Caprice – Motorewia.pl Źródło: Starmoz.com

Chevrolet Caprive – Prostokątna piękność

Która wersja nas interesuje? Chevrolet Caprive Classic III Sedan, produkowany w latach 1977 – 1990. Najbardziej ostatnia wersja, produkowana od 1986 roku do 1990 – go.

Caprice jest długi jak jasna cholera I tak cudownie prostokątny, aż nie można oderwać od niego wzroku. Jest bowiem tak diametralnie inny od wszystkiego, co mamy teraz na naszych drogach. W latach dziewięćdziesiątych proste kształty zastąpiła aerodynamika, potem doszły do niej przetłoczenia, obecnie niezwykle popularne są agresywne linie i mocne przetłoczenia, łączone z aerodynamicznymi nadwoziami. Czasami wygląda to bardzo śmiesznie, bo nawet karłowate samochody klasy A i B, patrzą na wszystkich na drodze spode łba, jakby chciały im zrobić krzywdę.

Źródłó: www.cargurus.com

Źródłó: www.cargurus.com

Caprice ma prostokątną atrapę chłodnicy, prostokątne przednie reflektory, prostokątne kierunkowskazy, prostokątny przedni zderzak, maskę tak długą, że można by tam zmieścić dwa współczesne, downsizingowe wynalazki, cztery turbiny, zbiornik paliwa i komisarza UE, sprawdzającego jakość spalin. Prostokątny bagażnik tego ogromnego, prostokątnego szczęścia jest tak wielki, że można do niego zapakować zakupy na cały miesiąc (chć nie jest w rzeczywistości aż tak wielki – 592 litry). Drzwi wydają się śmiesznie małe w stosunku do wielkości maski i bagażnika, a równocześnie są tak cudownie masywne, że chce się nimi trzaskać.

Auto (nasz czterodrzwiowy, wymarzony sedan) mierzy 5390 mm długości, 1915 mm szerokości i 1433 mm wysokości. Rozstaw osi mierzy 2946 mm, zatem miejsca w środku nie brakuje. Klasa E.

Źródło: www.cargurus.com

Źródło: www.cargurus.com

Nie brakuje też chromu. W bogatszych wersjach mamy chromowy grill, chromowe zderzaczki, chromowe oblamówki przednich reflektorów i tylnych lamp, chromowe oblamówki przedniej i tylnej szyby, dolne listwy na progach, listwy ochronne, listwy na nadkolach, felgi, klamki… Aż chce się to wszystko pucować, żeby błyszczało.

We wnętrzu welurek (może być też skórka), dywaniki, światełka ozdobne w drzwiach, sterowanie szybami w podłokietniku, szyberdach (w standardzie), stereofoniczne radio, automatyczne włączanie i wyłączanie świateł, klimatyzacja…
Jest oczywiście i wspomaganie kierownicy.

Źródło: www.cargurus.com

Źródło: www.cargurus.com

Doskonałe wrażenie robi także deska rozdzielcza – z trzema, a jakże, prostokątnymi okienkami. Ozdobne drewienko, prostokątne wloty powietrza…
Uwagę przyciągają eleganckie przednie fotele, które wyglądają tak, jakby na nich umieszczono jeszcze dodatkowe, grube gąbki dla większej wygody. I te boczki drzwi, tak cudownie pokryte materiałem, w welurowej wersji przypominające kota rasy brytyjskiej. Tylko głaskać.

Źródło: www.cargurus.com

Źródło: www.cargurus.com

Cudownie prezentuje się audio, z radioodtwarzaczem. Czy jesteście sobie w stanie wyobrazić, że posiada ono pięciopasmowy korektor dźwięku, z chromowanymi suwadełkami? Gimby, wychowane na MP3, tego nie znajo i nie zrozumiejo…
Dwa pokrętła i jeden element nowoczesny – wyświetlacz częstotliwości radia. Czy ktoś pamięta jeszcze hitowego, polskiego Radmora albo klasyczne, niemieckie wieże firmy Uniwersum lub japońskiego Technics, z dziesiątkami pokrętełek? No tak, gimby nie znajo…
A autor jest już wyraźnie bardzo stary, skoro takie dziwadła wspomina…

Źródło: www.cargurus.com

Źródło: www.cargurus.com

Panel do sterowania klimatyzacją też ma swój urok. Dwa pokrętła i dwa posuwadełka, z których jedno pozwala na balansowanie pomiędzy cold a hot, żeby samodzielnie ustalić sobie swoją ulubioną, komfortową temperaturę. Można też regulować natężenie oświetlenia wewnętrznego. Nie ma żadnych LED, są standardowe żarówy, który nie świecą zimnym światłem tylko ciepłym, żółtym i żrą prąd.

