Na konstrukcji ze stalowych rurek umieść wannę z tworzywa sztucznego w pastelowym kolorze i dodaj przezroczysty namiot z brezentu. Wyposaż to ustrojstwo w słaby napęd, proste zawieszenie, kierownicę, koła i gotowe. Co ci wyszło? CITROEN MEHARI.

CITROEN MEHARI powstał na bazie słynnego Citroena 2CV. Był tak samo prosty pod względem konstrukcji i tak samo brzydki, jak jego protoplasta. Co oczywiste, mały paskuda nie osiągnął komercyjnego sukcesu, sprzedano ok. 150 tys. aut w ciągu… niemalże 20 lat produkcji.

Citroen Mehari był produkowany w latach 1968 – 1987. Jaka była koncepcja powstania tego auta? Taka sama, jak w przypadku Citroena 2CV. Miało być maksymalnie prosto i maksymalnie tanio, a do tego maksymalnie lekko. W ten sposób, na bazie Citroena 2CV zbudowano samochód użytkowy, mogący zabrać na pokład 400 kg ładunku towaru, na przykład dwie dorosłe osoby i parę skrzynek z warzywami albo owocami morza. Idealne auto dla rybaka, chcącego dowieść swój towar z portu do firmy skupującej ryby, osoby, prowadzącej mały sklep, rolnika… Kogoś, kto mieszkał i prowadził działalność w jednej z kolonii francuskich w Afryce.

Prostota konstrukcji przekładała się na niskie koszty użytkowania i napraw, do których nie trzeba było wykwalifikowanego personelu. Nawet niska masa miała swoje zalety. Auto zostało docenione przez francuskie jednostki powietrznodesantowe oraz jednostki łączności.

Ale to nie wszystko… Pojazd był również reklamowany jako auto na wycieczki dla osób aktywnych, pojazd dla surferów itd.

Pojazd nie osiągnął sukcesu komercyjnego, co widać po wielkości sprzedaży. Nikogo nie powinno to dziwić, bo auto było brzydkie i spartańsko proste. Do tego jeszcze całe jego nadwozie wykonane zostało z tworzywa. Kto chciałby jeździć pojazdem z plastyku, przypominającym wielką zabawkę dla małego chłopca? No właśnie…

CITROEN MEHARI – wygląd

Skoro 2CV był brzydki jak noc, to trudno, żeby jego przyrodni brat zachwycał urodą.
Samochód autentycznie przypomina wielką zabawkę, jakich sporo można znaleźć w sklepach dla dzieci. Wrażenie to potęgują kolory tworzywa, z których produkowano nadwozie MEHARI.

Z przodu mamy prostokątny wlot powietrza z dość rzadką kratką, niemalże prostokątne reflektory, małe, okrągłe migacze i zderzak, również odlany z tworzywa. Pokrywa maski silnika zamykana była na skórzane paski z klamerkami.
Wyżłobienia na bocznych, niskich burtach auta, przypominają małą amfibię. Producent zastosował miniaturowe drzwi przednie (które można było całkowicie usunąć), a także wysoki słupek B, który miał za zadanie podtrzymanie konstrukcji dachu oraz bocznych „szyb”.
Wysoki przedni i obniżony tylny błotnik są źródłem złudzenia optycznego, jakby auto miało mniejsze tylne koła.
Prostokątny tył przypomina ładownię auta dostawczego.
Konstrukcja dachu i górnej części nadwozia zbudowana została z lekkich rurek, połączonych w całość. W razie potrzeby można było podnosić lub opuszczać wielkie, brezentowe okna. Można było też całkowicie zdemontować dach. Wysokość brezentowych okien nijak nie pasowała do bardzo niskich burt nadwozia, przez co pojazd wygląda jeszcze bardziej pokracznie.

Citroen Mehari mógł przewozić dwie osoby i towar, ale z tyłu mogła być też zamontowana ascetyczna kanapa dla dwóch osób. Dlaczego dla dwóch, spytasz drogi Czytelniku, wykazując zainteresowanie i rozumienie słowa pisanego? Albowiem nie było miejsca na więcej. Pasażerowie tylnej kanapy musieli bowiem dzielić miejsce z kołem zapasowym, które podróżowało sobie w środku, po przeciwnej stronie niż kierowca. Wyjątkiem była wersja z napędem 4×4, w której koło zapasowe zostało umocowane na przedniej masce.

