Posiadaczom samochodów potrzebny jest złoty środek. Dotyczy to szeregu spraw, od tankowania zaczynając, a na kupnie auta kończąc.

Złoty środek potrzebny jest przy jeździe autem. Nie wolno jechać za szybko, bo można stworzyć zagrożenie dla siebie i innych, a w najlepszym przypadku dostać mandat, którego nie pokryje nawet wypłata z programu pięćset plus. Nie wolno też jechać za wolno, bo za tamowanie ruchu też można dostać mandat. Trzeba jechać zgodnie z przepisami, ale nie zawsze można. Bo trudno od razu zwolnić, kiedy na drodze krajowej, z dopuszczalną prędkością 90 km/h, znienacka pojawia się znak z ograniczeniem prędkości do 50, ustawiony tylko po to, żeby ekipa ze straży gminnej mogła kasować frajerów na fotoradar, pierwsze źródło dochodów gminy Pierdziszew Wielki, dzięki któremu mogą być finansowane dożynki i odpust.

Photo credit: Karolina Kabat via Foter.com / CC BY-ND

Photo credit: Karolina Kabat via Foter.com / CC BY-ND

Tankowanie też wymaga złotego środka. Tankowanie zbyt małych ilości paliwa i częsta jazda na rezerwie są wyjątkowo szkodliwe dla pompy paliwa, która może któregoś dnia podziękować za współpracę. Ciągłe tankowanie małych ilości paliwa powoduje także skraplanie się wody z powietrza, znajdującego się w baku, co doprowadzi do zaatakowania metalowego zbiornika przez rdzę. Resztki benzyny, wymieszane z wodą także mogą spowodować śmierć pompy. Tankowanie zbyt dużych ilości paliwa także jest szkodliwe. Nalanie pod sam korek może spowodować wypełnienie benzyną układu odpowietrzającego. To będzie prowadzić do wyciekania paliwa ze zbiornika, dostawania się do kabiny oparów paliwa a także do niebezpiecznego wzrostu ciśnienia paliwa w zbiorniku. Złoty środek jest jak najbardziej potrzebny.

To samo dotyczy oleju silnikowego. Zbyt mała ilość oleju w układzie doprowadzi do przyspieszonego zużycia mechanicznych elementów silnika (pierwsze padają panewki), a nawet do jego zatarcia. Zbyt hojne nalanie oleju do silnika także jest szkodliwe – w autach z silnikami benzynowymi powoduje ona uszkodzenia uszczelnień, a w Dieslach niekontrolowany wzrost obrotów, który może całkowicie zniszczyć silnik. Oszczędność na jakości oleju i zmienianie półsyntetyku na mineralny także będzie szkodliwe. Tak samo, jak wlewanie do kilkunastoletniego silnika najlepszego oleju syntetycznego.

Photo credit: schwartz.mark via Source / CC BY

Photo credit: schwartz.mark via Source / CC BY

Auto nie może być zbyt mocno wyposażone, bo za dodatki trzeba dopłacić mnóstwo pieniędzy, a z wielu w ogóle się nie korzysta. Komu potrzebne jest rozwiązanie, umożliwiające otwieranie bagażnika za pomocą gestu wykonanego nogą? Idąc dalej tym tokiem myślenia, można wprowadzić kolejne rozwiązania – otwieranie drzwi gestem wykonanym przez głowę, maski za pomocą określonego ruchu dłonią, a wlewu paliwa za pomocą odpowiedniego ruchu, wykonanego przy pomocy ten tego. Z drugiej strony kupno golasa, w którym przeraźliwie straszy dziura w kokpicie, czekająca na radioodbiornik, też nie jest najlepszym rozwiązaniem.

Złoty środek przyda się przy wyborze zawieszenia. Można zainwestować ogromną kasę w zawieszenie hydropneumatyczne i płynąć przez miasto jakby jechało się wielką, puchową poduchą. Ale koszty, panie, koszty i awarie na przykład pompy, które niejeden luksusowy produkt niemieckiego przemysłu zmieniły w amfibię. Tylna bela i McPhersony są tanie w naprawie, ale jak będą zestrojone zbyt twardo, to teściowa po każdym zaliczeniu dziury przez koło będzie narzekać na bolący kręgosłup i patrzeć na zięcia kierowcę jak jaszczurka, życząc mu powolnej i bardzo bolesnej śmierci.

Photo credit: Samuel K via DesignHunt / CC BY

Photo credit: Samuel K via DesignHunt / CC BY

Auta luksusowego kupić szkoda, bo ukradną, porysują, a do tego szybko traci na wartości. W rodzinie obrażą się, że ma się lepszy samochód od nich. Poza tym sąsiad, wiedziony przez zazdrość, specjalnie zablokuje miejsce parkingowe pod blokiem. Auta taniego kupić nie warto, bo jeszcze szybciej traci na wartości. Na ulicy będą zajeżdżać mu drogę. W rodzinie będą się śmiać, że ma się gorszy samochód od nich. Poza tym sąsiad, wiedziony przez dumę, specjalnie zablokuje miejsce parkingowe pod blokiem, bo ma lepsze auto.

