…bo stracisz jak General Motors na Pontiacu Aztek.

Kiedy patrzy się na to auto, aż korci, żeby zapytać szefa grupy projektantów: Monsieur Tom Peters, coście tam pili/palili/wdychali w czasie projektowania tego paskudztwa? Kucharz, kiedy ma pod ręką rzeczy nie bardzo pasujące do siebie, może je złączyć w jakąś sałatkę i w znany sobie sposób połączyć je sosem, majonezem czy jogurtem. Ale projektant auta to nie kucharz z podrzędnej restauracji.

Nasza teoria o sałatce przyrządzonej przez nieudolnego kucharza to nie wymysł, tylko nawiązanie do historii tego samochodu. Producent bowiem zakładał, że połączy w jedną, spójną całość minivana, Suv, auto dla aktywnych, agresywny wygląd, napęd na cztery koła i oryginalną stylizację.

Pontiac Aztek 2  Autor: IFCAR / Wikipedia Commons

Pontiac Aztek 2
Autor: IFCAR / Wikipedia Commons

Co wyszło – każdy widzi. Bardzo brzydki samochód. W dodatku Aztek był drogi – jego ceny w USA zaczynały się od 25.000 USD a lepiej wyposażone wersje kosztowały nawet 30.000 USD i więcej. Konstrukcję oparto na płycie podłogowej innego modelu (Pontiaca Montany), silnik również zaczerpnięto z innych aut koncernu, jak i wiele innych rozwiązań. W dodatku był to pierwszy SUV produkowany przez General Motors. I… klapa.

Gdyby prawdziwi Aztekowie do dziś żyli w swoim społeczeństwie, to albo autorowi tego dzieła wypruli by serce na kamieniu ofiarnym, albo straszyliby tym samochodem sąsiadów, którzy myśleliby, że Aztekowie posiedli pomoc od samego diabła.

Pontiac Aztek  Autor: HaywoodU

Pontiac Aztek
Autor: HaywoodU

Zalety jednak są. Samochód w środku jest przestronny, do wnętrza można napakować naprawdę sporo rzeczy, w dodatku auto oferuje dość łatwy dostęp do wnętrza przez tylną klapę. Technicznie? Podobnież (podobnież, bo w Polsce jest bardzo mało tych aut) samochód był podobnież mało problemowy. Auto mogło bez problemu jeździć po podmiejskich dziurawych drogach (zwłaszcza w wersji z napędem na cztery koła) a potężna przyczepa z tyłu, na przykład z łodzią, ogromny namiot we wnętrzu i cztery rowery na dachu nie robiły na nim wrażenia. Zawiodła zatem stylistyka, która stała się gwoździem do trumny tego samochodu. Firma zakładała sprzedaż na poziomie 75 tysięcy egzemplarzy, a tymczasem w pierwszym roku produkcji udało się sprzedać niecałe trzydzieści tysięcy sztuk, a w ostatnim pięć tysięcy sztuk. Tymczasem próg rentowności wynosił trzydzieści tysięcy sztuk na rok. Nigdy nie udało się go osiągnąć.

Samochód był brzydki także w środku. Dwa okrągłe zegary w centralnej części kokpitu wyglądały jak oczy jakiegoś stwora, który ciągle obserwował kierowcę. Pulpit z gałeczkami i przyciskami do sterowania klimatyzacją, nawiewami i audio był bardzo czytelny, ale na pierwszy rzut oka kojarzył się ze skrzynką elektryczną z domu, na siłę zamontowaną do auta. We wnętrzu nie brakowało za to schowków, specjalnych miejsc na napoje, nie można było narzekać na czytelność wskaźników. Siedzenia były wygodne i dobrze wyprofilowane z wygodnymi podłokietnikami, w środku było sporo miejsca, widoczność także była niezła. Niektórzy kierowcy narzekali jedynie na podsterowność.

Niestety, auto wyglądało jak nieślubne dziecko Fiata Palio z UAZ – em i nic się z tym nie dało zrobić.

