Auta z silnikami diesla są jak dobry bokser. Mogą nie tylko zaskoczyć porządnym ciosem, ale niekiedy także znokautować. Zwłaszcza wtedy, gdy kierowca będzie musiał usunąć kilka awarii na raz. Jak uchronić silnik diesla przed drogimi awariami?

No właśnie, jak? Najlepiej po prostu diesla nie kupować, tylko auto z silnikiem benzynowym. Ale czasami trzeba. Jeśli naszą miłością i największym pragnieniem jest np. pickup albo jakaś fajna terenówka, to niestety, będziemy skazani tylko na silnik wysokoprężny.

Ostrzeżenie – przed awariami diesla się uchroni. Przed Euro głupotą już nie


Trzeba też od razu przypomnieć nasze, wielokroć razy powtarzane ostrzeżenie. W wielu przypadkach sprzedawca, który decyduje się na sprzedaż pojazdu z silnikiem diesla, po prostu ucieka od kosztów awarii. Przekazuje pojazd z problemem przyszłemu właścicielowi. Chcesz bratku cieszyć się z niskiego spalania? To na początek załadujesz tu z paręnaście tysięcy, żebyś nie myślał, że tak łatwo.


Drugie ostrzeżenie to postępująca głupota unijnych urzędników, którzy zakochali się w samochodach elektrycznych. To oczywiste, że jeśli urzędnik europejski mówi wszem i wobec, że coś jest wspaniałe, to jest to z pewnością jakiś chory wymysł, który każdemu wyjdzie bokiem. Przykład? Refugees welcome! A w motoryzacji np. wyświetlacze, podpowiadające kierowcy, kiedy ma zmienić bieg. Jakże to ułatwiło życie milionom kierowców! O ile zmniejszyła się emisja CO2! Nie ważne, że w Brazylii tną lasy deszczowe na potęgę, to ty masz dbać o zmniejszenie emisji CO2. Nie ważne, ze w Chinach i Indiach kopcą do atmosfery, co chcą. Nie ważne, że na „rajskich wyspach” wypieprzają śmieci z tworzywa do morza, przez co większość morskich stworzeń może się zadławić i wykończyć. To ty nie będziesz mógł korzystać z plastykowego widelca, chociaż wyrzucasz go do pojemnika z napisem „tworzywo” a lokalna firma mieli go i granulat sprzedaje innej, robiącej nowe widelce i talerze.


Jeśli po nowych wyborach euro lewicowy kurs UE nie zostanie zmieniony, a Polska nadal pozostanie w tym „układzie” i zgodnie z wolą Pani Kanclerz Angeli Merkel „zacznie pozbywać się resztek suwerenności”, można się spodziewać, że auta z silnikami diesla mogą zostać całkowicie zakazane. Zaczęło się od zakazów wjazdu do centrów i na niektóre ulice w zachodnich miastach. Za parę lat może skończyć się całkowitym zakazem poruszania się po ulicach, albo nałożeniem porządnego, dodatkowego podatku „za trucie”. Skoro cena za przejazd ciężarówki w większości krajów UE jest zależna od tego, jaki certyfikat emisji spalin Euro dane auto posiada, to dlaczego nie może być np. 300 procentowej zwyżki OC dla posiadaczy „trujących” osobowych diesli? Niemożliwe? Możliwe.
Jeśli nie będziesz chciał kupić niskoemisyjnego elektryczka, tego pączunia z tworzywa sztucznego, na małych kółkach jak od wózka dziecięcego, UE cię do tego zmusi. Chyba, że przesiądziesz się na rower. Najlepiej wypożyczany na minuty, dzięki czemu nie będziesz potrzebować piwnicy, którą można zaadoptować do wyższych celów, np. na lokalny teatr amatorski.

 

Jak uchronić diesla przed drogimi awariami? Najpierw pomóż sobie sam!

Nie wystarczy powieszenie zdjęcia świętego Krzysztofa, ani postawienie małego Buddy przy drążku zmiany biegów.

Po pierwsze – są diesle, które słyną z szeregu poważnych awarii. Po prostu zostały schrzanione na etapie produkcji. Kupując je, człowiek robi tak, jakby wchodził z uśmiechem na pole minowe, z uporem ignorując po drodze cały szereg ostrzeżeń. Przykłady? 1.5 dCi albo 2.0 TDCi. Jest ich więcej. Przed zakupem warto czytać opinie. Wiele opinii.


Po drugie – nie ma ośmioletnich diesli z Niemiec, które mają 150 tys. km przebiegu. Parolatek może mieć już ponad 200 – 250 tysięcy. I choć był odpowiednio traktowany i serwisowany, trzeba będzie dokonywać wymian. Diesla kupuje się do jazdy, do ostrej roboty. Dostaje go przedstawiciel handlowy, który ma dziennie pokonać 300 km z uśmiechem na ustach.