Źródło: www.cargurus.com

Źródło: www.cargurus.com

Trochę danych naszego wymarzonego Chevroleta Caprice

Caprice waży 1710 kg. Nikt tu metalu nie żałował.

Napęd przekazywany jest na tylną oś, proszę państwa, za pomocą czterobiegowej skrzyni automatycznej. W Ameryce już dwadzieścia lat temu towarzystwo z niesmakiem patrzyło na manuale.

Pod maską same benzynowe potwory, których dźwięk jest niczym najpiękniejsza melodia.
Interesuje nas pięciolitrówka o mocy 170 koni i momencie obrotowym 339 Nm. Ośmiocylindrowa, w układzie V, po dwa zawory na cylinder, czerpiąca paliwo z brzuszka o pojemności 93 litrów.

Źródło: www.cargurus.com

Źródło: www.cargurus.com

Brzuszek musi być duży, bo apetyt jest spory, delikatnie mówiąc. W terenie zabudowanym nasz Caprice zużywa od 11.2 do 14 l / 100 km, w mieście od 18 do 22 l / 100 km, a na autostradzie od 11 do 13 l / 100 km. Część Czytelników przeczyta ten akapit jeszcze raz, a potem pójdzie czule pogłaskać swoją/swojego (tu wstaw markę), że pali tak mało.

Pomimo tego, że silnik jest potężny, auto potrzebuje 12 sekund, aby rozpędzić się do setki (5.1 sekundy do 60 km/h). Prędkość maksymalna wynosi 190 km/h.

 

źródło www.cargurus.com

źródło www.cargurus.com

Druga część artykułu -> Kupujemy i sprowadzamy Chevroleta Caprice do Polski. Ile to będzie kosztować?

POWRÓT NA STRONĘ GŁÓWNĄ

ZACHĘCAMY DO ODWIEDZENIA INNYCH DZIAŁÓW MOTOREWII

REWIA czyli testy naszych motoryzacyjnych gwiazd

MOTOTECHNIKA

MOTOARTYKUŁY o interesujących samochodach

MOTOMILITARIA – samochody w służbie wojska

HUMOR I CIEKAWOSTKI

SAMOCHODY ŚWIATA

ZAPRASZAMY DO POLUBIENIA MOTOREWII W KANAŁACH SOCIAL MEDIA, GDZIE PUBLIKUJEMY DODATKOWO CIEKAWE ZDJĘCIA I FILMY

MOTOREWIA NA FACEBOOK

MOTOREWIA NA TWITTER

PORTAL MOTORYZACYJNY MOTOREWIA SERDECZNIE ZAPRASZA!

POWRÓT NA STRONĘ GŁÓWNĄ

About The Author

Niezależny redaktor, a może nawet i dziennikarz motoryzacyjny, niewpisujący się do ogólnego kanonu tego wesołego zawodu. Nie wszystko, co piszę, wszystkim się podoba, a ponieważ jestem niezależny, mogę pisać, co mi się podoba. Kocham motoryzację i dlatego o niej piszę. Brzydzę się „dziennikarstwem motoryzacyjnym”, które polega głównie na skracaniu gotowych newsów, przychodzących z działów PR importerów samochodów. Gdzie jeszcze można mnie przeczytać? Na Motointegrator (mi.eu - poradniki), w portalu Autofakty.pl, na Allegro.pl (nic nie sprzedaję – dział: motoryzacja – poradniki), a także w wielu artykułach poradnikowych, reklamowych i content marketingowych, pisanych dla kilku cenionych marek. Jest mi niezwykle miło, że odwiedzacie Państwo moją stronę. Kontakt: redakcja@motorewia.pl