Pontiac Aztek  Autor: Bull-Doser

Pontiac Aztek
Autor: Bull-Doser

Pontiac Aztek był produkowany w latach 2001 – 2005 w zakładach General Motors w Meksyku. Wielbiciele tequili, pulque i potężnych, kobiecych pośladków, montowali to auto w jednej wersji nadwozia: czterodrzwiowej. Samochód miał 4625mm długości, 1872mm szerokości, 1694mm wysokości a rozstaw osi wynosił 2751mm. Auto ważyło całkiem sporo: minimum 1714 kg.

Auto miało ogromny bagażnik: przy rozłożonych siedzeniach z tyłu ma on 1280l pojemności, przy złożonych aż 2648l. Tył, zgodnie z założeniami, miał służyć jako przedsionek namiotu.

Pod maską montowano tylko jeden, benzynowy silnik sześciocylindrowy o pojemności 3.4 l i mocy 188KM. Współpracowała z nim czterostopniowa automatyczna skrzynia biegów. Napęd mógł być przekazywany na przednią lub na obie osie (Versatrak). Średnie spalanie, zdaniem użytkowników, nie przekraczało 12 l / 100km w wersji 4×4 i 10.5l w wersji z napędem na przedni ą oś, a prędkość maksymalna wynosiła 180 km/h.

 

 

Większość modeli w standardzie miała montowany ABS oraz przednie i boczne poduszki powietrzne.

Auto mogło mieć także centralny zamek, elektrycznie sterowane szyby i lusterka, wielofunkcyjną kierownicę, klimatyzację, komputer, audio, tempomat i wspomaganie kierownicy. Za wiele z tych elementów trzeba było dopłacić.

Pontiac Aztek Autor: IFCAR

Pontiac Aztek
Autor: IFCAR

W Polsce auto jest bardzo rzadko spotykane. Nie będziemy się zagłębiać w typowe usterki tego auta, bo nikomu nie radzimy, żeby je kupować.

Daily Telegraph docenił urodę Azteka i dał mu pierwsze miejsce na liście stu najbrzydszych samochodów świata. W pełni się z tym zgadzamy.

Po zakończeniu produkcji producent usiłował sprzedawać wyprodukowane Azteki z magazynów, w czym nie pomagały nawet ogromne rabaty.

Przekleństwo Pontiaca Azteka jeszcze długo krążyło nad General Motors. W 2005 roku paskudne auto zostało zastąpione przez całkiem niezły pod względem wizualnym model Pontiac Torrent. Ten jednak również nie osiągnął sukcesu.

Pontiac Torrent  Autor: Bull-Doser

Pontiac Torrent
Autor: Bull-Doser

Pontiac Aztek miał też brata, niemalże bliźniaka, choć nie jednojajowego. Bliźniaczy Buick Rendezvous sprzedawał się o wiele lepiej, bo miał to samo wnętrze, ale… o wiele ładniejszy wygląd. Wystarczy na niego spojrzeć, a potem spojrzeć na Azteka.

Buick Rendezvous Autor:  IFCAR

Buick Rendezvous
Autor: IFCAR

POWRÓT NA STRONĘ GŁÓWNĄ

ZACHĘCAMY DO ODWIEDZENIA INNYCH DZIAŁÓW MOTOREWII

REWIA czyli testy naszych motoryzacyjnych gwiazd

MOTOTECHNIKA

MOTOARTYKUŁY o interesujących samochodach

MOTOMILITARIA – samochody w służbie wojska

HUMOR I CIEKAWOSTKI

SAMOCHODY ŚWIATA

POWRÓT NA STRONĘ GŁÓWNĄ

ZAPRASZAMY DO POLUBIENIA MOTOREWII W KANAŁACH SOCIAL MEDIA, GDZIE PUBLIKUJEMY DODATKOWO CIEKAWE ZDJĘCIA I FILMY

MOTOREWIA NA FACEBOOK

MOTOREWIA NA TWITTER

PORTAL MOTORYZACYJNY MOTOREWIA SERDECZNIE ZAPRASZA!

Podziel się