Po trzecie – zaskoczenie może przyjść z innej strony. Wielbiciel diesli będzie nastawiony na awarię wtrysków albo dajmy na to, „dwumasy”, a tymczasem w aucie padną tuleje metalowo gumowe w zawieszeniu wielowahaczowym. Kiedy jeden wahaczyk będzie kosztował ze dwie stówki, z przodu będą np. po trzy na koło, a z tyłu cztery albo więcej, to taka naprawa też poważnie zaboli. Tak samo, jak zdawałoby się, niewinne rozbicie w pełni LED – owego reflektorka, albo mała kolizja, po której niby tylko poleciał zderzaczek i atrapka chłodniczki. A w rzeczywistości szlag trafił głowice radarów od tempomatku adaptacyjnego i modnego, postępowego systemu antyzderzeniowego. Po parę tysiączków sztuka.

By Cschirp - Own work, CC BY-SA 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=28426399

By Cschirp – Own work, CC BY-SA 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=28426399

Odpowiednia eksploatacja – kluczem do sukcesu!


Zabrzmiało to jak słowa pierwszego sekretarza na zebraniu rady zakładowej. Ale taka jest prawda.


• Częsta jazda po trasach z większą prędkością służy pojazdom z silnikami diesla. Pozwala oczyścić filtr cząstek stałych z gromadzącej się w nim sadzy.
• Częsta wymiana oleju silnikowego (oczywiście odpowiednio dobranego) – co 15 tysięcy kilometrów wraz z filterkiem – to podstawa. Olej – tylko niskopopiolowy do aut z filtrami DPF.

A jo tam leję, panie long – life! Ros na 60 tysiecy i git!
A lej! Tylko potem nie płacz że „te Niemce tera to samochody robio nic nie warte. Stopindziesiontysiency i się panewki obróciły, jak soltys po dwóch winach pod remizą.


• Częsta wymiana filtra paliwa – też najlepiej raz na 15 tys. km – to kolejna podstawa odpowiedniej eksploatacji pojazdu z dieslem pod maską.
• Spokojna, płynna jazda – bez szarpania, bez gwałtownego ruszania, bez przyspieszania z niskich obrotów. Dobra i dla dwumasowego koła zamachowego i dla filtra cząstek stałych. Diesel nie jest dla narwańca. Chyba, że narwaniec chce płacić za naprawy.
• Wymiana filtra powietrza – też raz na rok. Żeby żadne brudy nie dostawały się do kolektora ssącego i do turbosprężarki.
• Spokojna jazda po ruszeniu i minuta pracy na biegu jałowym przed wyłączeniem silnika. To ochrona turbiny przed przyspieszonym zniszczeniem.
• Obserwowanie swojego auta. Kiedy nagle wzrośnie spalanie i obroty silnika, pomimo tego, że kierowca nie naciska pedału gazu. Kiedy nagle samoistnie uruchomi się ogrzewanie tylnej szyby – nie znaczy to, że samochód zwariował. Komputer uruchomił procedurę aktywnego wypalania filtra DPF. Nie wolno jej przerwać. Warto wyjechać poza miasto i pomóc mu, przejeżdżając kilkanaście kilometrów z większą prędkością.

Panoha [GFDL (http://www.gnu.org/copyleft/fdl.html), CC-BY-SA-3.0 (http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/) or FAL], from Wikimedia Commons

Panoha [GFDL (http://www.gnu.org/copyleft/fdl.html), CC-BY-SA-3.0 (http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/) or FAL], from Wikimedia Commons

Pomocna chemia!


Chemiczne dodatki, które można stosować samodzielnie, faktycznie mogą pomóc.


Co można zastosować?


• Środki dla diesli, przeznaczone do czyszczenia układu wtryskowego. Także prewencyjnie.
• W autach z filtrami „suchymi” DPF dodatki, które działają jak płyn katalityczny w filtrach „mokrych” FAP. Ich zadaniem jest zmniejszenie temperatury samozapłonu spalin o 100 albo więcej st. C. Dzięki temu sadze z filtra DPF można wypalić już w czasie jazdy w mieście.

• Środki do czyszczenia zaworu recyrkulacji spalin EGR.

Życie z dieslem nie jest łatwe. Ale można się wspomagać różnymi technikami i środkami chemicznymi.
To jak z ludźmi. Z niektórymi życie też nie jest łatwe. I ludzie wspomagają się różnymi technikami – no, wychodzą z domu, albo środkami chemicznymi, najczęściej produktami wysokoprocentowymi.
Ostatecznie, z człowiekiem zawsze można się rozstać albo rozwieść. A auto sprzedać.
I prawidłowo.

ZACHĘCAMY DO ODWIEDZENIA INNYCH DZIAŁÓW MOTOREWII

REWIA czyli testy naszych motoryzacyjnych gwiazd

MOTOTECHNIKA

MOTOARTYKUŁY o interesujących samochodach

MOTOMILITARIA – samochody w służbie wojska

HUMOR I CIEKAWOSTKI

SAMOCHODY ŚWIATA

ZAPRASZAMY DO POLUBIENIA MOTOREWII W KANAŁACH SOCIAL MEDIA, GDZIE PUBLIKUJEMY DODATKOWO CIEKAWE ZDJĘCIA I FILMY

MOTOREWIA NA FACEBOOK

MOTOREWIA NA TWITTER

PORTAL MOTORYZACYJNY MOTOREWIA SERDECZNIE ZAPRASZA!

POWRÓT NA STRONĘ GŁÓWNĄ

 

Podziel się