Równie ascetyczne było miejsce pracy kierowcy. W zasadzie można by je pomylić z kabiną operatora jakieś prostej maszyny budowlanej, żeby nie powiedzieć, wózka transportowego. Cieniutka kierownica, metalowe dźwignie, biedna „deska rozdzielcza”.

Photo by equinoxefr on Foter.com / CC BY

Photo by equinoxefr on Foter.com / CC BY

Ale nie zapominajmy o tym, że prostota miała być siłą tego pojazdu. I była.

Auto idealnie nadawało się do eksploatacji w ciepłych krajach. Po zamontowaniu brezentowych osłon stawało się przewiewne. Po ich zdemontowaniu, było świetnym kabrioletem. Same osłony w miarę chroniły przed deszczem albo większym wiatrem. Jednakże do jazdy w polskich warunkach klimatycznych, Mehari się raczej nie nadawał.
Pojazd nie zachwycał też dynamiką – był powolny, ze względu na słaby silnik i aerodynamikę.
Trudno też posądzać go o wytrzymałość w razie wypadku.

Wiele osób podkreśli – ale był w stu procentach bezpieczny od rdzy! Nie był. Nadwozie było. Za to gniła stalowa rama, na której go zbudowano. Nie ma lekko.

CITROEN MEHARI – konstrukcja i napęd

Samochód zbudowano w oparciu o stalową ramę oraz zawieszenie Citroena 2CV. Zastosowano zawieszenie niezależne, sprężyny śrubowe i amortyzatory hydrauliczne.

Pod maską pracował czterocylindrowy silnik benzynowy o pojemności 0,6 l i mocy 26 KM w wersji z napędem na przednią oś i 29 KM w wersji z napędem na obie osie, z górnozaworowym układem rozrządu (z popychaczami), ze stopniem sprężania 8,5 : 1. Maksymalny moment obrotowy jednostki o mocy 26 KM wynosił 9.2 Nm @ 3500 rpm.
Silnik współpracował z czterobiegową skrzynią manualną.

Jak wyglądało zużycie paliwa? Mehari w wersji z napędem na przednie koła zużywał 6,8 – 7,5 l/100 km w cyklu miejskim i ok. 6 l/100 km w trasie. Auto miało mały zbiornik paliwa, a zatem i niewielki zasięg – 25 litrów. Auto (teoretycznie) mogło rozpędzić się do 100 km/h.

Jak już wspomnieliśmy wcześniej – pojazd był lekki, masa własna wynosiła ok. 570 kg. Wersja z napędem 4×4 była cięższa – ok. 700 kg.

Na przedniej osi pracowały hamulce tarczowe, na tylnej – bębnowe.
Auto mierzyło 3520mm długości, 1530mm szerokości, 1640 mm wysokości, 2370mm rozstawu osi i 180 mm prześwitu.

Ładowność pojazdu wynosiła 400 kg.

Citroen Mehari był brzydki, nieforemny, wykonany z tworzywa, prosty, a równocześnie tani w naprawie i… oryginalny na swój sposób. Dzisiaj poszczególne egzemplarze osiągają cenę nawet kilkunastu tysięcy euro. A sam Citroen oferuje we Francji nową wersję pojazdu – Mehari z napędem elektrycznym, za bagatela – 25000 Euro. Tym razem auto jest dość ładne i wykonane z metalu.

POWRÓT NA STRONĘ GŁÓWNĄ

ZACHĘCAMY DO ODWIEDZENIA INNYCH DZIAŁÓW MOTOREWII

REWIA czyli testy naszych motoryzacyjnych gwiazd

MOTOTECHNIKA

MOTOARTYKUŁY o interesujących samochodach

MOTOMILITARIA – samochody w służbie wojska

HUMOR I CIEKAWOSTKI

SAMOCHODY ŚWIATA

ZAPRASZAMY DO POLUBIENIA MOTOREWII W KANAŁACH SOCIAL MEDIA, GDZIE PUBLIKUJEMY DODATKOWO CIEKAWE ZDJĘCIA I FILMY

MOTOREWIA NA FACEBOOK

MOTOREWIA NA TWITTER

PORTAL MOTORYZACYJNY MOTOREWIA SERDECZNIE ZAPRASZA!

POWRÓT NA STRONĘ GŁÓWNĄ