Samochodu nie można kupić zbyt dużego, żeby nie wozić powietrza i nie móc dotknąć stopami do pedałów. Nie można też kupić zbyt małego, żeby nie jechać, podpierając kierownicę kolanami. Silnik nie może być za duży, żeby nie żarł niepotrzebnie paliwa. Nie może też być zbyt mały, bo samochód mający przyspieszenie starego żółwia bywa wyjątkowo nieprzyjemny w obsłudze. Dwulitrowy wolnossący benzyniak będzie zbyt dużo palił i sąsiedzi powiedzą, że właściciel chce się dowartościować. Litrowy wynalazek z turbodoładowaniem będzie nieco mniej palił i będzie drogi w naprawie a sąsiedzi powiedzą, ze sknera kupiła najmniejszy silnik, jaki był w ofercie, żeby na paliwie i ubezpieczeniu zaoszczędzić. Diesla nie warto kupić, bo to, co zaoszczędzi się na paliwie, to trzeba będzie wydać na naprawy osprzętu. Hybryda też wymaga głębszego zastanowienia, bo Pan Janek z zaprzyjaźnionego warsztatu może przy niej co najwyżej klocki hamulcowe wymienić, a do tego nie wiadomo, czy wymiana akumulatorów nie będzie wymagała zaciągnięcia hipoteki na chałupę. Można gaz założyć, ale wtedy będą się śmiać, że kupiło się samochód i nie stać na paliwo, a pewnego dnia szwagier w czasie imienin może popisać się powiedzeniem, że gaz jest tylko do kuchenek.

Photo credit: GrahamKing via Foter.com / CC BY-NC-SA

Photo credit: GrahamKing via Foter.com / CC BY-NC-SA

Złoty środek potrzebny jest przy wyborze nadwozia. Można kupić SUV, ale po co, skoro jedyną nierównością, jaką będzie pokonywać to auto z napędem na cztery koła, będzie wytłuczona droga pod garażem. I do tego sąsiedzi i rodzina będą się śmiać, że Władek kupił SUV, żeby się dowartościować i powiększyć męskość. Można kupić auto sportowe, ale po co, skoro małe, ciasne, zawieszenie twarde (przypomnij sobie teściową), wszystkie drogi obwieszone fotoradarami, więc nie ma mowy, żeby docisnąć. A do tego jeszcze sąsiedzi i rodzina będą się śmiać, że Władek kupił „wyścigówkie”, żeby się dowartościować i powiększyć męskość. Można kupić pickupa, ale po co, skoro nie ma co wozić, tył będzie skakał aż będzie trzeba dociążyć go trzystulitrowym zbiornikiem z wodą, a do tego jeszcze sąsiedzi i rodzina będą się śmiać, że Władek kupił pickupa, żeby się dowartościować, powiększyć męskość i żeby wozić krowy.

Nawet zabieranie pasażerów wymaga złotego środka. Jeśli kierowca nie zatrzyma się, widząc sąsiadów idących z siatkami z rynku, to powiedzą, że cham, burak i od kiedy kupił auto, to ludzi nie poznaje. Jeśli zatrzyma się i zabierze, to powiedzą, że pewnie nie ma się komu pochwalić, bo nikt chama nie lubi, to specjalnie jeździ, żeby podwozić i móc się autem pochwalić.

Złoty środek potrzebny jest zatem każdego dnia życia posiadacza samochodu w Polsce.

POWRÓT NA STRONĘ GŁÓWNĄ

ZACHĘCAMY DO ODWIEDZENIA INNYCH DZIAŁÓW MOTOREWII

REWIA czyli testy naszych motoryzacyjnych gwiazd

MOTOTECHNIKA

MOTOARTYKUŁY o interesujących samochodach

MOTOMILITARIA – samochody w służbie wojska

HUMOR I CIEKAWOSTKI

SAMOCHODY ŚWIATA

ZAPRASZAMY DO POLUBIENIA MOTOREWII W KANAŁACH SOCIAL MEDIA, GDZIE PUBLIKUJEMY DODATKOWO CIEKAWE ZDJĘCIA I FILMY

MOTOREWIA NA FACEBOOK

MOTOREWIA NA TWITTER

PORTAL MOTORYZACYJNY MOTOREWIA SERDECZNIE ZAPRASZA!

POWRÓT NA STRONĘ GŁÓWNĄ

Podziel się